Były prokurator Stanisław Piotrowicz (ur. 1952) jest jedną z kilku osób, które psują wizerunek Prawa i Sprawiedliwości i jednocześnie mocno drażnią część obywateli.
Ten były komunistyczny aparatczyk niskiego szczebla, swoją karierę polityczną zaczynał w Socjalistycznym Związku Studentów Polski, zaraz po studiach, w 1978 r., wstąpił do PZPR, co otworzyło mu drogę do dalszej kariery. W tym samym czasie trafił do Prokuratury Rejonowej w Krośnie, by w 1990 r. z nominacji ministra Bentkowskiego zostać jej szefem.
Piotrowicz przeszedł „przemianę ideologiczną” i w 2005 r., jako bezpartyjny, z listy Prawa i Sprawiedliwości otrzymał mandat senatorski. W poprzedniej kadencji Sejmu był przewodniczącym Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, co samo w sobie zakrawało na ponury żart Jarosława Kaczyńskiego.
W 2019 roku wyborcy nie docenili jego osoby i do parlamentu nie trafił. W ramach rekompensaty Kaczyński zrobił z niego sędziego Trybunału Konstytucyjnego (> link), co trudno uznać za żart, bo średnio zabawna jest sytuacja, gdy pluje się w twarz społeczeństwu.
Piotrowicz zostanie zapamiętany, jako ten, który z cynicznym, głupkowatym uśmieszkiem na twarzy z sejmowej mównicy wykrzykiwał PRECZ Z KOMUNA!
Red. Andrzej Plęs w portalu „nowiny24.pl” opisał drogę zawodową reżymowego oskarżyciela. Tekst nosi tytuł „Stanisław Piotrowicz ofiarą stanu wojennego? Oto, co znaleźliśmy w aktach z czasów PRL”. Polecamy tę lekturę.
→ (mb)
13.12.2019
• foto: wikipedia.org
• inne materiały poświęcone rocznicy stanu wojennego: > tutaj

I wniosek nasuwa się sam… menda aniołkiem nigdy się nie stanie, zwłaszcza wpływowa i komunistyczna! 😛🙄