Nuda i smutek kampanii wyborczej

Spodziewałem się fajerwerków i zaciętej walki, a widzę jedynie wymianę ciosów, po których przeciwnik nie pada na deski, a jedynie poprawia fryzurę.

Niezbyt wypaliła farma trolli w Ministerstwie Sprawiedliwości i chyba gówno w Wiśle też nie zrobiło większego wrażenia. Pozycje są jasne, wyraźnie prowadzi PiS, PO traci na rzecz SLD i Polskiego Stronnictwa Ludowego, które próbuje prześlizgnąć się przez próg pięciu procent (i pewnie mu się uda, przy niedużym podrasowaniu wyników).

Prawo i Sprawiedliwość licytuje coraz wyżej oferując różnym grupom następne konkretne sumy i to pewnie przekonuje dużą część wyborców. Obietnice opozycji nie są nawet zapamiętywane, bo zbyt niekonkretne i zresztą zupełnie niewiarygodne.

Za to doczekaliśmy się kandydatki na przyszłego premiera, czyli pani Kidawy-Błońskiej. Niezłe posunięcie Schetyny, ale raczej niewiele dające Platformie Obywatelskiej. Nowa kandydatka, niewątpliwie bardziej atrakcyjna od przewodniczącego PO, nie za bardzo jest znana obywatelom, a ci, którzy o niej słyszeli, pamiętają jej niezbyt rozgarnięte wypowiedzi. Aż strach pomyśleć, co by się zdarzyło gdyby zrobiono ją rzeczywiście premierem, chyba byłaby drugą Ewą Kopacz, sterowaną z tylnego siedzenia przez Schetynę.

W każdym razie cała kampania wyborcza sprowadza się do tego, która partia bardziej zmobilizuje swój elektorat. Od tego zapewne zależy ostateczny wynik wyborów. Nie ma już chyba szans na większą aferę po którejkolwiek ze stron, bo gdyby była przygotowana, to już by wystrzeliła.

Nuda, panie, i smutek. A smutek dlatego, że już wiemy, co po kim można się spodziewać i jeśli, jak się spodziewamy, wygra PiS, co jest i tak lepsze niż gdyby wygrała zjednoczona opozycja, to cudów nie będzie i niewiele się zmieni, jeśli chodzi o pozycję międzynarodową Polski.

Za duże uwikłania, nie do udźwignięcia dla partii rządzącej. Brak lustracji i dekomunizacji, jeszcze raz daje o sobie znać w sposób bardzo bolesny. Z tego powodu nie wierzę, że to najważniejsze wybory od 1989 roku. Mogą tylko przedłużyć nadzieje na Polskę suwerenną, ale to płonne nadzieje.

→ Zbigniew Rutkowski

13.09.2019

• foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska

• więcej tekstów Rutkowskiego: > tutaj

 

Całkowita ocena
5 z 5 gwiazdek. 1 głos.
Oceń wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *