Zastępca Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych właściwego w sprawach Międzyresortowej Komisji Orzekającej prowadzi czynności wyjaśniające dotyczące Akademii Piotrkowskiej. Wynika to z zarządzenia z 27 kwietnia 2026 roku, do którego dotarła „Gazeta Trybunalska”.
Postępowanie zostało wszczęte w związku z zawiadomieniem Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z 4 grudnia 2025 roku. Dokument wskazuje na podejrzenie naruszenia dyscypliny finansów publicznych polegającego na nieterminowym przekazaniu składek do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Jak wynika z treści zarządzenia, składki za sierpień 2025 roku, których termin płatności przypadał na 15 września, zostały opłacone dopiero 2 października. Chodzi o kwotę 368 472,45 zł, przekazaną 17 dni po terminie. Z kolei składki za wrzesień 2025 roku, płatne do 15 października, zostały uregulowane 4 listopada. W tym przypadku opóźnienie wyniosło 20 dni, a kwota zobowiązania opiewała na 478 470,89 zł.
Zastępca Rzecznika Maria Branecka przypomina, że obowiązek terminowego przekazywania składek wynika z ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Jednocześnie, na podstawie ustawy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, ponownie wezwał rektora uczelni do przekazania wyjaśnień, informacji i dokumentów mających znaczenie dla sprawy.
W zarządzeniu wskazano, że organ kontrolny oczekuje również danych osobowych dr. hab. Jacka Bonarka, (adresu zamieszkania, daty urodzenia i nr PESEL), który jako rektor podpisał do wypłaty pierwszy z dokumentów związanych z opisanymi zobowiązaniami.
Na tym etapie nie przesądzono o odpowiedzialności jakiejkolwiek osoby. Czynności prowadzone przez zastępcę rzecznika mają charakter wyjaśniający i służą ustaleniu, czy doszło do naruszenia dyscypliny finansów publicznych oraz kto ewentualnie ponosi za nie odpowiedzialność.
Komentarz
Jeszcze kilkanaście miesięcy temu można było odnieść wrażenie, że wokół piotrkowskiej uczelni wszystko zmierza we właściwym kierunku. Mówiono o rozwoju, ambitnych planach i sukcesach. Tymczasem materiały gromadzone przez redakcję pokazują diametralnie odmienny stan rzeczy.
Oficjalny obraz Akademii kreowany przez powiatowe media (w tym należące do rodziny Stachaczyków) i otoczenie sprzyjające rektorowi Bonarkowi nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistej sytuacji finansowej i organizacyjnej tej instytucji.
„Gazeta Trybunalska” zapowiada kolejne publikacje dotyczące uczelni, której model funkcjonowania od początku budził nasze wątpliwości.
→ M. Baryła
18.06.2026
• zdjęcie ilustracyjne: Mapy Google
• więcej o Akademii Piotrkowskiej: > tutaj
© Gazeta Trybunalska – wszelkie prawa zastrzeżone. Bez zgody wydawcy kopiowanie i rozpowszechnianie treści stanowi naruszenie prawa i będzie skutkowało podjęciem działań prawnych. Informacja ta dotyczy w szczególności pracowników witryn epiotrkow.pl oraz piotrkowski24.pl.


Może byście zajęli się przychodnią Twoje Zdrowie na starej Łódzkiej. Nie można się tam dodzwonić. Kiedyś było to możliwe po południu. Teraz w ogóle. Koś grzebie przy automacie telefonicznym. Czy to rejestratorki czy taka jest polityka przychodni?
Bo lepieniem garnków, wyplataniem wikliny i corocznymi występami przebierańców, choćby i w rzymskich zbrojach, nie da się przykryć faktu, że na takiej historii studiuje po kilka osób na roku, a samych wykładowców tego kierunku jest chyba więcej niż studentów…
Publikacji tych wybitnych Akademików również próżno i ze świecą szukać…
Za to z Instytutu Historii sami specjaliści od zarządzania: rektor, prorektor, dziekan, pełnomocnik ds. kształcenia. Są togi, „gronostaje”, stanowiska i…. dodatki funkcyjne…. Zapewne wypłacane na czas.
I wgl niektórzy pracownicy naukowi tego miejsce mają takie mniemania o sobie jakby wykładali na Sorbonie,
m.in. dr Danka Mucha (która mogłaby być siostrą słynnej mieszkanki Żuław i zarazem jej imienniczki, Hojarskiej), „….
” Błażek Cecota (absolwent arabistyki, nomen omen; niezbyt urodziwy fan specyficznego zarostu i ponoć straszny… ) i pewna hiperantypatyczna germanistka (P.D.) z IV LO, która mieszka całkiem blisko mnie , ma króciutkie loczki (a’la dawna Fraszyńska), które urody jej nie dodają i ciekawy życiorys (mimo wszystko)… 😝🙄
(…) albo conajmniej UJ!
Źle się dzieje, kiedy kolejna instytucja, która mogłaby dać tej społeczności jakiś istotny impuls do działania, sama popada w takie kłopoty. Nie wiadomo, czy to zwykłe niedbalstwo, czy skutki pozerstwa i przerostu formy nad treścią. Jeszcze gorzej by było, gdyby okazało się, że naród nie potrzebuje żadnej szkoły półwyższej czy wyższej, i że mu wystarczą kursy na wózki widłowe. Z drugiej strony, żeby przyciągnąć młodzież potrzebny byłby jakiś ferment duchowy… Zamiast tego mamy alias z uniwersytetem trzeciego wieku i wykłady o zbieraniu grzybków.
Niestety, zbliża się moment, że jedynymi atrakcjami będą w tym mieście śledzenie kroniki wypadków samochodowych oraz zawody w strzyżeniu baranów. Acha, zapomniałbym o comiesięcznym spacerze z koralikami…