W profilu prezydenta Piotrkowa Trybunalskiego Juliusza Wiernickiego pojawiło się dziś zdjęcie, na którym widać kierownictwo magistratu (za wyjątkiem skarbik Wroniszewskiej) w firmowych koszulkach WOŚP, trzymających puszki kwestarskie. Fotografia została opatrzona podpisem: „Jest moc, robimy swoje!”.
Do pamiątkowego obrazka stanęli: wiceprezydenci – Kulbat i Pabich-Gaj, prezentująca garnitur ładnych zębów, sekretarz Lasek i prezydent Wiernicki. Zdjęcie wyszło bardzo udane, a to dlatego, że już wczoraj zarząd miasta, z udziałem pierwszej damy o aparycji dziecka i słowiańskim imieniu – Daria, odbył próbę generalną (> zobacz). Udziału w wydarzeniu nie wzięła skarbnik miasta Wroniszewska – prawdopodobnie uznając – zresztą słusznie, że powaga jej stanowiska nie zasługuje na krytyczną ocenę.
Wcześniej, w innym wpisie, Wiernicki podzielił się swoją ścieżkę w WOŚP: od darczyńcy, przez wolontariusza, aż po sztabowca, a następnie powrót do roli wolontariusza. Wpis podkreślał, że w tym roku „dokładają swoją cegiełkę”, przekazując przedmioty na licytacje, w tym specjalny plakat Piotrkowa Trybunalskiego. Z informacji zawartych w FB wynika, że upominki na WOŚP przekazał urząd miasta. W praktyce oznacza to, że osoby pełniące eksponowane stanowiska w mieście wystąpiły jako wolontariusze w publicznej zbiórce.
Urzędnicy tego szczebla winni zachowywać neutralność instytucji w sytuacjach, które mogą być postrzegane jako angażowanie urzędu w konkretną fundację. Choć WOŚP jest w Polsce jedną z najbardziej rozpoznawalnych inicjatyw charytatywnych, to nie jest organizacją pozbawioną kontrowersji. Pod tym względem, mimo ogólnie bardzo krytycznej oceny dokonań, Chojniak i jego ludzie zachowywali powagę i wstrzemięźliwość w przypadku tego typu akcji.
W świetle zasady neutralności administracji, publiczne i zinstytucjonalizowane zaangażowanie kierownictwa UM w akcję jednego podmiotu ma prawo być odebrane jako sygnał, że ratusz identyfikuje się z konkretną stroną sporu społecznego. Dodatkowo, przekazanie przez urząd przedmiotów na licytację to realne wykorzystanie zasobów instytucji publicznej na rzecz jednej organizacji.
To, co mieszkańcy mogli zobaczyć naocznie, ale również w mediach społecznościowych, świadczy o dużym zaangażowaniu i aktywności urzędników w działaniach Wielkiej Orkiestry.
Czytaj: „Teraz Piotrków. Kredyty i pożyczki”.
Niestety, ten widoczny wysiłek nie przekłada się na konkretne działania na rzecz miasta. Zamiast pracy nad realnymi problemami mieszkańców, obserwujemy promocję własnej osoby w wydarzeniach trzeciorzędnych, które z punktu widzenia interesu społecznego nie mają żadnej wartości. Aktywność w mediach społecznościowych i udział w zbiórce nie zastąpi odpowiedzialnej pracy urzędu nad kluczowymi zadaniami samorządowymi. Tym bardziej, że kilka dni temu Wiernicki dobitnie pokazał, co jest dla niego priorytetem.
Czytaj: „Gdzie spieszył się Wiernicki?”
„Gazeta Trybunalska” jutro rano skieruje do urzędu pytania dotyczące m. in. procedur regulujących udział pracowników w publicznych akcjach charytatywnych, zwłaszcza takich, w których mogą wystąpić w roli reprezentantów instytucji, zasad obowiązujących w zakresie przekazywania przez urząd darów lub upominków na rzecz organizacji pozarządowych, a także pełnego zestawienia przedmiotów przekazanych na licytację.
→ red.
23.01.2026 r.
• foto / źródło: Facebook
• czytaj także: > „Wolny ignorant Wiernicki”
• więcej o WOŚP: > tutaj

Gwiazdka z nieba już była, więc dać im wszystkim miotły i łopaty. I heja zamiatać Piotrków z piasku rozsypanego przez piaskarki PEUK.
Jak nie grasz, to jesteś …. no kim? Nie gram!. Nie gram od kilku lat, a dokładnie, od kiedy Owsiak zaczął kampanię polityczną i wmanewrował Orkiestrę w politykę. Granie w Orkiestrze stało się kwestią wyboru politycznego, a ja nie lubię, kiedy mi się ten wybór narzuca. Od 89 roku wybierałem zawsze stronę demokratyczną z coraz mniejszym entuzjazmem. W końcówce rządów poprzedniego Tuska, codziennie przejeżdżałem przejazd na ważnej linii kolejowej z województwa do Warszawy. Przejazd wiecznie otwarty bo torów nie było. Zniknęły razem z robotnikami. Powiedziałem dość i zmieniłem opcję polityczną, to był mój wybór. Przy okazji, kilku znajomych przestało mnie zauważać. W Orkiestrze nadal grałem do momentu jak wyżej. Jestem przekorny, zazwyczaj idę pod prąd, a właściwie przeciw poglądom większości, bo one nie zawsze mnie przekonują. Orkiestra stała się tworem patologicznym, nie jest ważna zbiórka, ważne jest pokazać się na niej. Jeśli jesteś osobą prywatną, rób co chcesz, ale jeśli angażujesz potencjał państwowy, samorządowy, czy w jakiejkolwiek innej formie publiczny, to już nie jest dobrze. Żałosne są przepocone korki premiera, kolacja z celebrytką przypominającą karpia, czy pouczanie Prezydenta RP przez ex gwiazdkę reżymowej TV, jak powinien się zachować. No i dlatego nie gram.
A tory? Przyszedł PiS i kolej ruszyła po pół roku. Uruchomiono połączenia regionalne, wybudowano dodatkowe przystanki. Można było regulować zegarek wg rozkładu, ale od jakiegoś czasu coś się zaczyna psuć. Podobno nie jest ekonomiczna.
To się dopiero okaże, co kto wygrał… Ciekawe, czy harce przy WOŚP odbywały się poza godzinami pracy, czy towarzysze trafili na te imprezy dysponując oficjalnymi delegacjami. Szkoda, że redakcja pyta o szczegóły już dzisiaj. Będą mieli noc na ewentualne wyczyszczenie papierów…
Dlaczego oni dali gadżety za które zpłacił urząd na imprezę w której sami uczestniczyli? Czy to jest w porządku? Przecież skoro brali udział po robocie, to mogli dać coś od siebie. Coś to śmierdzi. Dobrze ze sie tym zainteresowaliście.
Czepianie się, że ktoś w czasie wolnym udziela się społecznie? Kogoś tu strasznie boli, że Wiernicki wygrał.