Wiele mówi się i pisze o gonitwie pracowników ochrony zdrowia, zwłaszcza lekarzy w kilku specjalnościach, za wysokimi zarobkami. Zjawisko to występuje niemal we wszystkich ośrodkach, także w Piotrkowie Trybunalskim.
Kilka dni temu Radio Szczecin podało wiadomość, która błyskawicznie obiegła cały kraj.
W poniedziałek wieczorem w szpitalu w Białogardzie zmarła 44-letnia anestezjolog. Lekarka pracowała cztery doby z rzędu. Rzecznik szpitala Witold Jajszczok poinformował, że lekarka sama regulowała sobie czas pracy, bo prowadziła działalność gospodarczą, a nie była pracownikiem szpitala. „Zupełnie inna sytuacja byłaby, gdyby była naszym pracownikiem i my nie przestrzegalibyśmy kodeksu pracy. Przepisy w tym przypadku nie zostały naruszone” – powiedział rzecznik.
Przemysław Winiarski ma 46 lat, z zawodu jest lekarzem rodzinnym. Kariery medycznej nie zrobił, za to zainteresował się biznesem. Jest udziałowcem dwóch spółek, z których jedna prowadzi przychodnię zdrowia, a druga trudni się wynajmowaniem powierzchni na gabinety lekarskie.

Codziennie przyjmuje pacjentów w swojej poradni. W zależności od tego czy zaczyna o 8. rano czy o 13. zajmuje się także sprawami administracyjnymi dwóch podmiotów gospodarczych. To nie tylko robota papierkowa, ale mnóstwo zadań związanych z prawidłowym funkcjonowaniem jednostek.
Noce spędza w szpitalu przy ul. Rakowskiej, gdzie pełni dyżury w pogotowiu ratunkowym. Jeśli nie ma nadmiaru wezwań może przespać się na szpitalnej kozetce, gorzej gdy wyjazdów jest dużo, wtedy nici z wypoczynku.
Aby tego było mało Winiarski świadczy także pomoc medyczną w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej realizowanej przez POZ przy ul. Roosevelta.
Dwa lata temu został radnym piotrkowskiej rady miasta z ramienia ugrupowania „Razem dla Piotrkowa”, którego liderem jest prezydent miasta mgr inż. Krzysztof Chojniak. Zasiada w trzech komisjach: Oświaty, Nauki, Kultury i Kultury Fizycznej, Rewizyjnej i ds. Rodziny, Zdrowia, Spraw Społecznych i Osób Niepełnosprawnych. Do tej pory został zapamiętany jako ten, który chciał zmienić nazwę ulicy F. D. Roosevelta, bo mu się prezydent USA nie podobał.
Ten krótki materiał jest podyktowany troską o zdrowie i życie Przemysława Winiarskiego. Nie chcemy, aby zrobił krzywdę któremuś z pacjentów. Organizm ludzki potrzebuje odpoczynku i regeneracji i Winiarski jako lekarz powinien stosować się do tej zasady tym bardziej, że ostatnio nie wygląda zbyt dobrze.
Według oświadczenia majątkowego za 2015 r. lekarz-biznesmen posiada zadłużenie w wysokości 85 000 CHF i 74 000 PLN, co w sumie daje 414 000 PLN. To tłumaczy dlaczego tak intensywnie pracuje, ale warto pamiętać, że „piniondze to nie fszystko, ale fszystko bez piniendzy to h…”.
→ (mb)
17.08.2016
• foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska
