Kończy się raj dla pedofilów

Wczoraj wieczorem Sejm RP przyjął ustawę o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym, która efektem będzie m. in. utworzenie rejestru przestępców seksualnych.

Za uchwaleniem ustawy  zagłosowało 275 posłów; dwóch było przeciw, wstrzymało się 166. Dokument zakłada powstanie rejestru sprawców przestępstw na tle seksualnym, do którego trafiałyby dane osób prawomocnie skazanych za przestępstwa przeciw wolności seksualnej. Baza danych składałaby się z dwóch części: publicznej i ograniczonej.

Do pierwszej z nich miałby dostęp każdy obywatel, tak jak ma to miejsce w przypadku rejestru przedsiębiorstw czy KRS, natomiast część ograniczona będzie dostępna dla sądów, prokuratury, policji, ABW, Służby Celnej, CBA, organy administracji rządowej i samorządowej. W tym przypadku jawne będą szczegółowe dane o skazanych m. in. fotografia, miejsce zameldowania i faktyczny adres pobytu i in.

Komenda Główna Policji będzie prowadzić mapę przestępczości na tle seksualnym. Dane będą aktualizowane na bieżąco i publicznie dostępne na stronach KGP. Do 2 lat więzienia ma grozić temu, kto bez uprawnienia uzyskałby dostęp do rejestru ograniczonego. Skazanemu umieszczonemu w rejestrze, który nie podałby swego adresu lub jego zmiany, groziłby areszt, ograniczenie wolności lub co najmniej tysiąc zł grzywny. Taką samą odpowiedzialność ponosiłby ten, kto dopuściłby osobę z rejestru do pracy z dziećmi.

Nim ustawa trafiła pod głosowanie partie opozycyjne zgłaszały do niej poprawki. Platforma Obywatelska obawiała się, że podawanie w rejestrze imienia i nazwiska sprawcy może prowadzić do ujawniania ofiar i chciała, aby wycofać się z pomysłu tworzenia publicznego rejestru. Nowoczesna Ryszarda Petru chciała, aby dostęp do rejestru odbywał się tylko w jednostkach policji.

Poprawki opozycji mają na celu storpedowanie tego bardzo potrzebnego projektu – stwierdził wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Kończy się raj dla pedofilów – dodał.

Teraz ustawa trafi pod głosowanie w Senacie.

→ (mb) / PAP

1.04.2016

• na zdjęciu arcybiskup Józef Wesołowski, foto: EPA / Danny Polanco

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.