Wizja utworzenia najgłębszego jeziora w Polsce w miejscu wyrobisk po Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów staje przed poważnymi znakami zapytania.
Choć projekt zalania pól „Bełchatów” i „Szczerców” od lat budzi emocje jako potencjalny raj dla turystów i żeglarzy, obecna sytuacja hydrologiczna oraz zmiany w strategii energetycznej mogą wpłynąć na ostateczny kształt tej inwestycji.
Przez dekady eksploatacja węgla brunatnego w regionie bełchatowskim kształtowała krajobraz i gospodarkę centralnej Polski. Planowana od dawna rekultywacja zakłada powstanie dwóch gigantycznych zbiorników wodnych, które po połączeniu stworzyłyby kompleks o powierzchni ponad 4 tysięcy hektarów. Docelowa głębokość, sięgająca w niektórych miejscach około 170 metrów, uczyniłaby je najgłębszymi akwenami w kraju.
Czytaj także: „Bełchatowskie Mazury – z kopalni do turystycznego raju”.
Mimo optymistycznych założeń, realizacja projektu wiąże się z bezprecedensowymi wyzwaniami technicznymi. Proces napełniania tak ogromnych niecek wymaga ogromnych ilości wody. W obliczu postępujących zmian klimatycznych i okresowych susz, pozyskanie odpowiednich zasobów bez naruszania równowagi hydrologicznej regionu jest zadaniem skomplikowanym. Szacuje się, że samo napełnianie zbiorników może potrwać nawet kilkanaście lat, a pełne oddanie terenu do użytku rekreacyjnego to perspektywa wykraczająca poza rok 2050.
Przygotowanie dna i zboczy przyszłego jeziora wymaga precyzyjnych prac inżynieryjnych, aby zapobiec osuwiskom i zapewnić bezpieczeństwo przyszłym użytkownikom.
Lokalne samorządy oraz mieszkańcy liczą na to, że inwestycja stanie się nowym motorem napędowym regionu po zakończeniu ery węgla. Bełchatowskie jezioro mogłoby przyciągać żeglarzy, nurków i inwestorów z całej Polski. Jednak eksperci wskazują, że bez jasnych deklaracji dotyczących tempa odchodzenia od wydobycia oraz gwarancji finansowania systemów doprowadzających wodę, projekt pozostaje w sferze dalekosiężnych planów.
Obecnie trwają analizy dotyczące optymalizacji procesów rekultywacyjnych. Przyszłość pojezierza bełchatowskiego zależy nie tylko od decyzji koncernu PGE, ale także od wsparcia rządu i funduszy unijnych przeznaczonych na sprawiedliwą transformację terenów pogórniczych.
Pytanie o to, czy w sercu Polski rzeczywiście powstanie turystyczny kurort na skalę europejską, czy też proces ten zostanie ograniczony przez bariery naturalne, pozostaje na razie otwarte.
→ (kk)
23.12.2025
• foto: pixabay.com
