Piotrków. Hala sportowa za 120 mln złotych – beton zamiast gospodarki

W Piotrkowie Trybunalskim wraca temat wielkich kosztów. Planowana hala sportowo-widowiskowa to już nie wydatek rzędu kilkudziesięciu milionów złotych, lecz przedsięwzięcie  szacowane na co najmniej 120 milionów złotych.

Ludzie bez doświadczenia decydują o poważnych wydatkach. Data publikacji wpisu: 7 stycznia 2025 r. Kliknij, aby powiększyć.

Wczoraj prezydent miasta Wiernicki (33 lata), człowiek o zerowej wiedzy i doświadczeniu w zarządzaniu finansami publicznymi, poinformował za pośrednictwem Facebooka o podpisaniu umowy na przeprowadzenie konkursu architektonicznego na projekt nowego obiektu sportowego.

Wstępny koszt realizacji – 120 mln zł – to kwota, którą miasto nie jest w stanie udźwignąć samodzielnie. Władze wprost przyznają, że projekt nie może zostać sfinansowany wyłącznie ze środków własnych i wymaga pozyskania pieniędzy krajowych oraz zewnętrznych.

To oznacza jedno: ryzyko finansowe. Dotacje i środki zewnętrzne nie są gwarantowane, a jeśli nie pokryją całości kosztów, reszta spadnie na miasto – w formie wkładu własnego, kredytów lub długoterminowych zobowiązań. W praktyce oznacza to gigantyczne zadłużenie lub ograniczenie innych wydatków, i to na wiele lat.

Koszt budowy to jednak dopiero początek. Znacznie poważniejszym problemem są koszty utrzymania obiektu, które – przy hali tej skali – mogą sięgać kilku milionów złotych rocznie. Energia, ogrzewanie, obsługa techniczna, ochrona, serwis, remonty, administracja. Do tego dopłaty operacyjne, bo tego typu obiekty w miastach średniej wielkości niemal nigdy nie są rentowne. Dochody z wynajmu i imprez pokrywają jedynie część kosztów, resztę co roku dopłaca samorząd.

W ten sposób jednorazowa decyzja inwestycyjna zamienia się w stały wydatek budżetowy, który będzie obciążał miasto niezależnie od koniunktury, liczby mieszkańców czy stanu finansów publicznych. To pieniądze, których zabraknie na inne cele – od infrastruktury komunalnej po przygotowanie terenów pod inwestycje gospodarcze.

Władze miasta mówią o „promocji poprzez sport”. Tylko że promocja bez twardych wskaźników jest jedynie hasłem. Ilu inwestorów wybierze Piotrków, bo miasto zbudowało halę? Ilu młodych ludzi zostanie tu na stałe, bo rozegrano kilka meczów ligowych? Ilu turystów przyjedzie specjalnie do Piotrkowa na wydarzenia sportowe? Nikt nie przedstawia analiz, bo trudno byłoby je obronić.

Piotrków nie jest ośrodkiem, który konkuruje z dużymi miastami o największe imprezy sportowe czy widowiskowe. Rynek takich wydarzeń jest nasycony, a nowa hala – nawet nowoczesna – nie zmieni tej pozycji. W praktyce obiekt będzie wykorzystywany głównie przez lokalne kluby oraz na wydarzenia o ograniczonym zasięgu. To bardzo słabe uzasadnienie dla inwestycji wartej ponad 120 milionów złotych.

Niepokój budzi także zaplecze decyzyjne tej inwestycji. Powołano Piotrkowską Radę Sportu, w której zasiadają trenerzy, działacze klubowi i osoby bezpośrednio zainteresowane rozwojem infrastruktury sportowej. Nie ma w niej ani jednego ekonomisty, specjalisty od finansów czy zarządzania dużymi projektami inwestycyjnymi. O wydatku liczonym w setkach milionów złotych opiniują więc osoby, które mogą na tej inwestycji skorzystać, ale nie te, które potrafią ocenić jej opłacalność i ryzyko dla miasta.

To odwrócenie logiki odpowiedzialnego zarządzania. Najpierw zapada decyzja polityczna, potem szuka się uzasadnienia w gronie entuzjastów projektu. Brakuje rzetelnej debaty o priorytetach rozwojowych miasta.

A te priorytety są dziś zupełnie inne. Piotrków traci mieszkańców, młodzi wyjeżdżają, a lokalny rynek pracy nie oferuje stabilnych i atrakcyjnych miejsc zatrudnienia. Miastu potrzebne są nowe zakłady, inwestycje produkcyjne, centra logistyczne i projekty gospodarcze, które tworzą trwałe miejsca pracy i wpływy do budżetu.

Hala sportowo-widowiskowa takich efektów nie przynosi. Nie buduje potencjału gospodarczego, nie wzmacnia rynku pracy i nie zwiększa konkurencyjności miasta. Generuje za to dług, koszty i długofalowe zobowiązania.

Każda złotówka wydana na ten obiekt to złotówka, której nie przeznaczymy na rozwój gospodarczy Piotrkowa. W mieście o ograniczonych zasobach finansowych to wybór fundamentalny. I coraz wyraźniej widać, że zamiast realnej strategii rozwoju stawia się na kosztowny symbol, który dobrze wygląda w wizualizacjach, ale fatalnie rokuje w długoterminowym bilansie.

W Piotrkowie ten scenariusz już przerabialiśmy. Budowa nowej biblioteki miejskiej pochłonęła blisko 40 milionów złotych. Obiekt stoi, działa, ale nie zmienił sytuacji demograficznej miasta, nie przyciągnął inwestorów, nie stworzył impulsu gospodarczego. Stał się kolejną pozycją w budżecie utrzymaniowym – kosztem stałym, a nie dźwignią rozwoju.

Dziś historia ma się powtórzyć, tylko w skali trzykrotnie większej. Zamiast wyciągać wnioski, miasto szykuje się do kolejnego prestiżowego wydatku, który dobrze wygląda na konferencji prasowej, ale słabo odpowiada na realne problemy mieszkańców. Piotrków nie potrzebuje kolejnych gmachów. Potrzebuje pracy, dochodów i decyzji opartych na rachunku ekonomicznym, a nie na ambicjach i środowiskowych interesach.

→ M. Baryła

8.01.2026

• zdjęcie tytułowe: prezydent Wiernicki i członek rady sportu radny Dariusz Cecotka, foto / źródło: piotrkow.pl

• więcej o tematyce śmieciowej: > tutaj

 

 

6 Replies to “Piotrków. Hala sportowa za 120 mln złotych – beton zamiast gospodarki

  1. W 100 procentach zgadzam się z Panem Redaktorem.
    Jestem jednym z radnych bezwzględnie krytycznych wobec nieudolnej ekipy trzymającej władzę. Jednoznacznie krytykuję w trakcie rozmów w lokalnej rozgłośni trzymającej z władzą, ale też na sesjach i komisjach RM absurdalny pomysł nowej hali sportowej, zwłaszcza tej wielkości.
    Argumenty przytoczone w artykule są absolutnie celne.
    Mimo, że dopominam się analizy na piśmie, która przedstawiłaby biznesplan tego przedsięwzięcia , nie mogę się tego doczekać!
    Potrzeba szerokiej medialnej debaty na ten temat!

  2. Mieszkam na wsi, ale obok jest miasto ponad 40 tys, bogate, z olbrzymim zakładem płacącym podatki i generującym ruch biznesowy. Kilka lat temu powstał pomysł wybudowania nowej hali sportowo-widowiskowej. Miasto świetnie położone, dynamiczne nie powinno być problemu z wykorzystaniem. Wybudowano i stoi. Ładna, funkcjonalna z dużym parkingiem wiecznie pustym. Miasto wymienia kolejne zarządy, które obiecały, ale nie dały rady. Te kolejne też obiecują dochodowe imprezy przez rok cały, a koszty utrzymania rosną. Jeśli to taki dobry biznes, to miasto udostępnia teren na dobrych warunkach, partycypuje w infrastrukturze, a halę niech budują prywatni inwestorzy. Będą koncerty, mma, targi, turnieje i kasa popłynie szeroko. No ale włodarzy miasta chyba najbardziej interesuje zgaszenie światła.

  3. On jest z tych roczników „po gimnazjum”? Po drugie, czy oni coś z tego mają? Nieraz się słyszy, że jak firma wygra przetarg to i okna wymieni w prywatnym domu/mieszkaniu. Przy 120 milionach to chyba po chałupie na mazurach? Druga wojna i „aparat” po wojnie wymordowały patriotów. Po trzecie co trzeba mieć w głowie, żeby być takim… człowiekiem.

  4. Kolejny przykład nieudolności tego prezydenta – rozważanie na temat budowy wiaduktu lub tunelu pod torami w ciągu ul. Rolniczej: https://www.piotrkow.pl/nasze-miasto-t70/aktualnosci-a75/wiadukt-lub-tunel-na-ul.-rolniczej-miasto-sprawdza-najlepsze-rozwiazanie-r3707
    „Każde z tych rozwiązań zostanie opracowane w trzech różnych wersjach. Tak szczegółowe podejście pozwoli rzetelnie ocenić, które z nich najlepiej sprawdzi się w lokalnych warunkach. Analizy obejmą m.in. kwestie bezpieczeństwa, funkcjonalności komunikacyjnej oraz opłacalności inwestycji.”
    Ile te bezsensowne rozważania będą nasz kosztować?

    Ja mam gotowe rozwiązanie: trzeba wybudować wiadukt na przedłużeniu połączenia Al. 800-lecia Miasta Piotrkowa Trybunalskiego z ul. Miast Partnerskich, mniej więcej o coś takiego jak ta czerwona linia. Tymczasem genialni planiści z Pracowni Planowania Przestrzennego wymyślili to co pokazuje granatowa linia:
    https://iv.pl/images/26fc72b272de3abe343a0a054c7e3fd6.jpg

    1. Zdecydowanie masz rację. Podobnie powinien wyglądać południowy wariant obwodnicy z wiaduktem nad ul. Roosevelta.
      Jednak dopóki planowanie przestrzenne będzie w rękach rodziny Szokalskich i innych czerwonoarmistów, dopóty Piotrków będzie się zwijał gospodarczo w kierunku gminy wiejskiej.
      Wtedy wybudowanie byle psiej budy będzie niezwykłym wyzwaniem inwestycyjnym.

  5. Dziur w ulicach przybywa w zastraszającym tempie a w pokaleczonych do cna łbach – hala sportowa.
    Przyjdzie taki dzień, że zaaresztujemy ich wszystkich.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *