Po szesnastu latach nieprzerwanych rządów partia Fidesz Viktora Orbána przegrała wybory parlamentarne na Węgrzech. W dzisiejszym głosowaniu zwyciężyła opozycyjna partia TISZA kierowana przez Pétera Magyara, byłego współpracownika obozu władzy, który w ciągu kilkunastu miesięcy wyrósł na głównego przeciwnika premiera.
Orbán uznał porażkę jeszcze wieczorem wyborczym. Według napływających wyników TISZA zdobyła wyraźną przewagę, a skala zwycięstwa może dać nowej większości nawet większość konstytucyjną w 199-osobowym parlamencie. To polityczne trzęsienie ziemi nie tylko na Węgrzech, ale i w całej Europie.
Orbán był jednym z najdłużej urzędujących premierów w Unii Europejskiej. Od 2010 roku konsekwentnie przebudowywał państwo, podporządkowując sobie instytucje publiczne, media i znaczną część gospodarki. Budował model określany przez niego samego jako „demokracja nieliberalna”.
Jego rządy od lat budziły spory w Brukseli. Węgry wielokrotnie blokowały decyzje Unii Europejskiej, zwłaszcza dotyczące polityki wobec Rosji i wsparcia dla Ukrainy. Orbán utrzymywał też bliskie relacje z Moskwą, co wyróżniało go na tle większości państw regionu.

Péter Magyar to były polityk związany z obozem Orbána, który odszedł z Fideszu i stworzył własny ruch polityczny. W kampanii przedstawiał się jako konserwatysta, ale jednocześnie zapowiadał odbudowę praworządności, walkę z korupcją i poprawę relacji z Unią Europejską.
Jego sukces pokazuje, że wielu Węgrów oczekiwało zmiany nie tyle ideologicznej, co ustrojowej i gospodarczej. Według komentatorów o wyniku przesądziły przede wszystkim zmęczenie społeczeństwa wieloletnimi rządami jednej partii, problemy gospodarcze oraz narastające oskarżenia o korupcję w otoczeniu władzy.
Zmiana władzy na Węgrzech może oznaczać istotne przetasowania w polityce europejskiej. Budapeszt był dotąd jednym z głównych hamulcowych wspólnych decyzji UE, szczególnie w sprawach dotyczących Rosji i Ukrainy. Nowy rząd może przywrócić bardziej proeuropejski kurs.
Jednocześnie eksperci zwracają uwagę, że nawet zwycięstwo wyborcze nie oznacza szybkiego demontażu systemu stworzonego przez Orbána. Fidesz przez lata obsadził swoimi ludźmi wiele kluczowych instytucji państwowych, a ich wpływy nie znikną z dnia na dzień.
Węgry wchodzą więc w nowy etap swojej historii. Po szesnastu latach kończy się epoka człowieka, który stał się symbolem politycznego zwrotu Europy Środkowej ku nacjonalistycznemu konserwatyzmowi. Pytanie brzmi nie tylko, czy Péter Magyar spełni obietnice, ale też czy zdoła przebudować państwo po Orbánie.
→ oprac. red.
12.04.2026
• na zdjęciu: lider TISZY Péter Magyar podczas wiecu wyborczego, foto: Attila Kisbenedek /AFP / Getty Images
• więcej o Węgrzech: > tutaj

No i Zioberek pójdzie siedzieć. Chyba, że już wpełzł do samochodu któregoś ze swoich partyjnych koleżków.
Najważniejsze żeby nie poddał się kremacji …