Podczas uroczystości w Warszawie, przed pomnikiem Poległym i Pomordowanym na Wschodzie, prezydent RP Karol Nawrocki upamiętnił ofiary sowieckiej agresji na Polskę.
W Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie odbyła się msza święta w intencji ofiar zbrodni katyńskiej, w której wziął udział Prezydent RP. Po zakończeniu nabożeństwa przeprowadzono ceremonię pogrzebową szczątków kilkunastu ofiar tej zbrodni.
W podziemiach katedry w szesnastu urnach złożono szczątki ofiar. Było to możliwe z uwagi na zakończenie śledztwa prokuratorów Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie.

W uroczystościach uczestniczyli również żołnierze Wojska Polskiego, funkcjonariusze Straży Granicznej, Służby Więziennej oraz Policji Państwowej – współcześni przedstawiciele formacji, których członkowie stanowili główne grupy ofiar Zbrodni Katyńskiej.
Rok 2025, w którym przypadała 86. rocznica sowieckiej agresji, został ustanowiony przez Sejm RP „Rokiem Polskich Bohaterów z Katynia, Charkowa, Miednoje, Bykowni i innych miejsc”.
17 września 1939 r. wojska ZSRR, bez wypowiedzenia wojny, dokonały agresji na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, naruszając jej suwerenność i łamiąc zasady prawa międzynarodowego. Inwazję Armii Czerwonej umożliwił pakt Ribbentrop–Mołotow, zawarty 23 sierpnia 1939 r. między ZSRR a Niemcami. W ten sposób dokonano IV rozbioru Polski, a kraj padł ofiarą dwóch totalitaryzmów – nazizmu i komunizmu.
→ KPRP / red.
17.09.2025
• foto: Marek Borawski / KPRP
• więcej o 17 września: > tutaj

Mam nadzieję, że kiedyś, jak prezydent Nawrocki odwiedzi Piotrków,to poruszy temat byłego posła- nauczyciela historii oraz feralnego pomnika i kwestii wyzwolenia…
A co byś od niego chciała? Żeby zamiatał przed pomnikiem ulicę? A może – w ramach zbiorowej odpowiedzialności – żeby zburzył też pomnik JPII, bo ten – delikatnie mówiąc, niezbyt się troszczył o bezpieczeństwo dzieci, a nawet krył sprawców przestępstw seksualnych.
Jak to mówią, „na pochyłe drzewo wszystkie kozy skaczą”… Tak po ludowemu. A bardziej światowo, literacko, brzmieć to będzie następująco: „mądry Polak po szkodzie”.
Niedawno podniecaliśmy się autorem tych słów, naszym wybitnym poetą, Janem Kochanowskim. Ochom i achom nie było końca! Czy jednak odrobiliśmy surową lekcje, którą nie tak dawno dał nam los? Czy ciągle aktualne są słowa Kochanowskiego:
„Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie
nową przypowieść Polak sobie kupi,
że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.”
Wtedy, we wrześniu roku 1939, zdecydowanie ta nauka była jeszcze przed nami… Czy dziś jesteśmy mądrzejsi? Czy żonglowanie trumnami ofiar naszej narodowej głupoty sprzed lat, to dowód na zdobytą mądrość czy tylko element kolejnego chocholego tańca z nieodłącznym zaśpiewem:
„Miałeś, chamie, złoty róg,
Miałeś, chamie, czapkę z piór:
Czapkę wicher niesie,
Róg huka po lesie,
Ostał ci się ino sznur,
Ostał ci się ino sznur.”
Inwazję Armii Czerwonej umożliwił przede wszystkim sojusz USA i Wielkiej Brytanii że Związkiem Sowieckim. Już od początku 1939 roku potężne okręty transportowe ze sprzętem wojskowym płynęły z USA do Związku Sowieckiego. Takich konwojów było kilkaset, a jak twierdzi wielu szanowanych historyków, już jeden taki transport dostarczony do portu w Gdyni, mógł zaważyć na przebiegu kampanii wrześniowej.
Scenariusz drugiej wojny światowej został napisany na długo przed jej rozpoczęciem.
Bez wątpienia bankierzy są o krok od realizacji kolejnej światowej zawieruchy a różnica pomiędzy 1939 rokiem a dziś, jest taka, że wtedy Ignacy Mościcki nie gościł w białym domu a sprzęt wojskowy trafia bezpośrednio do Warszawy a nie do portów w Rosji.
A w kwestii planowanej mobilizacji, będziemy mieli 6 h na dotarcie do wyznaczonego punktu wojskowego. Na wypadek odmowy grozi 3 lata więzienia i jestem przekonany, że w polskich więzieniach nie ma aż tylu miejsc. Taka mała dygresja dotycząca elit politycznych.
Wszyscy powinniśmy udać się do Warszawy i pognać wszystkich zarówno z prawa i lewa na pierwszą linię frontu, a sami usiąść przy stole negocjacyjnym i wyjaśnić wszystkie sprawy, bo na przykład Rosja nie ma względem nas żadnych roszczeń terytorialnych, w przeciwieństwie do innych krajów zarówno na wschodzie jak i zachodzie.