Siarczyste mrozy nad Piotrkowem. Część bezdomnych wciąż bez ochrony

Zbliżające się siarczyste mrozy stawiają pod znakiem zapytania życie osób bezdomnych w Piotrkowie Trybunalskim. Dla ludzi bez dachu nad głową każda noc może być walką o przetrwanie.

Na terenie miasta funkcjonuje schronisko dla osób bezdomnych przy ulicy Wroniej 55/59, gdzie można znaleźć nocleg, ciepły posiłek i podstawową opiekę. To miejsce ratuje życie, ale ma swoje minusy: liczba miejsc jest ograniczona, nie wszyscy spełniają warunki przyjęcia, a niektórzy po prostu nie chcą z tego rozwiązania skorzystać. Dla części osób pozostanie na ulicy jest wyborem, choć trudnym do zrozumienia dla przeciętnego mieszkańca. W tym kryzysie wolność często równa się codziennemu trudowi i upokorzeniom.

Problem w Piotrkowie nie ogranicza się jednak do braku miejsc w noclegowni. W mieście brakuje działań systemowych, które realnie docierałyby do osób żyjących na ulicy. Sporadyczne patrole policji i nierobów ze straży miejskiej w najlepszym razie ograniczają się do przeganiania ludzi z dworców, poczekalni czy pustostanów.

Przykład takiej dehumanizacji znalazł się w artykule Jarosława Kraka z witryny „Piotrkowski24”, (> link) opisującym bezdomnych „okupujących” poczekalnię Powiatowego Centrum Przesiadkowego:

Być może władze powiatu piotrkowskiego powinny mniej skupiać się na humanitarnym traktowaniu bezdomnych, a wziąć pod uwagę także dobro pasażerów i najemców.

To nie reportaż, to język pogardy. Bezdomni zostali sprowadzeni do przeszkody, problemu estetycznego i sanitarnych niedogodności. Krak ignoruje kontekst: brak miejsc w noclegowni, traumatyczne doświadczenia bezdomnych, ich lęk przed instytucjami, a także fakt, że straż miejska i policja w praktyce tylko odsuwają od siebie problem, nie rozwiązując go.

Tymczasem w innych miastach działają rozwiązania praktyczne i skuteczne. Dobrym przykładem jest Kraków i tzw. street bus – mobilny punkt pomocy, który dociera tam, gdzie bezdomni i potrzebujący spędzają czas. Autobus oferuje gorące posiłki i napoje, koce, śpiwory i ciepłą odzież, środki higieny i dostęp do sanitariatów, informacje o noclegach i wsparciu społecznym oraz kontakt z osobą, która naprawdę chce pomóc, a nie przegania.

To nie luksus ani „nadwrażliwość społeczna”, lecz minimalna forma ochrony życia w zimowej porze. Mróz czy inne złe warunki pogodowe nie pytają o status społeczny, a pozostawienie ludzi bez wsparcia jest faktycznie śmiertelne.

W Piotrkowie potrzebna jest zmiana myślenia: zamiast tworzyć teksty, które piętnują ludzi jako problem, trzeba tworzyć wydajne mechanizmy wsparcia w terenie, zwiększać liczbę miejsc w noclegowniach, uruchamiać mobilne punkty pomocy, współpracować z organizacjami pozarządowymi i docierać do osób tam, gdzie naprawdę są – w odróżnieniu od działań typu pokazówki podczas WOŚP, które wyglądają efektownie medialnie, ale w praktyce nie ratują życia ludzi na ulicy. Pole do aktywności jest dla MOPR-u i Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego, a także dla radnych i działaczy społecznych – trzeba tylko wyrwać się z prowincjonalnej niemocy i braku empatii. W mieście nie brakuje organizacji pozarządowych, każdy może się zaangażować – od wolontariatu po przekazanie odzieży lub żywności. Ale przede wszystkim potrzebna jest świadomość, że bezdomność to ludzie, a nie smród i problem estetyczny.

→ M. Baryła

31.01.2026

• foto: Freepik

 

 

2 Replies to “Siarczyste mrozy nad Piotrkowem. Część bezdomnych wciąż bez ochrony

  1. Osobami bezdomnymi trzeba się zająć kompleksowo i przez cały rok- na początek trzeba podnieść kary za sprzedaż alkoholu osobom pod wpływem, bo sprzedawcy nie sprzedają alkoholu, dopiero jak ktoś ledwie stoi na nogach… poprzedni prezydent Chojniak udawał , że nie widzi problemu i chyba nie odebrał żadnej koncesji na sprzedaż wyrobów alkoholowych … z jednej strony widział potrzebę wprowadzenia nocnej prohibicji , a z drugiej strony nie wiedział o procederze sprzedaży alkoholu osobom pod wpływem lub małoletnim ? Takie decyzje mógł podjąć tylko oportunista albo populista !

    Żeby unaocznić jak to działa, to liczby tłumaczą wszystko- wpływy z akcyzy do budżetu to ok. 15 miliardów rocznie, a straty to prawie 100 miliardów, z czego ok 22 miliardów to same koszty leczenia- czy ktoś taki jak prezydent nie powinien oddolnie przeciwdziałać w tym temacie ? Fasadowe działania i wprowadzenie nocnej prohibicji to było przysłowiowe posypanie głowy popiołem, żeby mieć temat ustawy o wychowaniu w trzeźwości…

  2. Wiele razy zwracałem uwagę na to, że warunkiem przyjęcia do noclegowni jest ,,stan trzeźwości”, przez co osoby bezdomne zostają systemowo skazane na śmierć. To ludzie z bardzo dużymi problemami, bywa, że w ciągłym upojeniu alkoholowym, z różnych przyczyn, przede wszystkim aby zabić w sobie myśli i smutek, że im się nie udało.
    Dlatego w noclegowni powinna być wyodrębniona strefa z tak zwana izolacyjna, do której mógłby trafiać każdy bezdomny i uzyskać pomoc.
    Jednak takiego rozwiązania w Piotrkowie nie wprowadzi się nigdy, ponieważ tu nie liczy się ludzkie życie, tylko mamona i kto jaki otrzyma etat z budżetu miasta.
    Jeśli ktoś myśli, że Piotrków to miejsce na Ziemi, z którego trafia się do nieba lub piekła, to bardzo się myli. Tu już jest piekło i tylko niewielu ma świadomość jak je opuścić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *