Dzisiaj postanowiłam wyprzedzić wszystkie media w Polsce. Informuję, że już wkrótce – za mniej więcej sześć miesięcy – większość naszego społeczeństwa, przy wtórze portali, gazet i telewizji, przeżywać będzie upały.
Przy założeniu, że nie nadciągnie złośliwy niż. Będzie więc susza, udary słoneczne, dzieci pozostawione w autach przez bezmyślnych opiekunów, wzrost cen płodów rolnych, gradobicie, podtopienia lokalne lub, nie daj Panie Boże, powodzie, itp. Oj, prawie zapomniałam o rodzinach udających się na wymarzone wakacje. No przecież nie obejdzie się bez sinic w Bałtyku, wyższych cen na zapiekanki, korków na bramkach autostradowych, kierowców lubiących sprawdzać możliwości swoich autek i niestety wypadków drogowych.
Piszę o tym, bo zawsze jesteśmy zaskakiwani przez aurę, przypisaną do danej pory roku i jej konsekwencjami. Wtedy też następuje medialny wysyp, jak grzybów po deszczu, wszelkiego rodzaju ekspertów. Każdy mądrzejszy i ważniejszy od przedmówcy. Kilka rad, jak radzić sobie z upałem. Odpowiednie nawodnienie, ochrona przeciwsłoneczna – stosowanie kosmetyków z wysokim filtrem przeciwsłonecznym, noszenie nakrycia głowy, okularów przeciwsłonecznych, unikanie wyjścia z domu w godzinach od 11 przed południem do godziny 14 – w czasie największej emisji promieni słonecznych.
Wybierając się w podróż dobrze wziąć mikro lodówkę ze schłodzonymi napojami, chusteczki nawilżane, by móc się odświeżyć i schłodzić. Nie piszę tutaj o odpowiednim przygotowaniu pojazdu na długą podróż w trudnych warunkach, zaplanowaniu samej trasy (włączając postoje), zachowaniu bezpiecznej odległości od innych pojazdów i przede wszystkim o stosowaniu się do przepisów ruchu drogowego, bo są to rzeczy elementarne.
Na zakończenie najważniejsze: NIE ZOSTAWIAJCIE DZIECI, OSÓB STARSZYCH, ZWIERZĄT i w ogóle wszystkiego co żyje w nagrzanych, zamkniętych autach.
Piszę o tym, żeby choć raz Polak nie był, jak to zazwyczaj bywa, mądry po szkodzie, ale żeby tej szkody mógł uniknąć. Żeby nie było tak, jak jest teraz, w trakcie niskich temperatur, dużego zaśnieżenia, ogólnie niekorzystnych warunków pogodowych, które prowadzą do zamarznięć, pożarów, zatruć tlenkiem węgla, wypadków drogowych, pomimo dostępu do prognoz pogody, a tym samym dają możliwość zapobieżenia nieszczęściu.
Może więc warto czasem przyspieszyć bieg zdarzeń choćby na papierze i wyprzedzić to, co i tak nieuchronne. Napisać w styczniu o lipcu, zanim media dostrzegą upał, a specjaliści odkryją wodę w butelce. Nie po to, by straszyć, lecz by zdjąć z siebie i z innych wygodne alibi zaskoczenia. Bo czasu nie da się zatrzymać, ale można go uprzedzić. A wraz z nim własne myślenie, zanim znów okaże się, że wszystko wydarzyło się „za szybko”.
→ M. Kubiak
21.01.2026
• foto: Maria Kubiak / Gazeta Trybunalska
• więcej tekstów Kubiak: > tutaj


Zimą też nie zostawiajcie dzieci w SAMOCHODACH (takie polskie słowo):
https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/warszawa/warszawa-ojciec-zostawil-10-latka-w-aucie-na-mrozie-interweniowala-straz-miejska/tr20cb2