Czas studniówek. Czas nieprawidłowości

Studniówka nie jest dla nikogo wydarzeniem obowiązkowym. Ani dla uczniów, ani dla nauczycieli. Jest imprezą prywatną, środowiskową, składkową. W związku z tym nie można nikogo zmusić do zapłacenia za studniówkę, na którą nie ma zamiaru – czytamy w artykule zamieszczonym w witrynie Stowarzyszenia Watchdog.

Sieć Obywatelska Watchdog Polska, zajmująca się monitorowaniem wybranych obszarów życia publicznego pod kątem jawności i dostępu do informacji publicznej, publikuje na swojej stronie materiał Aliny Czyżewskiej pt. “Nadchodzi czas studniówek – i łamania przez szkoły prawa”.

Autorka porusza temat organizacji studniówek pod kątem prawnym, wymieniając na wstępie najczęściej występujące problemy, omawiane przez uczniów w dyskusjach internetowych. A jest ich sporo:

  • Zdarza się, że uczniowie zmuszani są do zapłacenia obowiązkowej opłaty „na studniówkę”, na którą nie mają zamiaru iść (tłumaczenie? To na ciasta/wodę/obiady/kwiaty dla nauczycieli podczas matur, nawet 120 zł).
  • Nauczyciele wyznaczają, z kim można pójść, a z kim nie (z osobą tej samej płci – nie wolno, z osobą poniżej 16 lat – nie wolno).
  • Koszty studniówki nieoczekiwanie rosną, wpłaty nie są zwracane w przypadku wycofania się („bo nie”).
  • Szkoła często oczekuje, że zostaną zaproszeni wszyscy nauczyciele, a nie tylko ci uczący rocznik (co oczywiście powoduje wzrost kosztów, których nauczyciele nie ponoszą).
  • Zdarza się przymus tańczenia poloneza (pod groźbą obniżenia oceny z W-F lub zachowania).
  • Dyrektorzy bezmyślnie powielają hulające w internecie bezprawne „regulaminy studniówek”, czyniąc z ich podpisania warunek uczestniczenia w studniówce. Dyrektorzy ustalają w nich zasadę, że nie wolno opuścić budynku studniówki – kto wyjdzie się przewietrzyć (lub na papierosa, o zgrozo! A przecież mówimy tu o dorosłych osobach) – nie ma prawa powrotu (choć zapłacił za imprezę 600 zł).
  • Niektóre szkoły przyznały sobie prawo do stawiania minusów z zachowania uczniowi czy uczennicy za to, że jej osoba towarzysząca została przyłapana na paleniu papierosów lub piciu alkoholu.
  • Niejednokrotnie należy podać prywatnym osobom (komitetowi organizacyjnemu) dane osobowe, w tym czasem nawet PESEL, osoby towarzyszącej, oraz informacje o alergiach pokarmowych (dane szczególnie wrażliwe!).

Lista absurdów jest zdecydowanie dłuższa – pisze Czyżewska – Opisane przykłady to nie jednostkowe przypadki, lecz coraz popularniejsze praktyki, powielane przez szkoły w Warszawie, Poznaniu, Kędzierzynie Koźlu, Koszalinie czy Czerwionce-Leszczynie. Nie przesadzam – wystarczy wpisać: „regulamin studniówki” w wyszukiwarkę albo wejść na grupy, w których uczniowie i uczennice szukają rad i pomocy.

Autorka zwraca uwagę na fakt tworzenia przez szkoły “regulaminów studniówek”, choć ani dyrektorzy placówek, ani komitety organizacyjne nie mają takich uprawnień z mocy prawa.. W dalszej części czytamy:

W studniówkowym szale zapominają się wszyscy – rodzice, nauczyciele i uczniowie. Coraz rzadziej (bywa, że z braku większej sali) studniówki odbywają się w szkole, coraz rzadziej młodzież te studniówki organizuje. Szkolne bale masowo „wyszły” ze szkół, odbywają się w hotelach, restauracjach, ośrodkach wczasowych. Organizacją zajmuje się zazwyczaj komitet złożony z rodziców, czasem nawet z nauczycieli, albo rada rodziców (naruszając przepisy o zadaniach rady rodziców, określone w Prawie oświatowym, art. 84), a postanowienia dotyczące miejsca, menu, wymagają często akceptacji dyrektora. Organizacja tego młodzieżowego balu jest w wielu szkołach tak daleko odsunięta od uczniów, że ich rola jest sprowadzona do zapłacenia kilku stów oraz podporządkowania się absurdalnemu i łamiącemu prawo regulaminowi – i w ten sposób odhaczana jest wyprana z sensu „tradycja”. Często młodzi nawet nie podpisują tego regulaminu – to rodzice dorosłego człowieka mają złożyć swój podpis pod zestawem zasad, ograniczających jego prawa i wolności, co jest podwójnie niegodne z prawem: po pierwsze, od 18 roku życia mamy pełnię czynności prawnych, a rodzice już nie są naszymi ustawowymi przedstawicielami (art. 11 Kodeksu cywilnego), po drugie, nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje, a każdy – w tym nauczyciele i komitety organizacyjne – jest obowiązany szanować wolności i prawa innych (art. 31 Konstytucji). Czyżby to pominięto na WOS-ie?

Cały artykuł dostępny jest: > tutaj. Gorąco zachęcamy do jego przeczytania uczniów, aby wiedzieli, jakie są ich prawa, organizatorów, aby wiedzieli, czego robić nie wolno, oraz kierownictwo placówek, aby nie ulegali złudzeniu, że ich zadowolenie jest równoznaczne z zadowoleniem młodych ludzi biorących udział w balach studniówkowych.

→ (kk)

12.01.2022

• foto: freepik.com

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.