Ludzie listy piszą… Trawniki na ulicy Działkowej – finał

Kolejna interwencja “Gazety Trybunalskiej”, która, wyrażamy taką nadzieję, zostanie załatwiona tak jak należy. Chodzi o zabezpieczenie trawników na ul. Działkowej  niszczonych przez wandali w samochodach.

Miesiąc temu, za sprawą czytelnika “GT”, opisaliśmy problem (czytaj: > “Ludzie listy piszą… Trawniki na ulicy Działkowej”) i skierowaliśmy wniosek do Zarządu Dróg o treści:

Kliknij, aby powiększyć.

Dziś nadeszła odpowiedź:

Kliknij, aby powiększyć.

Oczywiście, jak mamy to w zwyczaju, na początku maja przyjrzymy się efektom prac gminnej jednostki.

I jak zawsze gorąco apelujemy do mieszkańców Piotrkowa, którym dobro wspólne, a więc stan dróg, chodników, terenów zielonych, bezpieczeństwo publiczne itd. – leżą na sercu o czynne włączanie się w naprawę tego, co wokół. Policja i służby miejskie zostały powołane do tego, aby dbać o nasze otoczenie, nasze bezpieczeństwo, nie bójmy się więc interweniować, upominać o swoje.

→ (mb)

8.04.2021

• foto: Gazeta Trybunalska

• o innych interwencjach “GT” czytaj: > tutaj

 

+6

3 Replies to “Ludzie listy piszą… Trawniki na ulicy Działkowej – finał

  1. Ciekawe, jak ma się liczba samochodów mieszkańców tych bloków do liczby miejsc parkingowych. Prawo budowlane określa, ile miejsc parkingowych ma być dostępnych dla mieszkańców obecnie budowanych budynków. Niestety, starych bloków to nie dotyczy, Ale przede wszystkim, to zdrowy rozsądek powinien kierować zarządcami dróg i starych osiedli, którzy powinni dopilnować tego, aby były miejsca do parkowania samochodów. Od ponad 20 lat mamy XXI wiek i łatwo dostępne materiały budowlane. Można budować parkingi podziemne, piętrowe itp. Taki podziemny, kilkupiętrowy parking może być przykryty ładnym trawnikiem, placem zabaw dla dzieci lub można postawić na nim choćby śmietnik.
    Ale się rozmarzyłem…

    +4
    1. A wiesz, ile taki parking kosztuje? PSM rąbie ludzi na wszystkim, nawet dziury w nawierzchni betonowo-asfaltowego parkingu łatają ŻUŻLEM, bo tak taniej.

      +2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *