Korespondencja w zawieszeniu. Kryzys na Poczcie Polskiej w regionie i gigantyczne kolejki w Piotrkowie

W ostatnich tygodniach rosną skargi na funkcjonowanie Poczta Polska – zarówno w dostawach przesyłek, jak i obsłudze klientów w placówkach stacjonarnych.

Onet.pl poinformował o poważnych problemach z doręczeniami na Podhalu, gdzie mieszkańcy otrzymują listy, wezwania sądowe i ważną korespondencję z wielotygodniowym opóźnieniem lub dopiero po terminie. Opóźnienia doprowadzają do przypadków, które mają realne skutki prawne i finansowe dla odbiorców.

Problemy te nie pozostają w próżni. Od połowy 2024 roku spółka realizuje plan transformacji i optymalizacji kosztów, który obejmuje także redukcję zatrudnienia. Nowe kierownictwo zapowiadało zwolnienia nawet kilku tysięcy pracowników, a wiele etatów zniknęło wskutek programów odejść dobrowolnych i cięć kosztów. Związki zawodowe i pracownicy alarmowali, że mniejsza liczba listonoszy i pracowników placówek przekłada się na większe obciążenie tych, którzy pozostali, a to odbija się na jakości i terminowości usług.

W Piotrkowie Trybunalskim ten kryzys widać szczególnie wyraźnie. W głównych placówkach pocztowych – zwłaszcza przy ulicy Słowackiego – od miesięcy tworzą się długie kolejki interesantów. Klienci muszą odstać nawet ponad 40 minut, czasami godzinę, zanim zostaną obsłużeni, często przy zaledwie jednym lub dwóch czynnych stanowiskach. Kolejki pojawiają się już przed godziną otwarcia i ciągną się wzdłuż chodnika, co mieszkańcy komentują jako powrót do praktyk znanych z czasów PRL i wyraz frustracji wobec obecnej sytuacji.

Rozmowy z klientami placówek wskazują, że dramatyczne kolejki to nie pojedyncze przypadki, lecz coraz częstszy obraz codzienności. Osoby przyjeżdżające po odbiór paczki lub awizo skarżą się na brak informacji i konieczność wygospodarowania dużej ilości czasu na załatwienie prostej sprawy. Oburzenie klientów pogłębia fakt, że mimo ograniczeń personelu wymaga się od nich pozostania w kolejkach przez długie okresy.

Problemy Poczty Polskiej to efekt narastających zmian organizacyjnych na tle spadku tradycyjnej korespondencji i konieczności dostosowania się do rynku cyfrowego oraz konkurencji kurierskiej. Proces transformacji, choć konieczny, w praktyce prowadzi do przeciążenia systemu, jeśli nie idzie w parze z inwestycjami w automatyzację i zwiększenie efektywności operacyjnej.

Rosnące kolejki i opóźnienia w doręczeniach obnażają skalę problemu – od drobnych niedogodności klientów po poważne konsekwencje dla tych, którzy na czas muszą otrzymać ważne dokumenty. Poczta Polska deklaruje działania naprawcze, jednak dla wielu mieszkańców regionów takich jak Podhale czy Piotrków Trybunalski obecna sytuacja to codzienne wyzwanie, które wymaga realnych i szybkich rozwiązań.

→ red.

15.02.2026

• foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska

 

 

2 Replies to “Korespondencja w zawieszeniu. Kryzys na Poczcie Polskiej w regionie i gigantyczne kolejki w Piotrkowie

  1. Zabrakło tutaj kluczowe informacji, ile zarabia prezes, dyrektor, zarząd itd. to tutaj jest problem i tutaj należy wyciągnąć konsekwencje w pierwszej kolejności

  2. Spadek tradycyjnej korespondencji nie dotyczy jednakże segmentu przesyłek typu paczka. Ta instytucja, do niedawna zajęta sprzedażą książek o najmilszym wodzu rewolucji oraz dystrybucją świętych pisemek już dawno powinna przejść do historii. Niestaranność w obsłudze, czy wręcz chamstwo personelu, miewało tam swoje złote czasy. Lekceważyli nas, woleli roznosić awiza niż listy (siedziałem w domu, cały czas w oknie, przy którym znajdował się komputer), a oni ciągle do skrzynki wrzucali mi avizo, że „adresata nie zastali w domu”. A przecież cały czas brali pieniądze za przesyłki polecone, które ktoś mi przekazywał. Widziałem jak latem pan czy pani z poczty nawet z samochodu nie wysiadali, tylko od razu do skrzynki wrzucali mi awizo, bo przecież w domu mnie „nie było”… Potem następnego dnia trzeba się było telepać kawał drogi na pocztę, mimo, że mieli zapłacone za dostarczenie przesyłki do domu, niemal przed sam nos. i trzeba było czekać w tasiemcowych kolejkach. W tym czasie inni potrafili rozwijać system całodobowego odbioru przesyłek i bogacili się w jakiś „dziwny” sposób.
    Pracownikom poczty pamiętającym nieodległe przecież czasy na odchodne wręczałbym okolicznościowy medal „ZA SPIEPRZENIE CZEGOŚ, CO SIĘ SPIEPRZYĆ NIE DAŁO”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *