Reklamy Ministerstwa Cyfryzacji zachęcają: załóż skrzynkę e-Doręczeń, pisz do urzędów jak listem poleconym, szybciej i bez papieru. System ma mieć skutki prawne takie same jak tradycyjna korespondencja. W administracji publicznej w dużej mierze już działa. Problem zaczyna się tam, gdzie obywatel najbardziej tego oczekuje: w sądach i prokuraturze.
Rzecz dzieje się w Piotrkowie Trybunalskim. Czytelnik p. Konrad zgłosił się do redakcji po tym, jak zachęcony kampanią informacyjną Ministerstwa Cyfryzacji, próbował wysłać pismo do sądu przez system e-Doręczeń. Chciał uniknąć stania w kolejkach na poczcie, bo w Piotrkowie od kilku miesięcy trwa prawdziwy armagedon. Czynne są zwykle dwa okienka, reszta zamknięta z powodu redukcji zatrudnienia. Zdarza się, że trzeba czekać dłużej niż godzinę.
System e-Doręczeń wskazał jednak, że sąd przyjmuje korespondencję wyłącznie przez ePUAP i nie ma obowiązku korzystania z e-Doręczeń. Czytelnik mimo to wysłał pismo elektronicznie. Odpowiedź sądu nadeszła w postaci listu papierowego i była jednoznaczna: pisma związane z toczącymi się postępowaniami sądowymi złożone w formie elektronicznej nie wywołują żadnych skutków procesowych. W praktyce jest tak, jakby w ogóle nie zostały złożone.
Skąd nieporozumienie?
System e-Doręczeń został wprowadzony ustawą i od 2025 roku stał się podstawowym kanałem komunikacji dla większości urzędów oraz przedsiębiorców. Ministerstwo Cyfryzacji intensywnie go promowało jako nowy standard kontaktu z państwem. Na stronie resortu można przeczytać: „Od 1 stycznia 2025 r. urzędy i inne podmioty publiczne mają obowiązek korzystania z e-Doręczeń” – co okazuje się być mylące, gdyż wymiar sprawiedliwości został z tego obowiązku wyłączony na lata. Z harmonogramu ustawowego wynika: urzędy i administracja publiczna: e-Doręczenia od 2025 r., przedsiębiorcy: etapowo od 2025 r., sądy i prokuratura: obowiązek dopiero od 1 października 2029 r.

Do tego czasu mogą system wdrażać dobrowolnie. W praktyce większość sądów tego nie robi. Co to oznacza dla obywatela? Jeśli sąd nie ma aktywnego adresu e-Doręczeń: pismo elektroniczne nie jest pismem procesowym. nie przerywa terminów, nie wywołuje skutków prawnych, sąd może je pominąć. Pozostaje więc papier: poczta albo biuro podawcze. ePUAP w sprawach sądowych również nie rozwiązuje problemu – to kanał administracyjny, nie procesowy.
W teorii e-Doręczenia miały odciążyć obywateli i urzędy. W praktyce – w sprawach sądowych wpychają ludzi z powrotem w kolejki na poczcie, które i tak pękają w szwach po cięciach kadrowych. Reklamy mówią o cyfrowym państwie bez papieru. Prawo mówi: w sądzie i prokuraturze jeszcze długo po staremu.
Podsumowanie
E-Doręczenia działają w urzędach. Nie działają w sądach i prokuraturze. I nie jest to awaria systemu, tylko decyzja ustawowa odłożona aż do 2029 roku. Dopóki to się nie zmieni, każdy kto ma sprawę sądową powinien pamiętać jedno: elektronicznie – tylko tam, gdzie instytucja ma aktywne e-Doręczenia. W sądzie – nadal papier i kolejka na poczcie.
I najważniejsze, zwłaszcza dla młodszych osób, takich jak p. Konrad, wychowanych w cyfrowej erze: e-maile do sądów i prokuratury w sprawach procesowych również nie mają skutków prawnych – nie zastępują ani pisma papierowego, ani e-Doręczeń. Podkreślić należy, że chodzi wyłącznie o sprawy procesowe; nic nie stoi na przeszkodzie, by wysłać e-mail z pytaniem informacyjnym, np. o status sprawy czy wymagane dokumenty.
→ (kk)
11.02.2026
• grafika: Ministerstwo Cyfryzacji
• więcej o interwencjach „GT”: > tutaj

zacofanie tego kraju boli, utrudnianie zwykłym szarym obywatelom życia, utrzymywanie tworu jakim jest poczta polska listami m.in. do prokuratury, choć można nadać innym przewoźnikiem, ale wtedy data dostarczenia ma znaczenie, a czym się to różni?! co jeśli biedny obywatel nie będzie miał 9 zł 10 gr na polecony priorytet w sprawie! e-Doręczenia to powiew nowoczesności, bezkosztowy, ekologiczny, niewymagający wycinki drzew i bardziej pewny co do podpisu sposób porozumiewania się, o co chodzi?! jak niewiadomo o co to o pieniądze. czy panie w prokuraturze nie potrafią odebrać wiadomości, wiadomo, że tak jest to tak proste. przykre, że doi się obywatela na każdym kroku.