Prezydent Piotrkowa Trybunalskiego Juliusz Wiernicki (33) jest regularnie widywany w mieście, gdy prowadzi służbowy samochód Hyundai Kona Electric. Bywa, że towarzyszy mu nowa pierwsza dama o typowo słowiańskim imieniu – Daria., zajmująca miejsce pasażera. Nagrania, które dotarły do „GT”, oraz obserwacje własne wskazują na dynamiczny styl jazdy.
W ubiegłym roku na biurko redakcyjne trafiły zdjęcia od czytelnika, wykonane w dniu finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, przedstawiające ten pojazd zaparkowany na ul. Słowackiego – tylnymi kołami na trawniku. Tego rodzaju zachowanie może stanowić wykroczenie z art. 144 Kodeksu wykroczeń, dotyczącego niszczenia lub uszkadzania zieleni.
W związku ze zbliżającymi się kolejnymi wydarzeniami masowymi przypominamy, że osoby pełniące funkcje publiczne podlegają takim samym przepisom jak wszyscy mieszkańcy. W przypadku ewentualnych wykroczeń drogowych lub naruszeń dotyczących mienia wspólnego nie może być mowy o taryfie ulgowej. Dbałość o przestrzeń publiczną i respektowanie prawa to elementarne standardy, których mieszkańcy mają prawo oczekiwać od prezydenta miasta.
Mając w pamięci wcześniejsze kontrowersje, które odbiły się na wizerunku Piotrkowa, oczekujemy, że prezydent będzie szczególnie ostrożny w publicznych zachowaniach. Kolejne sytuacje, które mogłyby stać się powodem do wstydu dla miasta, nie powinny mieć miejsca.
→ red.
23.01.2026 r.
• foto: czytelnik „GT” / Gazeta Trybunalska
• czytaj także: > „I znów samochód urzędu miasta niewłaściwie zaparkowany”

A propos, duży Misio z Pasażu Rudowskiego też dostanie gustowny dzbanuszek oraz kokardkę na szczęście i będzie latał po mieście?
Zaiste, niesamowite jest to miasto. Wrzucenie auta zaparkowanego nieprawidłowo (aczkolwiek na tle osiągnięć na tym polu lokalnych kierowców plasującego się najwyżej w połowie stawki) i wszyscy spłakani w komentarzach na fejsbuku. Że takie pierdoły redakcja wrzuca i nie ma ważnych tematów.
Tymczasem od początku roku były poruszane takie zagadnienia jak:
– dziadostwo lokalnej policji,
– Jacek Sokalski (ok., to może bardziej folklor niż coś szczególnie ważnego),
– nowe ustalenia Sebastiana M.,
– śmieci,
– hala sportowa,
– transport publiczny,
– ujemny przyrost naturalny,
– pajacowanie włodarzy na nadzwyczajnej sesji RM,
– przegrana MOK w SA,
– podjęcie działań w sprawie akcji „Kopciuch” i jej efektów,
– i do tego stos innych tematów typu kronika działalności lokalnych magnatów medialnych.
I to wszystko zebrało mniej reakcji na fejsbuku niż jeden źle zaparkowany samochód. Jak to są „pierdoły”, to nie wiem, co by spełniło oczekiwania komentujących.
Swoją drogą koniecznie trzeba samochodozę wpisać jako jednostkę chorobową przenoszoną drogą, bo skala reakcji u niektórych niemalże dorównuje wstrząsowi anafilaktycznemu po użądleniu przez pszczołę osoby wrażliwej na takie użądlenia.
Powiem tak: jeżeli człowiekowi trzeba publicznie przypominać, żeby się dobrze prowadził, to znaczy, że to jest normalny dzban, każe inne określenie byłoby nieadekwatne.
A propos tej zatoki: jej utworzenie to jeden z wielu poronionych pomysłów ekipy Chojniaka. Niemal codziennie widuję tam samochody parkujące „pod prąd”, a jakiś typ z białego Chryslera Town&Country na tablicach EPI 02112 zrobił sobie zwyczajowe miejsce parkowania na wschodnim krańcu tej zatoki oraz trawniku i chodniku, co widać nawet na Google Street View: https://maps.app.goo.gl/zrSeSNcBdwwVJ8ay9
Oczywiście Straż Miejska i policja jak zwykle udają, że tego nie widzą, a „fahofcy” ze ZDiUM-u nie wpadli na pomysł zabezpieczenia tego trawnika metalowym słupkiem.
Ale po nich nie ma co się spodziewać, kiedy kilka lat temu na leżącym tuż obok przystanku autobusowym wyłożyli kostką brukową trójkątny kawałek trawnika, tworząc w ten sposób kolejne nielegalne miejsce parkingowe:
https://maps.app.goo.gl/Mv3q2pYXCG6QteZp6
Dla mnie jednak crème de la crème piotrkowskich dróg pozostaje ulica POW przy dworcu ze szczególnym uwzględnieniem parkingu im. Majczyny (przy skrzyżowaniu ze Słowackiego).
Swoją drogą przydałoby się jakieś zestawienie najbardziej popsutych miejsc w Piotrkowie pod względem organizacji ruchu, od czasu publikacji poprzedniego zestawienia w 2019 roku doszło kilku godnych kandydatów, a poza tym top sryliony podobno dobrze się klikają.
Dziękuję za komentarz. Proszę zainicjować listę, postaramy się, przy udziale aktywnych czytelników, ją rozwinąć.
Pan Maciej ma na myśli artykuł „Najbardziej irytujące kierowców miejsca w Piotrkowie” – https://gazetatrybunalska.info/2019/12/najbardziej-irytujace-kierowcow-miejsca-w-piotrkowie/
(mb)
Jeden top srylion to za mało, trzeba by było zrobić kilka różnych kategorii. Np. najgorszy parking, dramatyczne oznakowanie, beznadziejna geometria, miejska autostrada, złoty pedał (za rozwiązania beznadziejne w zakresie infrastruktury rowerowej), drewniany but (tutaj za infrastrukturę dla pieszych). I do tego może jakieś Grand Prix dla absurdu roku. Oczywiście to nie jest katalog zamknięty, bo na piotrkowskich drogach są rzeczy, o jakich nie śniło się filozofom. Niżej wrzucam własne nominacje.
Parking – moim nominatem jest wspomniany wcześniej przy skrzyżowaniu POW i Słowackiego, ale wyróżnienie zdobywa również ten przy skrzyżowaniu Kopernika i Krakowskiego Przedmieścia. Ten drugi z jakiegoś niewyjaśnionego powodu ma kawał chodnika (niezupełnie potrzebnego w tym miejscu i służącego głównie do trzymania aut w poprzek) oraz brak możliwości wyjazdu na Krakowskie Przemieście (znak B-2). Po co ten zakaz nie wiem, wystarczyłby nakaz skrętu w prawo (wyjazd jest zbyt blisko skrzyżowania).
Złoty pedał – tutaj dla mnie numero uno jest kontrapas na Szkolnej, a w zasadzie to co jest przed nim na al. Armii Krajowej. Mianowicie nasz wspaniały inżynier miasta w swojej nieskończonej mądrości zrobił kontrapas, ale zakazał skrętu w prawo na ten kontrapas rowerom. A przynajmniej tak było jak niedawno byłem w tym miejscu. Nie ma mowy o pomyłce, gdyż znak zakazu z niewiadomych przyczyn jest powtórzony, również bez wyłączenia dla rowerów. I doskonale pokazuje to stan umysłu władz miasta, które konsekwentnie ignorują użytkowników jednośladów rzucając im raz na jakiś czas nieprzemyślany ochłap. Jakby el presidente raz na jakiś czas przesiadł się na rower (może być nawet tandem z cyberstaszkiem i inżynierem miasta, w kupie raźniej) z tego wspaniałego elektrycznego samochodu miejskiego, to by pewnie szybciej zauważył, jak źle jeździ się na rowerze po Piotrkowie. Wyróżnienie to powszechnie stosowana nawierzchnia z kostki betonowej, która ma same wady dla rowerzystów, żadnych zalet i jeszcze jest droższa niż dywaniki z masy bitumicznej.
Beznadziejna geometria – skrzyżowanie Spacerowa-Kręta. Ja nie mam nic przeciwko zwężaniu ulic, ale tutaj ktoś zdecydowanie przesadził. Honorowe wyróżnienie: Wiejska w prawo w Wojska Polskiego. Niby takie proste, a jakieś 70% kierowców zawadza o chodnik (który pięknie się wgniótł w tym miejscu).
Dramatyczne oznakowanie – jak dla mnie Miast Partnerskich (oraz Sulejowska do granic miasta) i obszar zabudowany. Nie ma on żadnego oparcia w przepisach, służy chyba jedynie temu, żeby policja zamiast zająć się czymś pożytecznym mogła od czasu do czasu stać na przystanku autobusowym na wysokości OBI. Wyróżnienie, uwaga, będzie w tym samym miejscu. Nowa władzuchna radośnie otworzyła ulicę Morsów, ale zapomniała poprawnie oznakować to miejsce. Więc jadąc na północ za skrzyżowaniem obowiązuje ograniczenie do 50 km/h (bo jest ten nieszczęsny obszar zabudowany), a nie do 70 km/h. A co za tym idzie niepotrzebne jest też ograniczenie do 50 km/h przed odnowionym skrzyżowaniem z ul. Wolborską.
Miejska autostrada – trzeci pas na Piłsudskiego od Sienkiewicza do wiaduktu. Po co to nikt nie wie, bo nikt tam nie jeździ, i tak jest zwężenie przed wiaduktem.
Drewniany but – organizacja ruchu na starym mieście, gdzie zamiast przestać się wygłupiać i po prostu ustawić strefę zamieszkania (jak w innych miastach, np. Toruniu), to robi się B-1 z toną wyłączeń, na których lekturę trzeba poświecić pół popołudnia i które i tak są do poprawy. Formalnie piesi powinni tam chodzić wyłącznie poza jezdnią, czego nie robią i nawet nie bardzo mogą jak zostaną wystawione ogródki piwne. Absurd do sześcianu. Aczkolwiek patrząc na ul. Rycerską, gdzie przy kościele Panien Dominikanek udało się wyznaczyć strefę zamieszkania i tak mam przeczucie graniczące z pewnością, że udałoby się naszym wspaniałym włodarzom to jakoś zepsuć, bo tam źle wyznaczyli (a w zasadzie nie wyznaczyli) parking.
Wyróżnienie przyznałbym okolicom cmentarzy, gdzie co chwilę jest pierdolnik i piesi muszą uważać, żeby nie zostać tam na zawsze, a przynajmniej do likwidacji grobu. Od lat wiadomo, że jest problem z zastawionymi chodnikami i przejściami dla pieszych i nikt nic z tym nie robi. Skoro do chorych na samochodozę nie dociera, to powinno się ustawić słupki, fizyczne blokady przy przejściach i podobne, a nie bawić się w tę fikcję, że straż miejska coś zdziała, bo w Piotrkowie wiemy, że nie zdziała.