Raport Macierewicza, czyli stek bzdur wyssanych z palca na polityczne zamówienie

Z okazji 12. rocznicy katastrofy smoleńskiej, która 10 kwietnia 2010 r. pochłonęła życie 96. ofiar, poseł PIS Macierewicz zwołał dziś konferencję prasową, aby przedstawić końcowy raport podkomisji badającej wydarzenia spod Smoleńska.

Pomimo starań Macierewicza wykreowany na polityczne zamówienie raport podkomisji pod jego przewodnictwem nie był w stanie obalić wniosków przedstawionych w oficjalnym raporcie pochodzącym z 2011 r. a sporządzonym przez Państwową Komisja Badania Wypadków Lotniczych pod przewodnictwem ówczesnego szefa MSWiA Jerzego Millera.

Słuchanie wystąpienia Macierewicza i jego surrealistycznych koncepcji o dwóch wybuchach w samolocie, którym podróżowała polska delegacja, było nie tylko przykre, ale i żenujące. “Gazeta Trybunalska” nie będzie komentować wystąpienia Macierewicza, którego od dłuższego czasu uważamy za postać skompromitowaną i kompletnie niewiarygodną (czytaj: > “Macierewicz, czyli upadek człowieka”).

W serwisie “konkret24.pl” zamieszczono dziś artykuł pięciu dziennikarzy pt. “Kolejny raport podkomisji Macierewicza o katastrofie w Smoleńsku. Weryfikujemy tezy”. Zachęcamy do zapoznania się z materiałem podważającym brednie wygłaszane przez wiceprezesa PIS.

Fragment:

Teza Macierewicza nr 3: “Odgłos wybuchu w lewym skrzydle”

“W kopiach nagrań z kokpitu samolotu zidentyfikowany został odgłos wybuchu w lewym skrzydle w momencie, gdy samolot znajdował się pomiędzy bliższą, radiolatarnią a brzozą, nad terenem, na którym nie było żadnych przeszkód” – mówił Macierewicz.

WERYFIKACJA: W NAGRANIACH NIE ZWERYFIKOWANO ODGŁOSU WYBUCHU. Nagrania z kokpitu badali biegli prokuratury. Porównali je z odczytem urządzeń pomiarowych w czarnych skrzynkach. Na tej podstawie stwierdzili, że przed uderzeniem w brzozę na nagraniach nie słychać dźwięku żadnego wybuchu lub eksplozji.

Do momentu uderzenia słychać jedynie rozmowy osób w kokpicie, w tym informacje nawigatora o wysokości samolotu, i komunikaty alarmowe “terrain ahead” i “pull up”. Nie było słychać żadnych odgłosów wybuchów.

→ (mb)

11.04.2022

• zdjęcie ilustracyjne: pixabay.com

• czytaj także: > “Smoleńsk 2010-2020. Katastrofa państwa polskiego”

• więcej o katastrofie smoleńskiej: > tutaj

 

3 Replies to “Raport Macierewicza, czyli stek bzdur wyssanych z palca na polityczne zamówienie

  1. Redaktorowi GT odpowiada raport przygotowany przez ludzi Putina i powielony przez komisję Milera. Wstyd i żenada. Dlaczego Rosja odmawia zwrócenia RP wraku samolotu? Jak powiedzieli zwrócą, pod warunkiem, że Polska uzna ustalenia służb Putina. Sfałszować dowody jak ten z rzekomą brzozą, nie jest trudno. Ani komisja Milera ani podkomisja Macierewicza nie byli na miejscu. Post factum można pisać wszystko byle nie urazić Putina i Tuska. Takich to mamy ekspertów.

    1. Wolałbym, żeby zamiast raportu Macierewicza był odpowiedzialny raport: jak doszło do tego lotu, jak oddano Rosji prawo zbadania wydarzenia i jakie są dowiedzione błędy rosyjskiej komisji? Bo twierdzenie, że raport jest fałszywy bez dowodów, to za mało.
      Wiem, że to teraz niepopularne stanowisko, ale póki co nie ma żadnej wersji wiarygodnej,
      a samolot wyrżnął w ziemię w miejscu gdzie go nie powinno być.

  2. Jeśli dostępny zapis rozmów z kokpitu jest niesfałszowany, to ten samolot musiał uderzyć w ziemię. Nie potrzebny był żaden wybuch, ani inna forma zamachu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.