Tym razem nie chodzi o list tradycyjny ani o korespondencję e-mailową, lecz o komentarz zamieszczony pod materiałem prasowym pt. „Dlaczego «Gazeta Trybunalska» nie opublikowała anonimowego zgłoszenia w sprawie studniówki?”, który ukazał się wczoraj, 12 stycznia.
Stały czytelnik „GT” oraz aktywny komentator, publikujący pod pseudonimem „wiadomo kto”, napisał:
Może redakcja zajmie się sumą 5 milionów złotych, które cudownie „wyparowały” z piotrkowskich wodociągów? To – tak, czy inaczej – dopiero byłby hicior. Bo jeśli nawet nikt nie chciał brać z kont spółki nawet złamanego grosza, to czemu oczekiwał od mieszkańców, żeby ci się składali na tą wykombinowaną kwotę? Jakie były przesłanki, żeby kombinować? To, kto kombinował powinno być już absolutnym hitem piotrkowskich domów, a nie tylko piotrkowskich portali.
Z przykrością informujemy, że wskazany temat nie zostanie podjęty. Przyczyna jest prosta: nie dostrzegamy w działaniach zarządu Piotrkowskich Wodociągów i Kanalizacji sp. z o.o. żadnej „cudowności”, która wykraczałaby poza obowiązujące przepisy prawa. Opisywane zdarzenie mieści się w ramach regulacji przewidzianych w Kodeksie spółek handlowych, w szczególności w art. 455–458 k.s.h., dotyczących obniżenia kapitału zakładowego spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.
Budowanie popularności na niewiedzy, co praktykuje dwóch piotrkowskich radnych, stało się niestety trwałym elementem debaty publicznej, mającym swoje źródło w złośliwości oraz ignorancji. Jeśli ktokolwiek uważa, że doszło do czynu zabronionego, właściwą drogą są organy ścigania lub instytucje kontrolne, a nie populistyczne wpisy w mediach społecznościowych ani „sensacyjne” insynuacje pozbawione podstaw faktycznych. Tym bardziej, że wiarygodność obu tych osób została już na łamach „Gazety Trybunalskiej” szczegółowo zakwestionowana, w oparciu o fakty i dokumenty, co dodatkowo osłabia sens dalszego podtrzymywania narracji o rzekomej „aferze” wokół działań spółki.
Nie oznacza to oczywiście, że nie należy patrzeć na ręce władzom samorządowym, zarządom spółek czy innym podmiotom dysponującym środkami publicznymi. Kontrola taka powinna jednak być prowadzona z rozwagą i starannością, a nie w atmosferze emocji, uproszczenia czy wręcz manipulacji.
Szkoda, że radnym nie przeszkadza choćby skład rady nadzorczej miejskiej spółki z jej przewodniczącym Cubałą na czele.
→ (mb)
13.01.2026
• foto: Gazeta Trybunalska
• więcej o interwencjach „GT”: > tutaj

A szkoda…
W tej dziwnej batalii nie chodzi przecież o te „pięć milionów”, ale o całą rozgrywkę wokół tej sprawy. Nie mam pojęcia, skąd Pan Redaktor zna moją wiedzę bądź „niewiedzę” z zakresu wodociągów i kapitałów spółek samorządowych, powiem tylko tyle, że widziałem co najmniej parę dziwnych spraw, ale pisać o wszystkim, niestety, nie mogę. Siła wyższa. A nie mam zamiaru włóczyć się później po sądach.
Może rzeczywiście, dysponując fachową wiedzą w tym temacie, redakcja GT, opowie dokładnie nam wszystkim, po co było to całe zamieszanie?
„Nie mam pojęcia, skąd Pan Redaktor zna moją wiedzę bądź „niewiedzę” z zakresu wodociągów i kapitałów spółek samorządowych” – proszę raz jeszcze przeczytać akapit tekstu wtedy powinien Pan dostrzec, że nie dotyczy on Pana. (mb)
I tak jestem w gronie zawiedzonych…