Dzień Zwycięstwa, 2026 r.

8 maja 1945 roku Niemcy podpisały kapitulację. W Europie ustały działania zbrojne, zakończyło się masowe ludobójstwo. Obok historycznych analiz wojny szybko pojawiły się refleksje moralne, których centrum stanowił człowiek – jego zdolność do zła, obojętności i usprawiedliwiania przemocy. Te rozważania trwają do dziś.

Doświadczenie II wojny światowej najmocniej podważyło XIX-wieczną wiarę w nieustanny rozwój moralny świata. George Steiner zauważył gorzko, że człowiek potrafi wieczorem słuchać Bacha, rano czytać Goethego, a później iść do pracy w obozie koncentracyjnym.

Dlatego rocznica zakończenia wojny ma sens tylko wtedy, gdy nie zamienia się w rytualny obowiązek pamięci. Ten dzień powinien być chwilą intelektualnego niepokoju, a nie pospolitą celebracją kolejnej rocznicy.

XX wiek pokazał, że granica między cywilizacją a barbarzyństwem nie przebiega między narodami ani ideologiami. Przebiega przez każdego człowieka.

→ M. Baryła

8.05.2026

• zdjęcie tytułowe: fragment stałej ekspozycji w Muzeum Pokoju w Caen, Francja; foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska

• czytaj także: > „Dzień Zwycięstwa mało ważny w stolicy i na polskiej prowincji”

 

 

5 Replies to “Dzień Zwycięstwa, 2026 r.

  1. Każda wojna jest w jakimś sensie ludobójstwem w obecnym rozumieniu. Ta poprzednia cechowała się dodatkowymi kierunkowymi zbrodniami ludobójstwa. Kambodża, Rwanda, Srebrenica. Bucza, Kurdystan, Palestyna i wiele, wiele innych, są tylko dalszym ciągiem ,,osiągnięć polityków” z wykorzystaniem cywilizacji ludziej.

  2. Czy ludobójstwo się zakończyło 8 maja 1945 roku ? Na pewno nie, bo przecież były zbrodnie przeciwko ludzkości w wykonaniu NKWD, gdzie to do lat 60-tych mogło zginąć do 50 tysięcy osób , była masakra w Srebrenicy w 1995 roku i to tylko kwestia nazewnictwa wymyślonego przez tych na górze… a wszystkie zło dalej się działo w naszym kraju przez bierność koffbojjuufff z którymi jak widać zawsze jest im po drodze …

    1. Kochana Zosieńko, znowu o czymś zapomniałaś. Na ten przykład o ofiarach amerykańskiego ludobójstwa w Wietnamie. A krwawa wojna trwała tam całe dwie dekady, na przestrzeni lat 1955-1975. Zginęło tam z szeregów armii Wietnamu Północnego i Vietcongu około 850 tysięcy żołnierzy, 232 000 zaginęło, a ponad 600 000 zostało rannych. A jeśli do tego doliczysz niepotrzebne ofiary spośród armii Wietnamu Południowego (313 000 zabitych, 1 170 000 rannych). Nie zapominaj też o ofiarach cywilnych, których liczbę szacuje się od 405 000 do nawet 2 000 000…
      Jeśli doliczysz do tego ofiary amerykańskich wojen chociażby w Iraku, Afganistanie, Iranie czy Wenezueli. No i policz cywilne ofiary wojen w Libanie prowadzonych za amerykańskie pieniądze i przy wydatnym wsparciu USA…
      I wtedy będziemy mogli pogadać o zbrodniach NKWD.

      1. Nic nie zapomniałam, bo w artykule mowa o Europie, a nie o całym świecie-nie bez powodu wspominam kofbojów…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *