W serwisie informacyjnym „Common Dreams” wydawanym w Portland, USA, ukazał się dziś artykuł Jeffreya D. Sachsa zatytułowany „Trump and Netanyahu: Two Madmen Playing God”.
Autor tekstu twierdzi, że Donald Trump i Benjamin Netanyahu prowadzą wspólnie agresywną wojnę przeciwko Iranowi, kierując się nie strategiczną koniecznością, lecz zestawem niebezpiecznych cech psychologicznych i politycznych. Według autora działania obu przywódców wynikają z połączenia narcystycznej osobowości, poczucia bezkarności wynikającego z posiadanej władzy oraz paranoicznej wizji zagrożeń.
Artykuł argumentuje, że przywódcy dysponujący ogromną siłą militarną mogą zatracić zdolność do samokontroli, ponieważ nie odczuwają realnych konsekwencji swoich decyzji. Autor uważa, że Trump i Netanyahu postrzegają konflikty zbrojne jako narzędzie potwierdzania własnej wielkości i historycznej roli.
Jako przykład podawany jest amerykański atak na cywilny most w Teheranie, który, według tekstu, nie miał znaczenia militarnego i doprowadził do ofiar wśród ludności cywilnej. Autor podkreśla, że reakcją Trumpa nie była żałoba ani refleksja, lecz publiczne chwalenie się operacją i zapowiedzi dalszych zniszczeń. Podobnie Netanyahu, w swoim przemówieniu paschalnym, miał nie wspomnieć o zabitych cywilach, koncentrując się wyłącznie na triumfach militarnych.
Sachs twierdzi, że narracja o egzystencjalnym zagrożeniu ze strony Iranu opiera się na przesadzie lub manipulacji. Autor przywołuje stanowiska amerykańskich służb wywiadowczych oraz Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, według których nie było dowodów na budowę irańskiej broni nuklearnej. W jego ocenie strach został politycznie wytworzony, aby uzasadnić działania wojenne.
Autor interpretuje konflikt jako rezultat paranoicznego myślenia: przekonania, że przeciwnik stanowi absolutne zagrożenie wymagające natychmiastowej przemocy. Taka logika, zdaniem Sachsa, prowadzi do eskalacji, ponieważ każde działanie przeciwnika traktowane jest jako potwierdzenie wcześniejszych obaw.
W dalszej części artykułu pojawia się argument, że wojna służy także celom polityki wewnętrznej. Konflikt zewnętrzny ma jednoczyć społeczeństwo wokół przywódcy, odwracać uwagę od problemów prawnych i kryzysów politycznych oraz wzmacniać władzę wykonawczą.
Autor ostrzega, że szczególnie niebezpieczne jest połączenie osobowości przywódców z dostępem do arsenałów zdolnych do globalnej destrukcji. W jego ocenie historia wielokrotnie pokazywała, że największe katastrofy nie wynikały z chłodnej kalkulacji, lecz z ambicji, strachu i pychy liderów.
Tekst kończy się tezą, że świat znajduje się w sytuacji, w której decyzje kilku osób mogą doprowadzić do katastrofalnej wojny o nieprzewidywalnych skutkach. Autor apeluje o sprzeciw opinii publicznej wobec polityki eskalacji oraz o powrót do dyplomacji zamiast militarnej demonstracji siły.
→ oprac. red.
6.04.2026
• collage: barma / Gazeta Trybunalska
• więcej o Iranie: > tutaj

Co zrobi ten skończony …? Na dzisiejszy wieczór zapowiada „koniec świata”. Czyj to będzie koniec? Czy normalny świat będzie jeszcze istniał? Czy pozostanie tylko świat według głupkowatych pomysłów chorego człowieka, który jeszcze pół roku temu marzył o pokojowej nagrodzie Nobla i obiecywał, że w try miga rozwiąże każdy konflikt na świecie… https://tvn24.pl/swiat/trump-o-najwazniejszym-dniu-w-historii-dowiemy-sie-tego-dzis-wieczorem-st8986598?source=rss
Dwa stare, głupie i podłe ludziska. W pyskach mają frazesy o pokoju i wolności, a strzelają do każdego kto im się nie spodoba. Albo interesom swoich wyznawców. To przez nich cierpią miliony niewinnych ludzi. Gdyby istniał sprawiedliwy Bóg, to dawno byli by już zwykłym ś… .