Ostatnie pożegnanie Andrzeja Grabowskiego – pisarza, poety, animatora kultury

29 sierpnia 2025 roku, w wieku 78 lat, zmarł Andrzej Grabowski – poeta, prozaik, satyryk i kreator życia literackiego, od wielu lat związany z Ciężkowicami, gdzie mieszkał i tworzył. Urodził się w 1947 roku we Wrocławiu, ale wkrótce rodzina przeniosła się do Piotrkowa Trybunalskiego i to miasto, jego pejzaże i wspomnienia, wielokrotnie powracały w jego książkach prozatorskich.

Grabowski debiutował w 1967 roku opowiadaniem w tygodniku „Na przełaj”. Przez całe życie pisał – wiersze, prozę, fraszki, humoreski i książki dla dzieci, które doczekały się przekładów na wiele języków. Był także twórcą widowisk scenicznych i kabaretów, współpracował z telewizją, a nade wszystko – potrafił gromadzić wokół siebie ludzi sztuki i słowa. To on powołał do życia m.in. Międzynarodową Galicyjską Jesień Literacką – festiwal, który przez lata stał się jednym z ważnych punktów na mapie literackiej Polski.

Był laureatem wielu nagród, także międzynarodowych. Otrzymał m.in. wyróżnienie za popularyzację kultury polsko-wietnamskiej, a jego opowieści dla najmłodszych ukazały się w Hanoi w języku wietnamskim. Jednak najwyżej cenił sobie Order Uśmiechu przyznany przez dzieci w 1979 r.

Szczegółowa biografia Grabowskiego znajduje się: > tutaj.

Maj 1987, od prawej: A. Grabowski w rozmowie z piotrkowskim poetą Jerzym Misztelą. Foto: Mariusz Baryła. Kliknij, aby powiększyć.

Znany był z ogromnej życzliwości, ciepła i pogody ducha. W latach 80. zdobył nagrodę w konkursie „Rubinowa Hortensja”, gdzie poznali go przyjaciele i współtowarzysze drogi twórczej. Od tamtej pory wchodził w pamięć i serca tych, którzy mieli szczęście go spotkać.

Kiedy wspominał miasto młodości, zawsze mówił o nim „mój ukochany Piotrków”. Był prawdopodobnie jedyną osobą, która przez całe dorosłe życie darzyła rodzinne miasto tak wielką sympatią i czułością. Z tego właśnie powodu życzył sobie, by właśnie tutaj znaleźć miejsce wiecznego spoczynku.

Ostatnie lata życia Andrzeja Grabowskiego naznaczone były cierpieniem – zmagał się z chorobą Parkinsona i Alzheimerem. Wymagał nieustannej opieki, którą z oddaniem zapewniali mu najbliżsi. Odszedł spokojnie, bez bólu, pogodny, zanurzony w świecie, którego meandry nie były dostępne innym.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się dziś, 5 września, o godzinie 11:30 w Piotrkowie Trybunalskim. W kaplicy cmentarnej zebrało się zaledwie kilkanaście osób. Dawni przyjaciele odeszli wcześniej, nowych już nie spotkał. Krótkie, poruszające przemówienie wygłosił syn zmarłego – Artur, artysta grafik – dziękując obecnym za pamięć i towarzyszenie ojcu w jego ostatniej drodze.

Przy dźwiękach organów skromny kondukt wyruszył na Nowy Cmentarz, aby złożyć prochy pisarza. Choć Andrzej Grabowski był katolikiem, ceremonia miała charakter religijny w duchu Świadków Jehowy – wspólnoty, z którą związana jest jego żona. Głosiciel Słowa Bożego z piotrkowskiego zboru w swoim przemówieniu oparł się na fragmencie Ewangelii św. Jana (11, 1–27), opisującym spotkanie Jezusa z Martą. Słowa o nadziei i zmartwychwstaniu stały się osią rozważań, ale i pocieszeniem dla zgromadzonych:

Zarówno dziś, jak i w najbliższym czasie powinniśmy wzajemnie się wspierać i pocieszać. Chcemy przypominać sobie o nadziei, która na pewno się ziści.

Na zakończenie uroczystości wspólnie odśpiewano pieśń nr 151:

Życie jak mgła przemija w jeden dzień,
jak para szybko znika.
Krótki to czas — tak nagle kończy się.
W rozpaczy człowiek pyta:
„Czy umarły znów ujrzy światło dnia?”
Boga obietnicę znasz.

Andrzej Grabowski przez całe życie utrzymywał kontakt z rodzinnym Piotrkowem. Najchętniej spotykał się z dziećmi – wiernymi czytelnikami jego mądrych i pełnych uroku książek, które nieustannie ukazują się w Polsce i za granicą.

W 2016 roku, podczas jednej z wizyt w rodzinnym mieście, udzielił wywiadu „Gazecie Trybunalskiej”. Gorąco polecamy jej wysłuchanie: „Myśmy potrafili cieszyć się drobiazgami – rozmowa z pisarzem Andrzejem Grabowskim”, a także obejrzenie fotorelacji z wizyty w jednym z prywatnych przedszkoli: „Andrzej Grabowski i aniołki od Bojanowskiego”.

→ (mb)

5.09.2025

• foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska

•więc pożegnań: > tutaj

© Gazeta Trybunalska – wszelkie prawa zastrzeżone. Bez zgody wydawcy kopiowanie i rozpowszechnianie treści stanowi naruszenie prawa i będzie skutkowało podjęciem działań prawnych. Informacja ta dotyczy w szczególności pracowników witryn epiotrkow.pl oraz piotrkowski24.pl.

 

 

3 Replies to “Ostatnie pożegnanie Andrzeja Grabowskiego – pisarza, poety, animatora kultury

  1. Andrzeja spotkałem ponad 20 lat temu, usilnie wtedy poszukiwał domu/mieszkania Na zamianę Ciężkowice-Piotrków, chciał się przenieść do Piotrkowa, nie wiem czy wrócił, bo ja wyjechałem. Pracował w Telekomunikacji,nosił sporą torbę monterską, co przy jego sylwetce było ,,zauważalne”, Często Go widywałem na Krzywdzie. Mam gdzieś książkę z dedykacją. Tu gdzie mieszkam, któregoś dnia na plakacie przeczytałem ,,spotkanie w bibliotece z Andrzejem Grabowskim” . Popędziłem czym prędzej i szczerze byłem zawiedziony, bo to był ktoś inny. W piątek przyjechałem do Piotrkowa, niestety około 14. Nie wiedziałem o pogrzebie, bo na pewno dodałbym gazu. Bywa. Pozostaną jego magiczne opowieści dla dzieci, żart zapamiętany, drobna postać z duża torbę, wychodząca Rejonowego Urzędu telekomunikacji. Baw niebiosa, Andrzej!

  2. Nie mogłem uczestniczyć w pogrzebie. A szkoda. Bo to był człowiek, którego długo można by wspominać. Pan redaktor napisał o Jego związkach z Piotrkowem, ale On był znany praktycznie wszędzie, gdzie się pojawiał. Miał związki także z naszym Sulejowem. Dużo by o tym pisać…
    Szkoda człowieka. Zostanie po nim pamięć i parę książek, które napisał.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *