Ludzie listy piszą… Gdzie są „czarni”?

Tytuł dzisiejszej notatki może być nieco mylący, bo do redakcji „Gazety Trybunalskiej” nie przyszedł list, lecz żywa postać. Mieszkanka Starego Miasta pominęła tradycyjne powitanie rzymsko-katolickie i od razu przeszła do rzeczy: – Gdzie są „czarni”? Zaraz potem położyła na biurku aparat telefoniczny i poprosiła o przegranie zdjęć.

Zalegający śnieg. Kliknij, aby powiększyć.

Podczas ostatnich opadów i silnych mrozów na dachach wielu kamienic utworzyły się potężne śnieżne nawisy, które szybko zamieniły się w lód. O ile przy jednej z kamienic w Rynku Trybunalskim (zarządzanej przez TBS) prowizorycznie umocowano taśmę ostrzegawczą, o tyle prywatni właściciele nie dostrzegli zagrożenia. Jak słusznie zauważyła moja rozmówczyni: z oddali taki nawis może wyglądać niewinnie, ale w zderzeniu z chodnikiem jego „niewinność” gwałtownie pryska.

Pani L.W. zwróciła także uwagę na chodniki i uliczki staromiejskie – są tak oblodzone, że trudno po nich przejść. Są takie miejsca, gdzie nikt nie posypał ich piaskiem ani solą, przez co jest bardzo ślisko i niebezpiecznie. Każde wyjście z domu grozi upadkiem i kontuzją.

40 minut a nie kilka dni. Kliknij, aby powiększyć.

To jednak nie koniec spostrzeżeń, których, co warte podkreślenia, nie dostrzegają ani piesze, ani zmotoryzowane patrole policji. Chodzi o postój samochodów na Placu Czarnieckiego. Choć znaki jasno ograniczają czas parkowania do 40 minut, auta stoją tam godzinami, a dowodem na to są grube warstwy śniegu szczelnie otulające karoserie.

Wszystkie uwagi przekazane przez mieszkankę należą do obowiązków straży miejskiej. Dlaczego zatem „czarni” nie reagują? Odpowiedź może być tylko jedna: z uwagi na trudną sytuację pogodową i niskie temperatury mają zakaz opuszczania komendy do czasu, gdy mróz ustąpi, a słupek na termometrze znajdzie się powyżej zera stopni Celsiusza. W oczekiwaniu na zmianę aury mogą czyścić buty, prasować kalesony, prać skarpetki, polerować pałki służbowe, sprawdzać na kolegach jakość gazu pieprzowego i wykonywać inne czynności przewidziane w regulaminie.

Znak jest. Stosowania nie ma. Kliknij, aby powiększyć.

Zatem jedyne, co mi pozostaje, to po raz kolejny opisać bierność nierobów ze straży miejskiej i opublikować dostarczone zdjęcia. Próby kontaktu z komendantem Hofmanem od dłuższego czasu przypominają kopanie się z koniem. Choć, szczerze mówiąc, można podejrzewać, że statystyczny koń szybciej dałby się zmobilizować do jakiegokolwiek działania niż rzeczony komendant.

→ (mb)

3.02.2026

• foto: L.W. / Gazeta Trybunalska

• więcej o interwencjach „GT”: > tutaj

 

 

3 Replies to “Ludzie listy piszą… Gdzie są „czarni”?

  1. To dziadostwo to już dawno powinno być zlikwidowane bo to są pozoranci dzwonisz do nich na dyżurkę a oni zawsze mówią że mają tylko jeden patrol i ten patrol jest zajęty bo wykonuje czynności na mieście tak jest za każdym razem a to że zimą teraz w ogóle ich nie widać na ulicy to się potwierdza w 100%

    1. Pewnie się go boją, bo jest nie do ruszenia.

      Zauważyłem, że władze Piotrkowa stosują prawo zgodnie z wytycznymi premiera: tak, jak je rozumieją.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *