Laba Festiwal. Natalia Malek i Justyna Bargielska spotkanie autorskie

Natalię Malek i Justynę Bargielską, młode, dobrze zapowiadające się poetki, można było obejrzeć i wysłuchać w nadzwyczajnych okolicznościach przyrody w Warszawie.

Jest w stolicy wiele magicznych miejsc. Jednym z nich jest osiedle Jazdów. Położone po wschodniej stronie Parku Ujazdowskiego, pośród drzew i krzewów, kryje w sobie niemal trzydzieści drewnianych domków, które oprócz funkcji mieszkalnych są także siedzibami rozmaitych organizacji i stowarzyszeń.

Społeczność Jazdowa znalazła porozumienie i w ten sposób powstał projekt pod nazwą “Otwarty Jazdów”. W skrócie chodzi w nim o to, aby wspólnie organizować rozmaite wydarzenia kulturalne i społeczne alternatywne do instytucji samorządowych i państwowych.

W pierwszy weekend września na Jazdowie odbył się festiwal dobra, dobrostanu i odpoczynku wymyślony i zrealizowany przez Fundację Przekroju i Otwarty Jazdów. 

Plakat festiwalu. Kliknij, aby powiększyć.

Pośród niezliczonej ilości wydarzeń znalazły się m. in. poświęcone literaturze i sztuce. I tak, wieczorem, 3 września, w ogrodzie “Przenośni LAS” – miejscu skupiającym twórców i miłośników poezji – swoimi opowieściami i wierszami zaczarowały publiczność: Natalia Malek (ur. 1988) – poetka, tłumaczka i Justyna Bargielska (ur. 1977) – poetka, pisarka.

Spotkanie w przeważającej części miało charakter towarzysko-obyczajowy. W ten sposób obie autorki udowodniły, że ludzie tworzący poezję nie muszą być ani nudni, ani pretensjonalni, ani pozbawieni dystansu do siebie i świata, jak na przykład Jarosław Klejnocki.

Obie panie czytały swoje utwory i chętnie dzieliły się doświadczeniami literacko-życiowymi, co rozbawiało zgromadzonych niemal do łez. Wiersze poetek łatwo znaleźć w internecie i księgarniach, na zachętę “Na odejście wszystkich zwierząt” Bargielskiej:

Z amerykańskich filmów wiem, że policjanci
jedzą pączki i noszą nauszniki. Ale co mnie
ciekawi naprawdę, to: czy nad arką leciały
sępy? Czy mnie jeszcze kochasz? Czy w kościele
jest jak we wnętrzu landrynki? Przychodzi do mnie
stara kobieta. Siedzi w palcie, uczy kota mówić
“mamo”. Kiedy będzie naprawdę źle, która ulica
rzuci mi wesołe okruszki? A gdy tama pęknie,
zginie milion Chińczyków. Wszyscy Chińczycy
wyglądają tak samo, więc wszystkim mówię
dzień dobry. Popatrz na ocean, gdy patrzy na ciebie.

Po spotkaniu odbył się turniej jednego wiersza, w którym Justyna i Natalia oceniały prezentowaną lirykę.

→ (mb)

7.10.2022

• foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska

• więcej o poezji: > tutaj

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.