Sulejów, 1939. Łzy same lecą po twarzy, kiedy patrzy się na ten afisz

Stanisława Trojanowska z Łuczyńskich, lat 34 oraz jej dwóch synów: Sławomir, lat 10 i Mirosław, lat 9, mieszkańcy Piotrkowa Trybunalskiego zabici w niemieckim nalocie na Sulejów w dniu 4 września 1939 roku…

I pogrążona w smutku rodzina, która po czterech miesiącach dokonała ekshumacji zwłok i przeniosła je na cmentarz w rodzinnym Piotrkowie. Żeby ci, których kochali, byli jak najbliżej…

Nekrolog rodziny Trojanowskich. Foto: ze zbiorów T. Millera. Kliknij, aby powiększyć.

Nie jest łatwo spoglądać na nazwiska wydrukowane na tym nekrologu. A przecież takich tragedii zdarzyło się w Sulejowie o wiele więcej.

Według różnych szacunków podczas bombardowania zginęło co najmniej 700 mieszkańców Sulejowa, a ogólna liczba ofiar śmiertelnych wyniosła nawet 1.200 osób. Bo w Sulejowie schronienia szukała także ludność innych wcześniej bombardowanych miast – Wielunia i Piotrkowa.

Póki co patrzę na inne zdjęcie poranione tak jak serca tych, którzy przeżyli bestialski nalot na Sulejów dniu 4 września 1939 roku…

Mogiła Zofii Urbańskiej. Foto: ze zbiorów T. Millera. Kliknij, aby powiększyć.

Widać na nim zaimprowizowany grób Zofii Urbańskiej, jednej z ofiar niemieckiego bombardowania Sulejowa. Zginęła niedaleko swojego domu, na ulicy Taraszczyńskiej, mniej więcej w miejscu, w którym obecnie znajduje się hurtownia hydrauliczna.

Po pierwszym nalocie na Sulejów – jako harcerka ze służby medycznej – biegła ratować innych. Nie zdążyła. Sama zmarła wskutek wykrwawienia po wybuchu bomby zrzuconej przez następną falę niemieckich bombowców.

„(…) Bomba urwała jej rękę i obie nogi. Zmarła z wykrwawienia. Mama opowiadała, że leżała w kałuży krwi i wzywała pomocy (…)”. Tak śmierć Zofii wspominała jedna z kobiet pochodzących z jej rodziny…

Była śliczną i pełną radości życia dziewczyną. Uprawiała sport, w tym łyżwiarstwo. Miała niecałe osiemnaście lat. Pełnoletność osiągnęłaby – gdyby żyła – dziesięć dni później, 14 września 1939 roku. Niestety, nie było jej to dane…

Jutro, w kolejną, 86. rocznicę tej wielkiej tragedii uczcijmy pamięć zabitych i poranionych oraz ich rodzin, które musiały żyć z pamięcią o cierpieniach swoich bliskich.

Kiedy będziemy wspominać te ofiary pamiętajmy, że każda wojna jest złem. W dniu 4 września 1939 roku zginęło aż 1.200 osób. Zróbmy wszystko, żeby nigdy nie stało się to naszym udziałem.

→ Tomasz Miller

3.09.2025

• zdjęcie tytułowe: Sulejów, wrzesień 1939 r., widok na kościół św. Floriana; foto ze zbiorów Jana i Tomasza Millerów

Tomasz Miller – mieszkaniec Sulejowa, ur. w roku 1965. Pasjonat lokalnej historii oraz kultury. Promotor wydarzeń kulturalnych, wydawca serii „Biblioteka Sulejowska”, w której ukazało się już 15 pozycji. Jego ostatnia książka nosi tytuł „Legendy z dawnego Sulejowa”.

 

 

 

4 Replies to “Sulejów, 1939. Łzy same lecą po twarzy, kiedy patrzy się na ten afisz

  1. Pamiętajmy o tym robiąc zakupy w niemieckich sklepach, ubierając się w niemiecką odzież, jeżdżąc niemieckimi samochodami i najważniejsze bawiąc się przy muzyce zespołu La Bouche w czasie Dni Sulejowa.

    1. Ja tam pamiętam. I nie biorę udziału w tego typu imprezach. A sklepy? Niestety, jeść trzeba.

  2. Pamiętam wspomnienie mojej cioci, opowiadała jak uciekała przez podsulejowskie pola z grupą ludzi, a niemiecki pilot dla zabawy latał i kosił ludzi z działek. Upadła, a pociski wbijały się w ziemię kilkanaście centymetrów od niej…

    1. Na cmentarzu w Sulejowie-Podklasztorzu znajduje się grób 12-letniej Apolonii Madej, która wg relacji jej siostry H.Z. zginęła w dniu 02.09.1939r. w wyniku ostrzału z broni pokładowej niemieckiego samolotu nadlatującego od strony Sulejowa. Tak więc te ludobójcze praktyki stosowane były przez niemieckich pilotów także w innych przypadkach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *