Piotrków. Radny Gajda w roli marketingowca

Piotr Mateusz Gajda w czerwcu skończy 64 lata. Z zawodu jest archeologiem, utrzymuje się z pracy w piotrkowskim muzeum oraz z zasiadania w radzie miasta, gdzie pełni funkcję przewodniczącego Komisji Oświaty, Nauki, Kultury i Kultury Fizycznej.

Jak przystało na pisowskiego działacza samorządowego i muzealnika, posiada szeroką wiedzę z rozmaitych dziedzin, którą chętnie dzieli się podczas emocjonujących wystąpień w czasie posiedzeń rady i spotkań komisji. Jednym z talentów Piotra Mateusza jest głęboka wiara we własną nieomylność i pomysłowość, między innymi na odcinku marketingu. Co prawda nigdy nie było mu dane sprawdzić się w działaniach o charakterze komercyjnym, w tym pracy na własny rachunek, ale to nie znaczy, że ma z tego powodu kompleksy. Wręcz przeciwnie.

Podczas niedawnego spotkania członków i członkiń komisji kultury przewodniczący Gajda przedstawił trzy rozwiązania, które w jego ocenie mają zwiększyć atrakcyjność turystyczną Piotrkowa. Miasto od 2006 r., czyli od chwili objęcia rządów przez mgr. inż. Krzysztofa Chojniaka, z zawodu nauczyciela, oraz jego klikę towarzysko-urzędniczą, znajduje się na równi pochyłej i niechybnie zmierza ku finansowemu bankructwu. A sam Piotrków ma tyle wspólnego z turystyką, co siostry Kafar z muzyką jazzową. Gajdzie to jednak nie przeszkadza.

Zaproponował:

• Montaż na terenie dworca PKP i centrum przesiadkowego tablic, na których przedstawiona byłaby historia Piotrkowa; w uzasadnieniu wskazał, że (pisownia oryginalna): „W innych miastach jest to realizowane. Ludzie stoją na dworcach, oglądają i czytają i na przykład w innych miastach to pięknie można sprzedać historię miasta”.

• Adaptację wieży ciśnień na punkt widokowy udostępniony turystom. I w tym przypadku argument był równie błyskotliwy: „Ludzie wjeżdżają oszkloną windą do góry. Wchodzą do windy i widzą się w innym świecie, oglądając wnętrza cylindra. Jadą tą windą, jakby woda falowała tak jak dawniej. Piotrków z góry wygląda pięknie”.

• Utworzenie przy ul. Słowackiego, w rejonie fontanny, stałej Mównicy Miejskiej pod nazwą „Piotrkowski Hyde Park”. Ten pomysł nie został uzasadniony, może to i dobrze, bo w ten sposób czytelnicy „GT” uniknęli cierpienia.

Prawda, że genialne? Zaiste – mógłby ktoś dodać.

Przy ulicy Polskiej Organizacji Wojskowej, w obrębie obu dworców, działały trzy punkty z kebabami. Jak wiadomo, mięso z kurczaka lub wieprzka zawinięte w kukurydziany placek to regionalny smakołyk, więc spragnieni gastronomicznych doznań turyści i miejscowi nawiedzali wszystkie przybytki chętnie i chmarnie. Popyt był tak ogromny, że pierwszy z lokali zlikwidowano w lipcu 2025 r., drugi – prowadzony przez wytrwałą ekipę o śniadej cerze – 1 lutego br. Na polu bitwy pozostał więc tylko jeden punkt, zlokalizowany po wschodniej stronie ulicy, tam, gdzie znajduje się umiłowana przez radnego Gajdę, nieczynna od dziesięcioleci wieża ciśnień.

Po gastronomicznych punktach pozostały dyndające przewody i naklejki w oknie. Foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska. Kliknij, aby powiększyć.

Likwidacja kebabowni wskazuje, że ta część miasta jest martwa jak Zygmunt I Stary (1467–1548), z zawodu król Polski, który ponoć bywał w Piotrkowie, choć jeszcze nie Trybunalskim. Nie inaczej jest z pozostałymi zabudowaniami należącymi do kolei i samorządu powiatowego. Jak pisał poeta: „Wiatr tam hula i dzwoni / W szyby zamglone i smutne / Gdzieżeś ty dziewczyno / co czekasz na peronie”.

Kto więc będzie czytał o historii Piotrkowa? To proste: wiatr i smog.

Adaptacja wieży ciśnień to, lekką ręką, 5–6 mln zł, i to przy założeniu, że konserwator zabytków wyrazi zgodę na dobudowanie przeszklonej, zewnętrznej windy.

Wspomnieć trzeba także o kosztach przebudowy ulicy, tak aby powstały tam miejsca parkingowe dla autobusów. Podczas ostatnich prac modernizacyjnych, nadzorowanych przez Małgorzatę Majczynę – największego szkodnika, jaki w historii piotrkowskiego magistratu zajmował kierownicze stanowisko – nie uwzględniono ich w projekcie. To kolejne 4–5 mln zł. Do tego należy doliczyć stałe wydatki na utrzymanie obiektu.

Wpływy z biletów można szacować na 70–200 zł miesięcznie, proporcjonalnie do liczby turystów odwiedzających Piotrków.

Obecny kształt ulicy POW mieszkańcy zawdzięczają byłemu prezydentowi mgr. inż. Krzysztofowi Chojniakowi i jego prawej ręce od inwestycji Małgorzacie Majczynie. Foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska. Kliknij, aby powiększyć.

„Piotrkowski Hyde Park” brzmi równie dobrze jak „Piotrkowski Nobel” w odniesieniu do kawałka metalu przymocowanego do kawałka sklejki, znanego jako „Złota Wieża Trybunalska” – wyróżnienia, którym od kilku dekad ekscytują się lokalni celebryci, niemal w stu procentach karmieni budżetową i samorządową maślanką albo żerujący na pożółkłej trawie gminnego pastwiska.

Gajda, jako człek zanurzony w minionej epoce, gdy Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatnio, nie dostrzegł, że niemal każdy człowiek, nawet Piotrkowianin, nosi w kieszeni cały świat ukryty w smartfonie. Jeśli chce odreagować frustracje, wchodzi na stronę sprzedajne gadzinówki prowadzonej przez rodzinę z nadwagą o mentalności towarzysza Szmaciaka albo na któryś z portali społecznościowych i bombarduje anonimowymi komentarzami wszystko, co się tam porusza i trwa. To dowód na to, że odwaga cywilna wśród przeciętnych klikaczy nie istnieje.

Głowna ulica miasta staje się pusta zaraz po zamknięciu sądów, które mają siedzibę w okazałej budowli pod nr 5. Foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska. Kliknij, aby powiększyć.

Może byłaby szansa, aby z mównicy skorzystał jakiś podchmielony gość, ale tak się nie stanie, bo tego typu spacerowicz wyparował z ulicy Słowackiego w momencie, gdy zbankrutował ostatni bastion wolnej gastronomii – restauracja „Mazurska”.

Według informacji zamieszczonej w urzędowej witrynie, w skład komisji kultury wchodzi 16 osób, w tym tylko dwie, które posiadają rzadką obecnie umiejętność logicznego myślenia i – jak się okazuje – bardzo silną psychikę. Aby wytrzymać bełkot Piotra Gajdy, trzeba bowiem posiadać niemal nadprzyrodzone cechy.

→ M. Baryła

27.02.2026

• collage: barma / Gazeta Trybunalska

• czytaj: > „Piotrków. Tajemnicza publikacja działaczy PiS za 37 tys. zł”

 

 

12 Replies to “Piotrków. Radny Gajda w roli marketingowca

  1. Panie Redaktorze, więcej takich treści. Poczułem się znowu jakby w Piotrkowie byli jeszcze dziennikarze – gatunek powszechnie uznany jako niemal wymarły. Na tle innych redakcji taki język, styl i sznyt jest niczym miód na skostniałe od lokalnego marazmu serce.

  2. Pozwolę sobie dodać, że na drugim od góry zdjęciu widać stojącą w pobliżu wieży ciśnień tablicę z planem miasta, nieaktualnym od ponad 20 lat (sic!).
    Nie ma na niej m.in. ul. Miast Partnerskich, al. Concordii, ul. Nowy Świat czy sztandarowego pomysłu poprzedniego prezydenta – al. 800-lecia Miasta Piotrkowa Trybunalskiego.
    Serio,

    1. Cieszę się, że dostrzegł Pan symbolikę zdjęcia i właściwie ją odczytał. Nie bez powodu przypominamy, że czytelnicy „GT” są ludźmi inteligentnym. (mb)

      1. Można by przy okazji zapytać w UM, kiedy zamierzają zaktualizować ten plan miasta.

  3. radny Piotr Mateusz, lat niemalże 64 już rozwinął Piotrków turystycznie. W sierpniu ubiegłego roku przyczynił się do zdjęcia polskiej flagi z zamku i zamienienia jej proporcem z orłem jagiellońskim, bo zdaniem Gajdy, taki właśnie orzeł zdobił zamek w dawnych wiekach. Skąd radny Gajda to wie, skoro nie potwierdzają tego historycy, trudno orzec. Można przypuszczać, że bywając codziennie w Muzeum ma bezpośrednie dojście do ducha Zygmunta I z zawodu króla. To by wyjaśniało dlaczego ostatnio tak często o duchach w zamku mówi. W każdym razie zainspirowany przykładem gibającego się Julka, nagrał rolkę, w której ogłosił, że od teraz to będzie wielka atrakcja turystyczna. Redaktor działa przy Szewskiej i nie dostrzega tych tłumów walących w stronę zamku po to, by podziwiać dumnie powiewający proporzec? Dlaczego? Bo Redaktor w przeciwieństwie do radnego Piotra Mateusza nie widzi istot niematerialnych. Materialny jest za to radny Gajda i, o zgrozo, w obecnym układzie ma realny wpływ na podejmowane decyzje. A na koniec prośba. Po zapoznaniu się z treścią jego wypowiedzi na komisji nomen omen kultury proszę, by Redaktor zgłosił najwybtniejszego radnego w dziejach Piotrkowa do nagrody Mistrz Mowy Polskiej.

  4. Przecież muszą udawać. że coś robią.
    To właśnie bezproduktywna administracja jest przyczyną coraz bardziej rozrastającego się deficytu budżetowego.
    Natychmiast zlikwidować podatek od nieruchomości, płatne strefy parkowania i nowe linie MZK.
    Miasto rozkwitnie gospodarczo a turyści sami przyjadą. Gajdzie i pozostałym gadom pozostanie picie do lusterka.

    1. prośba do redakcji: czy można sie dopytać o co chodzi z czarownicami i ożogiem? skąd ten temat na komisji kultury?

  5. Genialny tekst! Można płakać i śmiać się na przemian. Co do Gajdy to przykład zaufanego w sobie narcyza popiera Wiernickiego bo ten mu obiecał kolejny punkt muzealny to tak jakby nagle Kaczyński zaczal popierać Tuska bo ten. obniżył vat na karmę dla kotów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *