41. rocznica śmierci Edwarda Stachury

Edward Stachura, pisarz, poeta i eseista, tłumacz i autor piosenek, po swojej samobójczej śmierci 24 lipca 1979 r., został pochowany na Cmentarzu Komunalnym Północnym na Wólce Węglowej w Warszawie.

Jedzie się tam ze śródmieścia około pół godziny. Droga prowadzi na północ, wzdłuż Wisły, a po dojechaniu do Młocin należy skręcić w lewo i przebyć jeszcze kilka kilometrów.

Kwatera z nagrobkiem poety oznaczona strzałką na planie cmentarza. Kliknij, aby powiększyć.

Cmentarz jest ogromny, zajmuje powierzchnię 143 hektarów, posiada 200 km dróg i alejek, spoczywa na nim blisko 200 tys. osób.

Mogiła pisarza jest oznaczona jako W-XV-2 10/13. Od głównej bramy idzie się do niej 20 minut równym marszem.

Dotarłem tam w niedzielny przedwieczór 5 lipca. Grób nie jest przykryty płytą, ani nawet obmurowany, co ma prawo dziwić, gdyż istnieją spadkobiercy Stachury, którzy czerpią profity z wykonań jego utworów.

Wyrwałem chwasty, uporządkowałem mogiłę, na tyle ile mogłem bez narzędzi, zapaliłem znicz i usiadłem na ławce. Nie sięgnąłem po papierosa, choć bardzo by się przydał, gdy trzeba pomyśleć o kimś ważnym, o kimś kogo nigdy się nie poznało, nie podało ręki, a mimo to czuło się i czuje niesłychaną z nim łączność duchową.

W książce pt. “Fabula rasa” wydanej w 79. czytamy:

Miłość nie jest idealna, platoniczna, tragiczna, ślepa, szalona, boska, przyjacielska, rodzicielska, synowska, braterska, małżeńska. Miłość nie jest afektem, emocją, sentymentem. Miłość nie jest brutalnym ani subtelnym, ani jakimkolwiek posiadaniem. Miłość nie jest wulgarną ani wyszukaną przyjemnością. Miłość nie jest czymś, czym można handlować. Miłości nie można sobie zaskarbić ani jej tanio lub drogo, za bajońską sumę kupić, nabyć na własność i zamknąć pod kluczem. Miłość nie jest czyjaś. Miłość nie nakłada obrączki i nie ściąga obrączki. Miłość nie poślubia ani się nie rozwodzi. Miłość nie włóczy się po sądach. Miłość się nie procesuje. Miłość nie przysięga i nie krzywoprzysięga. Miłość nie potrzebuje zapewnień o lojalności, wierności, wzajemności. Miłość nie potrzebuje wdzięczności. Miłość nie dzieli się na osobową i bezosobową. Miłość nie jest rozdarciem pomiędzy jednym a drugim ani pomiędzy jednym a wszystkim. Miłość nie jest wyborem. Miłość nie jest powtarzaniem. Miłość nie jest nawykiem. Miłość nie jest pamięcią, wspomnieniem, marzeniem. Miłość nie jest fotografią, wizerunkiem, obrazem, rzeźbą, płaskorzeźbą, żadnym przedstawieniem plastycznym. Miłość nie jest myślą. Miłość nie jest świadomością miłości. Miłość nie jest wyznaniem miłości. Miłość nie jest opisem miłości. Miłość nie jest zaprzeczeniem seksu. Miłość nie jest zaprzeczeniem. Miłość nie jest pożądliwością, lubieżnością. Miłość nie jest wstrzemięźliwością, umartwianiem się, ascezą. Miłość nie jest nakazem, rozkazem, zakazem. Miłość nie jest skutkiem przyczyny ani przyczyną skutku. Miłość nie jest zawiścią, zazdrością, mściwością. Miłość nie jest cierpieniem. Miłość nie jest przede wszystkim słowem. Żadnym słowem. Ani tym co na pseudopoczątku, ani tym, co tutaj. Gdyby miłość była słowem, zostałaby zaduszona pod lawiną znaczeń, interpretacji, spekulacji, kombinacji, które – na to słowo zwalają się. Tak właśnie zduszone, zdławione, zmiażdżone jest słowo miłość. W świecie słów słowo miłość nie znaczy nic. Mówiąc inaczej, znaczy to, co komu podoba się, co kto chce, co komu ślina na język. W świecie słów, czyli w świecie ludzi-słów słowo miłość ocieka posiadaniem, pożądaniem, chciwością tych, co chcą. Ale miłość, rzecz jasna, nie jest słowem. Miłość jest spontanicznym, bezinteresownym czynieniem miłości, tak, jak słońce jest spontanicznym, bezinteresownym promieniowaniem słoneczności. Słońce jest słońcem w świecie heliosowym, miłość jest słońcem w świecie księżycowym. Słońce jest słońcem w świecie jasności, miłość jest słońcem w świecie ciemności.

Niech tegoroczne wspomnienie Edwarda “Steda” Stachury stanie się symbolicznym listem w butelce, puszczonym w otchłań internetu, być może  znajdą się ludzie, których rozważania pisarza o naturze miłości zainspirują do sięgnięcia po jego dzieła.

→ M. Baryła

24.07.2020

• foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska

• czytaj także: > “Edward Stachura. “Falując na wietrze”. Wspomnienie Baryły”

• więcej wspomnień: > tutaj

 

2+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *