Piotrków. Książkomaty za blisko 200 tys. zł. Wygoda kosztuje, pytanie czy proporcjonalnie

Miasto i biblioteka chwalą nowe książkomaty jako „mobilne filie” oraz kolejny krok w stronę nowoczesnych usług dla mieszkańców. Urządzenia rzeczywiście ułatwiają odbiór i zwrot książek poza godzinami pracy biblioteki. Problem w tym, że za tę wygodę zapłacono niemało.

Z odpowiedzi Miejskiej Biblioteki Publicznej na wniosek o informację publiczną wynika, że jeden książkomat kosztował 98 075,80 zł, a więc dwa urządzenia pochłonęły łącznie 196 151,60 zł. Zakup został sfinansowany głównie z grantu unijnego, ale biblioteka wniosła także 6 193,60 zł wkładu własnego.

Choć idea książkomatu może kojarzyć się z automatyzacją, urządzenia nie działają same. Książki trzeba do nich dowieźć, załadować i odebrać zwroty. Jak informuje biblioteka:

* książki dostarczane są samochodem służbowym Peugeot Partner,
* kursy odbywają się dwa razy w tygodniu,
* przy obsłudze książkomatów pracują 4 osoby,
* łączny czas obsługi to 6 godzin tygodniowo.

Oznacza to, że „mobilne filie” wymagają stałej pracy personelu oraz transportu. Książkomaty nie zastępują więc pracowników, lecz tworzą dodatkowy kanał obsługi.

Koszty utrzymania to dopiero początek. Biblioteka wskazała, że roczne wydatki eksploatacyjne to co najmniej:

* energia elektryczna: 1 700 zł,
* internet: 222 zł,
* eksploatacja samochodu: 720 zł.

Łącznie 2 642 zł rocznie, przy czym nie obejmuje to kosztów pracy pracowników ani przyszłych napraw po zakończeniu gwarancji.

Od uruchomienia książkomatów 30 marca do połowy kwietnia odnotowano: 59 wypożyczeń, 159 zwrotów, czyli 318 operacji w około dwa tygodnie. Daje to średnio około: 20 operacji dziennie, 10 operacji dziennie na jeden książkomat.

Jeśli takie tempo utrzyma się przez cały rok, urządzenia obsłużą około 7,3 tys. operacji rocznie.

Przy założeniu 10-letniego okresu użytkowania sama amortyzacja zakupu daje około 2,69 zł na jedną operację, po doliczeniu kosztów eksploatacyjnych: około 3,05 zł, po uwzględnieniu kosztu pracy personelu: szacunkowo około 5 zł za każdą operację.

Pierwsze tygodnie po uruchomieniu bywają: zawyżone przez efekt nowości/promocji, albo zaniżone, bo użytkownicy dopiero się uczą. Dlatego najlepiej będzie oceniać inwestycję po 6 miesiącach.

Nie oznacza to oczywiście, że projekt jest nieudany. Pokazuje jednak, że „wygoda” ma konkretną cenę, a książkomaty nie są rozwiązaniem bezkosztowym. Biblioteka argumentuje, że książkomaty zwiększają dostępność usług, szczególnie dla osób z niepełnosprawnościami i mieszkańców oddalonych od głównej siedziby. To argument zasadny. Jednak przy inwestycji sięgającej niemal 200 tys. zł warto pytać nie tylko o nowoczesność rozwiązania, lecz również o jego efektywność.

Bo choć książkomaty bez wątpienia wyglądają nowocześnie i wygodnie, pozostaje pytanie, czy skala ich wykorzystania będzie wystarczająca, by uzasadnić tak znaczący wydatek publicznych pieniędzy.

Na koniec jeszcze jedna uwaga. Pod względem estetycznym książkomaty trudno uznać za dopracowane wizualnie. Rozmieszczenie napisów sprawia wrażenie przypadkowego, bez spójnej koncepcji plastycznej, a sama typografia i kompozycja wyglądają na przygotowane mało starannie, bardziej użytkowo niż reprezentacyjnie.

→ (mb)

15.04.2026

• foto / źródło: piotrkow.pl

 

 

3 Replies to “Piotrków. Książkomaty za blisko 200 tys. zł. Wygoda kosztuje, pytanie czy proporcjonalnie

  1. Piotrków ma brzydki zwyczaj fundowania sobie ozdóbek i gadżetów. Lampy z epoki(?), granitowe chodniki, parkomaty przy pozbawionych sklepów ulicach. Mediateka, baseny dla(?), rondka o bzdurnych nazwach nic nie mówiących, zamiast rondo Ryneczek, Łódzka, Telsin itd. Jedyne co ma sens, to sklepy wielkopowierzchniowe, bo budżetówka i ludzie zarabiający w okolicznych magazynach gdzieś muszą robić zakupy. Przy każdej dziwnej inwestycji padają zapewnienia o przydatności dla… wszak trybunalskiego grodu, nadciągających turystach i aspiracjach do bycia trendy. Teraz po ponad 20 latach kiedy tylko bywam dzień, góra dwa mam porównanie. Właściwie oczekuję już tylko zgaszenia światła, nie mam złudzeń. Nie jestem złośliwy, szczerze lubiłem to miasto. Brałem czynny udział w jego życiu. Bez profitów, kasy, etatów, orderów organizowałem, uczestniczyłem, pomagałem. Postawiłem domy i remontowałem inne.
    I co? Dziura w ścianie, która się pojawiła na jednym z nich zaraz po moim wyjeździe, mimo zapewnień naprawy, jest już ponad 15 lat. Zarządca zdążył przejść na emeryturę.
    Książkomaty znikną jak słupki z monitorem, kino Hawana, Czary…

    1. i żeby nie było, że się czepiam. Książki były zawsze w moim otoczeniu, wyjeżdżając zabrałem cały zbiór, który wciąż się powiększa i jest już problemem logistycznym.

  2. A jakie są koszta eksploatacji i utrzymania perełki byłego prezydenta ? Czy mediateka zużywa projektowe wartości energii czy są jakieś odchyłki na plus lub minus ? Ile raz do spłaty jeszcze zostało i o ile wzrosły koszty obsługi kredytu w wyniku wzrostu odsetek ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *