W obliczu dramatu, który od miesięcy rozgrywa się w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu Jordanu, milczenie i bezczynność stają się współudziałem. Czy mają tego świadomość radni i władze Piotrkowa?
Gdy rząd w Warszawie nie potrafi zdobyć się na zdecydowaną reakcję wobec działań Izraela – działań, które międzynarodowe organizacje praw człowieka określają mianem czystek etnicznych i ludobójstwa – to na barkach społeczeństwa obywatelskiego spoczywa obowiązek wyrażenia sprzeciwu.
Jedną z form takiego sprzeciwu jest lokalna presja wobec naszych władz samorządowych. W wielu polskich miastach trwają już inicjatywy, w których mieszkańcy domagają się zawieszenia bądź zerwania umów partnerskich z izraelskimi miastami. Tego rodzaju gest nie jest pustym symbolem – to jasny komunikat, że wspólnota miejska nie chce legitymizować polityki państwa, które na oczach całego świata dopuszcza się masowych zbrodni.

W Piotrkowie Trybunalskim miastem partnerskim jest izraelska Ness Ziona. Umowa o współpracy została podpisana 13 września 2017 roku w jednej z reprezentacyjnych sal piotrkowskiego Zamku, przez burmistrza Ness Ziony Josepha Shvo oraz prezydenta mgr inż. Krzysztofa Chojniaka, z zawodu nauczyciela.
Partnerstwo to – dotąd traktowane jako forma współpracy kulturalnej, edukacyjnej czy gospodarczej – dziś nabiera nowego, bolesnego wymiaru. Nie można bowiem udawać, że codzienne relacje między miastami istnieją w próżni, w oderwaniu od kontekstu politycznego i moralnego.
Warto przy tym przypomnieć, że w lutym 2022 roku, w związku z agresją Rosji na Ukrainę, prezydent Chojniak przedstawił radnym projekt uchwały o zerwaniu współpracy partnerskiej z rosyjską Kostromą i białoruskim Mołodecznem. Wraz z tą decyzją miasto oficjalnie potępiło rosyjską inwazję i wyraziło solidarność z narodem ukraińskim oraz mieszkańcami partnerskiego Równego.
Ale czy logika solidarności i elementarne zasady etyki nie powinny obowiązywać konsekwentnie? Skoro Piotrków zerwał więzi z rosyjskim i białoruskim samorządem za agresję ich państw na Ukrainę, to jak można utrzymywać współpracę z izraelskim miastem w czasie, gdy Izrael dokonuje masowych zbrodni na ludności palestyńskiej?
Dlatego pytanie brzmi: czy Piotrków stać na milczenie? Czy nasze miasto chce wciąż widnieć w oficjalnym rejestrze partnerów izraelskich samorządów, podczas gdy w Gazie giną tysiące dzieci, a Zachodni Brzeg coraz bardziej przypomina obóz pod stałą kontrolą okupanta?
W trzech polskich miastach mieszkańcy już złożyli petycje do radnych, żądając zakończenia relacji partnerskich z Izraelem. Piotrków może – i powinien – dołączyć do tego grona. To wyraz solidarności z narodem palestyńskim, ale także elementarne działanie w imię praw człowieka i wartości, na których opiera się wspólnota międzynarodowa.
Drugie pytanie jakie rodzi się od razu: czy w piotrkowskim samorządzie znajdzie się choć jedna osoba, która dostrzeże, że potrzebne jest natychmiastowe zawieszenie współpracy z Ness Zioną do czasu zakończenia izraelskiej agresji, rozpoczęcie debaty publicznej na forum rady miasta w sprawie przyszłości umowy partnerskiej i jasne stanowisko potępiające politykę apartheidu i przemocy wobec Palestyńczyków? Tutaj pole do aktywności ma przede wszystkim radny Chojniak.
Historia oceni nie tylko sprawców i polityków na szczytach władzy. Oceni również tych, którzy milczeli, gdy można było zająć stanowisko. Piotrków ma wybór: być biernym obserwatorem albo odważnym miastem, które staje po stronie ofiar.
→ M. Baryła
27.08.2025
• collage: barma / Gazeta Trybunalska
• więcej o konflikcie bliskowschodnim: > tutaj
© materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone; dalsze rozpowszechnianie treści tylko za zgodą wydawcy „Gazety Trybunalskiej”

W paxździerniku będziemy świadkami skandalu, bo władze Piotrkowa jak gdyby nigdy nic organizują szabaton. ciekawe, czy gdyby w Piotrkowie odbywał się dajmy na to festiwal kultury rosyjskiej, po agresji Rosji na Ukrainę byłby kontynuowany? Warto zapytać o zdanie piotrkowskich radnych, zwłaszcza tych, którzy w poprzedniej kadencji tak ochoczo domagali się zerwania stosunków z Kostromą i Mołodecznem. Ciekaw jestem ich zdania np. takiego radnego Gajdy, który nie tylko domagał się zerwania partnerstwa z Kostromą, ale nawet zmiany nazwy ulicy Kostromskiej na ulicę Bohaterów Ukrainy. Może teraz po głowie chodzi mu taka sama inicjatywa, tylko nie ma okazji wypowiedzieć się na ten temat? czy Gazeta Trybunalska wyśle zapytanie do radnych i władz Piotrkowa? Ofpowiedzi mogą być ciekawe i wiele powiedzieć o.osobach, które wybraliśmy.
Jestem zbulwersowany tym faktem. Jakieś dwa-trzy tygodnie pojawiły się informacje na ten temat w niektórych mediach. Pytałem, czy będą jakieś obchody poświęcone izraelskiemu ludobójstwu w strefie Gazy, ale jak się można było spodziewać – ZERO REAKCJI.
Przecież były prezydent nie miał odwagi zerwać stosunków partnerskich z miastem partnerskim Kostoromą – po cichutku zdjęto tabliczki z nazwą tego miasta partnerskiego z ul. Miast Partnerskich, a dzisiaj siedzi cicho jako radny i pewnie się modli żeby przypadkiem nikt Go o nic nie zapytał …
Brawo!
Brawo!
Brawo!
Morderców i ich bestialstwo trzeba potępiać bez jakikolwiek warunków! Tylko, czy narodowi zechce się ruszyć tyłek? Przecież to nie ich cierpienia!