Radio Dzwoneczek #2. Samotne serca, blues i dwa bilety do kina

Dobry wieczór. Radio Dzwoneczek, eksperymentalna audycja pisana, odcinek drugi. Nim jednak przejdziemy do menu, zacznijmy od wysłuchania dźwięków wody, jakie emituje dzwonek Koshi.

Z doświadczenia wiem, że jest to bardzo przyjemne doznanie, szczególnie wcześnie rano, ale i teraz, po zachodzie słońca, nie powinno być inne.

Dziś noc zimna, a przy tym smutna. Zawsze jest taki, gdy umierają ludzie, szczególnie ci, których lubimy, szanujemy – celowo nie używam czasu przeszłego – bo nawet po ich śmierci nie przestaniemy ich lubić i szanować.

Gienek Loska, w języku białoruskim Генадзій Лоска, zmarł dwa dni temu w Białooziersku na Białorusi. Miał 45 lat. Był bodaj najbardziej szczerym wokalistą, na polskiej scenie muzycznej, od czasu Ryszarda Riedla. Skromny, zdolny, fajny facet, który nim trafił do telewizyjnego show grał na ulicy i ludziom się to podobało. Dwa lata temu przeszedł udar, nie wybudził się. Nie cierpiał – takie pocieszenie. Gienek Loska 1975-2020.

“Dusza” – ta sama kompozycja w wersji studyjnej, z zespołem.

Muzyka łączy, topi lody, ośmiela, pomaga. Niestety nie mam talentu muzycznego, nad czym ubolewam. Gdyby było odwrotnie moje życie potoczyłoby się w zupełnie inaczej. Można nie znać żadnego języka, poza językiem muzyki, poza językiem wibrującego powietrza, a wszystkie miejsca na świecie staną otworem.

Michał Urbaniak kilka dni temu poczuł się źle i trafił do szpitala. Godzinę temu, za pośrednictwem facebooka wysłał wiadomość (> link): Wracam do zdrowia! Do Was Kochani Fani ❤️. Coż można odpowiedzieć? Krótko po żołniersku: Wracaj kochany Mistrzu! Jesień idzie, czas na “Urbanator Days”.

A teraz chcę Was zaprosić do kina. Z dwóch filmów wybrałem trzy sceny, które uwielbiam. Pierwsza pochodzi z francuskiej produkcji z 1975 r. w reż. Roberta Enrico pod tytułem “Stara strzelba”. Trwa 5 minut. Obejrzyjcie.

Cały film jest bardzo tragiczny, a miejscami okrutny. Ale nie o okrucieństwie będzie mowa, lecz o relacjach między ludźmi. “Starą strzelbę” obejrzałem pierwszy raz, gdy miałem 12, może 13 lat i ta scena tak mocno wryła mi się w pamięć, że uwierzyłem, iż w realnym warunkach będzie tak samo. On spotyka kobietę i od pierwszej, może drugiej sekundy wie, że to właśnie ona, że na nią czekał. Klara sądzi, że to zabawa, nic nie znaczący flirt, że po wspólnie spędzonej nocy rozstaną się, ale kiedy on mówi: – Poskładaj mnie – jej twarz poważnieje, a w oczach przygasają świetliki. Relacja zmienia się diametralnie. Bo tu o życie chodzi, wspólne życie, nie o żart. Romy Schneider jest cudowna, a partnerujący jej Philippe Noiret niezwykle wiarygodny.

Po latach trafiłem na “Gorączkę” (“Heat”) Michaela Manna, oglądałem ten film w nieistniejącym już kinie “Hawana” dwa dni pod rząd, a później na video, w sumie ze 20-25 razy, jest to jeden z moich ulubionych filmów.

Ona ma na imię Eady, a on Neil. Ona pracuje w księgarni, on jest bandytą. Poznają się w barze, podczas lunchu. Dziewczyna zagaduje o książkę, on początkowo jest bardzo nieufny, jednak szybko reflektuje się, że ma do czynienia z wyjątkową osobą. Jadą do jego apartamentu…

Po kilku dniach Neil dzwoni do Eady…

Wspólnym mianownikiem obu historii jest samotność. Zarówno Klara dla Juliena, jak i Neil dla Eady są kołami ratunkowymi. Nieczęsto dochodzi do tak niezwykłych, uświęconych spotkań. Tymczasem nasza rzeczywistość jest znacznie banalniejsza, choć nie pozbawiona pierwiastków dramatycznych. O tym mówią słowa piosenki napisanej przez Wojciecha Młynarskiego do muzyki Janusza Senta.

Bynajmniej żal. Nie ma Wojciecha Młynarskiego, nie ma nowych, satyrycznych wierszy i piosenek. Zmarł 15 marca 2017 w wieku 75 lat.

Inny wielki, polski twórca Tadeusz Nalepa, skomponował dziesiątki niezapomnianych utworów, jest wśród nich i taki:

Tadeusza Nalepy nie już z nami od 13 lat. Zmarł w Warszawie, wczesną wiosną 2007 roku.

W Radiu Dzwoneczek nie może zabraknąć poezji. Pablo Neruda, chilijski poeta, noblista i wiersz pt. “Jeśli mnie zapomnisz” w tłumaczeniu Anny Wronieckiej.

Chcę byś wiedziała
Jedną rzecz.
Wiesz jak to jest
gdy spojrzę
na kryształowy księżyc, na rozgrzaną gałąź
leniwej jesieni w mym oknie,
jeśli dotknę
przy ogniu
niewyczuwalnego popiołu
lub pomarszczonego ciała drewna,
wszystko kieruje mnie do ciebie,
jakby wszystko co istnieje,
zapachy, światło, metale,
były łódką, która płynie
w stronę twoich wysp, które mnie wyczekują.
Dobrze więc,
jeśli po trochu przestaniesz mnie kochać
i ja przestanę cię kochać po trochu.
Jeśli nagle
o mnie zapomnisz
nie szukaj mnie,
bo już zapomniałem o tobie.
Lecz jeśli twierdzisz, że długi i szalony
jest łopot flagi,
pod którą mija me życie,
i zechcesz
zostawić mnie na brzegu serca
gdzie zapuściłem korzenie
pamiętaj
że tego dnia,
o tej godzinie,
podniosę ręce
i moje korzenie wyruszą
by szukać innej ziemi.
Lecz,
jeśli każdego dnia
o każdej porze,
z bezwzględną słodyczą czujesz,
żeś mi przeznaczona,
jeśli każdego dnia pnie się
kwiat do twoich ust szukając mnie,
moja miła, moja droga,
cały ten ogień zapłonie we mnie ponownie,
we mnie nic się nie wyłącza, nic się nie zapomina,
moja miłość żywi się twoją, kochana,
i póki żyjesz jest w twych ramionach
nie opuszczając moich.

Dobranoc.

→ Mariusz Baryła

noc z 11 na 12 września 2020 r.

• foto: pixabay.com

• zobacz także: > “Radio Dzwoneczek #1. Kraków, Warszawa, nigdy nie jest za późno”

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.