Bieda nadciąga nad Polskę

Giełda papierów wartościowych jest barometrem nastojów w sferze gospodarki i finansów. Notowanie na rynku kapitałowym wyprzedzają przyszłe zdarzenia gospodarcze od 6 do 12 miesięcy.

Doskonale widać to na wykresie indeksu WIG20, skupiającego dwadzieścia największy przedsiębiorstw notowanych na warszawskiej giełdzie.

Pod koniec rządów Platformy Obywatelskiej WIG20 poszukiwał dna, najniższą lokalną wartość 1764 pkt. osiągnął 20 stycznia 2016 r., niecałe trzy miesiące po przejęciu przez PiS władzy.

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, wykres pięcioletni WIG20, 2019-10-02.

Zapowiedzi nowego ministra finansów Morawieckiego dotyczące uszczelnienia podatków, większej ingerencji państwa w finanse publiczne oraz uruchomienie programów socjalnych spowodowały ożywienie w krajowej gospodarce. Notowania akcji zaczęły systematycznie rosnąć by 23 stycznia 2018 r. dotrzeć do poziomu 2630 pkt. i … na tyle wystarczyło mocy. Żadne nowe pomysły i obietnice PiS nie zrobiły od tego czasu wrażenia na inwestorach, a wzrost gospodarczy został zdyskontowany.

Nadszedł czas stagnacji, choć państwowe media robiły wszystko, aby przekonać społeczeństwo, że Polska jest krajem mlekiem i miodem płynącym. Tymczasem zaczęły rosnąć ceny, co miało bezpośredni związek z podwyżkami płac i wpompowaniem w rynek pieniędzy z 500+ i in.

W sierpniu 2019 r. inflacja wyniosła 2,9 procent, eksperci szacowali, że będzie to mniej, bo 2,8 proc. Najbardziej wzrosły ceny żywności i napojów bezalkoholowe aż o 7,2 proc. rok do roku.

Prorządowi analitycy ciężar odpowiedzialności za spadające indeksy próbują przesunąć na sytuację światową tj. uruchomienie amerykańskich ceł na towary z Chińskiej Republiki Ludowej czy zawirowania na rynku ropy po atakach dronów na rafinerie w Arabii Saudyjskiej. Tyle, że gdy spojrzy się na wykres amerykańskiego wykresu SP500 wyraźnie widać, że w USA nastroje są bardzo dobre, a na przestrzeni 5 lat jego wartość wzrosła o 50%.

Standard & Poor’s, wykres pięcioletni, 2019-10-02.

Co dalej? Notowania na warszawskim parkiecie nie dają powodów do zadowolenia. Tanieją akcje nie tylko największych spółek, ale także średnich i małych. Krajowa gospodarka nie jest w stanie samodzielnie wygenerować impulsu wzrostowego, a każde tąpnięcie giełd na Zachodzie będzie wracało do nas z podwójną siłą.

Wszystko wskazuje na to, że PiS będzie u władzy przez kolejne cztery lata, a mimo to inwestorzy nie dostrzegają w tym nic pozytywnego, a to z kolei oznacza, że w najlepszym wypadku nastąpi recesja.  Jeśli WIG20 spadnie poniżej 1700 pkt. będzie można kreślić czarny scenariusz.

Dlatego bezpieczniej jest lokować pieniądze w kruszcach lub walutach obcych.

→ M. Baryła

2.10.2019

• foto: pexels.com

 

0

One Reply to “Bieda nadciąga nad Polskę”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *