Gaza. Żółta linia. Żydowscy żołnierze przerywają milczenie

„Nazywanie tego zawieszeniem broni jest żartem” – tak jeden z izraelskich żołnierzy opisuje rzeczywistość w Strefie Gazy. Nie mówi tego polityk, palestyński urzędnik ani przedstawiciel organizacji humanitarnej. To słowa człowieka służącego w armii Izraela, którego relację opublikowała agencja Associated Press.

Reportaż AP z 30 maja 2026 roku należy do tych materiałów, które trudno przeczytać obojętnie. Trzej izraelscy żołnierze, występujący anonimowo ze względu na obawy przed konsekwencjami, opisali zasady obowiązujące na tzw. żółtej linii – granicy oddzielającej część Strefy Gazy kontrolowaną przez żydowskie wojsko od pozostałych obszarów. Według ich relacji każdy Palestyńczyk, który zbliży się do tej strefy lub ją przekroczy, może zostać uznany za cel.

Żołnierze twierdzą, że rozkazy były jednoznaczne. Strzelać. Nie zawsze po identyfikacji celu. Nie zawsze po stwierdzeniu zagrożenia. Czasem wystarczała sama obecność człowieka w niewłaściwym miejscu. Jeden z rezerwistów opisał sytuację, w której jego koledzy świętowali po trafieniu samochodu z Palestyńczykami jadącymi w pobliżu „żółtej linii”. Wszyscy znajdujący się w pojeździe zginęli.

Aktualna mapa Strefy Gazy. Rys. Graffiti24.pl na podst. rys. AP. Kliknij, aby powiększyć.

Oficjalnie od października 2025 roku obowiązuje zawieszenie broni między Izraelem a Hamasem. Według relacji zebranych przez AP na miejscu trudno jednak mówić o pokoju. Żydowska armia nadal prowadzi ostrzał i naloty, a liczba ofiar po stronie palestyńskiej stale rośnie. Associated Press podaje, że od rozpoczęcia rozejmu zginęło ponad 900 Palestyńczyków.

Szczególnie niepokojące są informacje dotyczące ofiar cywilnych. AP udokumentowała przypadki śmierci dzieci oraz osób, które nie brały udziału w działaniach zbrojnych. Żołnierze przyznają, że często nie wiedzieli, kto znajduje się po drugiej stronie celownika. Jeden z nich określił sytuację mianem „dżungli”, w której życie człowieka przestaje mieć wartość.

Materiał AP wpisuje się również w szerszy obraz sytuacji w Strefie Gazy. Według danych przytoczonych przez agencję liczba zabitych w pobliżu „żółtej linii” rosła w pierwszych miesiącach 2026 roku. Wewnętrzne raporty organizacji pomocowych wskazują, że działania armii izraelskiej stają się coraz bardziej ofensywne mimo formalnego obowiązywania rozejmu.

Nie mniej istotny jest kontekst polityczny. W tym samym tygodniu premier żydowskiego państwa Benjamin Netanjahu oświadczył, że Izrael kontroluje około 60 procent terytorium Strefy Gazy i zamierza zwiększyć ten obszar do 70 procent. Dla wielu obserwatorów oznacza to, że wojna nie zmierza ku zakończeniu, lecz ku trwałemu przejęciu kolejnych terenów.

Można spierać się o przyczyny konfliktu, o odpowiedzialność Hamasu, o bezpieczeństwo Izraela i o historię regionu. Nie sposób jednak przejść obojętnie wobec świadectw ludzi, którzy twierdzą, że zabijanie stało się rutyną. A jeszcze trudniej wobec faktu, że te słowa padają nie z ust przeciwników Izraela, lecz jego własnych żołnierzy.

→ oprac. red.

1.06.2026

• zdjęcie tytułowe: żydowscy żołnierze w mieście Gaza, foto: ap Ohad Zwigenberg / globes.co.il

• więcej o wojnie palestyńsko-żydowskiej: > tutaj

 

 

One Reply to “Gaza. Żółta linia. Żydowscy żołnierze przerywają milczenie”

  1. Nie od dziś wiadomo, że wojnę w Palestynie prowadzi państwo bandyckie, a rządzące nim bandziory mogą liczyć na szeroką pomoc międzynarodową. W pierwszej kolejności jest to pomoc Stanów Zjednoczonych Ameryki. To państwo jest tak samo bandyckie jak sam agresor… Ale, wspierających bandyckie działania Izraela jest znacznie więcej. Także w Polsce. Kto z Was wie, że do niedawna jeszcze polski wiceminister spraw zagranicznych uważał, że Polacy powinni walczyć u boku Izraela w gromieniu palestyńskiego powstania. Tak, jest, POLSKI WICEMINISTER!!! Łobuz wprawdzie stracił już stanowisko, ale czy stracił swoje wpływy? Wierzcie, że tak raczej nie jest. Wiceministrem nie jest, ale nadal lata po wszystkich telewizjach i prezentuje stanowisko swojej partii publicznie. Zapewniam Was, że ma przy tym absolutne poparcie swojego szefa, który formalnie jest straszliwie ważną osobą w kraju…
    Proizraelskiej narracji służy też praca całej zgrai redaktorów telewizyjnych, którzy ciągle opowiadają o holocauście, jakby podczas II wojny światowej ginęli tylko Żydzi. Czy te opowieści mają tłumaczyć podłość, bezwzględność i zezwierzęcenie obecnych żydowskich decydentów? Acha, no i jeszcze ta wszechobecna cenzura; napisz prawdę o współczesnych żydowskich zbrodniach, a zaraz spróbują zablokować ci konto. Czasem można odnieść wrażenie, że nie żyjemy we własnym państwie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *