Wraz z wiosną na piotrkowskich ulicach pojawili się drogowcy odświeżający poziome oznakowanie jezdni. Trudno jednak dostrzec w tym spójny plan działania, ponieważ prace prowadzone są wybiórczo, w różnych częściach miasta.
Tymczasem istnieją miejsca szczególnie niebezpieczne, gdzie regularnie dochodzi do kolizji i wypadków. Jednym z nich jest skrzyżowanie ulic Jerozolimskiej i Zamkowej. W tym rejonie oznakowanie poziome jest słabo widoczne lub wręcz nieczytelne, co wpływa na bezpieczeństwo ruchu drogowego.
Mimo to priorytetem zdają się być inne odcinki dróg, podczas gdy takie punkty powinny zostać zabezpieczone w pierwszej kolejności. Brakuje tu konsekwentnego podejścia do utrzymania i poprawy bezpieczeństwa infrastruktury drogowej.
Odpowiedzialność za utrzymanie dróg miejskich ponosi Jacek Marusiński – Dyrektor Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta.
Nie trzeba dodawać, że ani patrole policji, nieroby ze straży miejskiej, radni, a nawet sam główny urzędnik nie dostrzegają problemu.
→ red.
3.06.2026
• foto: Gazeta Trybunalska
• więcej o ruchu drogowym: > tutaj

Panie, tu naprawdę szkoda „szczempić ryja” jak powiedziała swego czasu pewna osobistość internetowa.
Może już lepiej, żeby nic nie było robione na drogach. Nawet jak coś jest robione, to jakość jest dramatyczna.
Przykłady:
– Ostatnio na Krętej były przez kilka dni prowadzone jakieś prace, chyba zakład energetyczny. Organizacja ruchu taka, że w strefie ograniczenia do 30 km/h z jednej strony było PODNIESIENIE do 40 km/h (tak, tak, podniesienie z okazji remontu, pachołków i robotników snujących się po jezdni), a z drugiej bezużyteczny znak 30 km/h (który duplikował strefę do 30 km/h).
– Był remont chodnika na Wojska Polskiego między Wiejską a pl. Czarnieckiego. Tak wspaniale prowadzony, że było zero zabezpieczeń, zero przejścia dla pieszych i ogólnie na łapu capu robione.
– Ostatnio na skrzyżowaniu Polna/Armii Krajowej (na Wojska Polskiego we wcześniej wspomnianym miejscu chyba też) przy krawędziach, gdzie są przejścia dla pieszych dodano system fakturowy nawierzchni. Szkoda, że niezgodnie z oficjalnymi wytycznymi (linie prowadzą, kopułki/stożki ostrzegają). U nas jest warstwa kopułek, a za nią linie. Może urząd miasta uważa, że to są elementy ozdobne, żeby było ładniej? W Łodzi też robią to źle, tylko inaczej, jak ktoś chce zobaczyć gdzie jest dobrze, to powinien wybrać się do Warszawy.
– Remont Kwiatowej trwa, jest dostawiona tona dziwnego oznakowania. Wg UM projektu organizacji ruchu uwzględniającego tymczasowe oznakowanie nie ma.
Marusiński marusińskim, ale teoretycznie nad wszystkim powinien przede wszystkim panować inżynier miasta skoro już go mamy, bo to on odpowiada za organizację ruchu i jest poniekąd nad ZDiUM i nadzoruje jego prace.
Teoretycznie co pół roku (to jest minimum, można częściej) organ zarządzający ruchem (w tym wypadku inżynier miasta ze swoim biurem) powinien przeprowadzić kontrolę oznakowania. Po takiej kontroli powinien być pozostawiony jakiś ślad, np. w postaci protokołu.