Duma Piotrkowa – Mirosław Stefanek i jego działalność literacka

Piotrkowski biznesmen i dyrektor kreatywny Mirosław Stefanek już od dłuższego czasu dzieli się ze społeczeństwem swoim talentem humanistycznym.

Dwa lata temu, na stronach internetowych, debiutował jako poeta, wcześniej prezentował swoje prace fotograficzne, filmy, a przede wszystkim bardzo ciekawe i głębokie rozważania natury filozoficznej, etycznej i politycznej.

Pod koniec 2014 r. popularny Miras – jak zwą go znajomi i przyjaciele – stworzył blog “Life Is Travel – Podróże Pana Mirka” (> link) dedykowany turystyce i szeroko rozumianej kulturze, w którym prezentuje również opinie na temat przeczytanych lektur.

We wstępie Stefanek przybliża swoje upodobania literackie oraz wyjaśnia powody stworzenia zakładki poświęconej książkom:

Od dziecka czytam. Polityka, podróże, historia – to są tematy, które interesują mnie najbardziej. Nie unikam również pozycji sf, a i dobrą powieścią obyczajową też nie pogardzę. Problem jest taki, że czytam, czytam i zapominam. Może więc dobrym pomysłem byłoby, gdybym zaczął przelewać moje wrażenia na papier, na papier XXI wieku – do internetu.

Dalej dodaje skromnie:

Nie jestem żadnym krytykiem. Raczej klasyfikuję książki na takie – które mi się podobają, i na takie – które, moim zdaniem, są do niczego. I nie działa na mnie żadna magia wielkich nazwisk, jakichś autorytetów. O nie. Literatura jest bezlitosna. Prawdziwego talentu nie da się kupić. Choć może się i da… – ghost writerzy zawsze byli.

Stefanek z pełną świadomością unika pisania o nowościach wydawniczych skupiając się na pozycjach pochodzących sprzed kilku, kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat, które zostały wielokrotnie zrecenzowane, opisane i docenione przez czytelników.

I na tym właśnie polega fenomen Mirasa, który odkrywa na nowo często zapomniane dzieła i ożywia je duchem swojego talentu, krystaliczną wodą wyobraźni i wrażliwości.

Do tej pory autor spłodził osiemnaście recenzji, z których najciekawsza wydaje się być ta odnosząca się do zbioru trzech opowiadań Josepha Conrada wydanych w zwartej formie w 1902 r. (> link).

Lata temu całe, obejrzałem film pt. „Smuga cienia” i na lata całe odechciało mi się Conrada. Ale, że na starość człowiek mądrzeje, a i głupieje często, to i postanowiłem przeczytać coś tam – pisze Stefanek, a zaraz potem przedstawia swoją konstatację na temat metody pisarskiej Korzeniowskiego, która winna zainteresować nie tylko historyków literatury, ale także jej teoretyków:

(…) Książka składa się z kilku opowiadań. A one są nawet ciekawe. To znaczy byłyby ciekawe, gdyby autor nie miał zatwardzenia podczas ich pisania. Bo ja mam taką teorię, że Joseph, zaczynał pisać, pióro jego sunęło sprawnie, rozkręcał się, a tu… – upsss… do „kibla” go pogoniło. Zrobił co swoje, wrócił i… zaczął smęcić. Napił się grogu, wena wróciła, pióro samo pisze, ale cóż to? Kurwa, fuck, czy jak tam oni mówili – „motyla noga” – do kibla znowu trzeba… I tak ta książka się ciągnie.

Mimo uwag krytycznych odnoszących się do autora “Jądra ciemności” Stefanka stać na rzetelną ocenę dzieła, które stało się kanwą scenariusza filmu “Czas apokalipsy” w reż. Francisa Forda Coppoli:

Tak, nie da się ukryć wciągnęło mnie to opowiadanie. Przygoda, awanturnictwo, męskość. A jednocześnie zasmuciło. Bo tak – bo sic transit gloria mundi, bo Kopernik też była kobietą… Tak czy tak, drogi Czytelniku tego bloga (jeżeli takowy jeszcze jest) i tak nie dowiesz się niczego o tej pozycji z mojej recenzji. Bo zadanie tego wpisu, leniu jeden, jest takie, że ją przeczytasz, do czego BARDZO zachęcam. Może nie skorzystasz wiele. Bo to czasy dawne – czasy honoru i chyba takie co się, niestety, nie wrócą.

Lektura wywodów Mirosław Stefanka przywodzi na myśl dokonania najważniejszych przedstawicieli polskiej krytyki, jest jednak o niebo ciekawsza, a to za sprawą ponadczasowych sformułowań i językowych pasaży.

“Gazeta Trybunalska” ma swój skromny udział w promowaniu tej niebywałej osobowości, która, podobnie jak Leonardo da Vinci, znacznie wyprzedziła swój czas.

W tej sytuacji zupełnie niezrozumiały jest fakt, że do tej pory ani Miejska Biblioteka Publiczna, Ośrodek Działań Artystycznych czy Centrum idei “Ku demokracji” nie zorganizowały spotkań autorskich z Mirasem.

Gorąco zachęcamy do odwiedzenia magicznego miejsca w sieci internet, jakim jest blog “Life Is Travel”.

→ M. Baryła

27.08.2019

• foto / źródło: facebook.com

Mirosław Stefanek s. Hieronima – lekarza neurologa – ur. 1966 r. w Piotrkowie jest z wykształcenia politologiem i pedagogiem. Jednak największe sukcesy zawodowe odniósł jako dyrektor kreatywny, menedżer i właściciel stworzonej pod koniec lat 90. XX w. firmy reklamowej, którą prowadził wraz z żoną. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat dał się poznać jako uzdolniony fotografik, filmowiec, globtroter, poszukiwacz przygód, płetwonurek, reportażysta, erudyta, literat, scenarzysta, producent, poliglota, filozof, patriota, sportowiec, motocyklista oraz kandydat do Sejmu RP (Gowin) i rady miasta Piotrkowa (Chojniak).

 

Całkowita ocena
3.8 z 5 gwiazdek. 5 głos.
Oceń wpis

One Reply to “Duma Piotrkowa – Mirosław Stefanek i jego działalność literacka”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *