Wraz z upływem czasu wypowiedzi Antoniego Macierewicza stają się coraz bardziej zawiłe, żeby nie powiedzieć – filozoficzne. Poseł PiS z pewnością zdaje sobie sprawę z tego, co publicznie mówi. Gorzej z odbiorem tych treści.
Oto kilka dni temu Macierewicz poruszył dwie kwestie: rzekomych „saloników” w piotrkowskim szpitalu oraz „możliwości zdobywania, produkowania tego, co jest siłą naszej sytuacji”. Nie wiadomo jednak, co dokładnie miał na myśli. Może chodziło o bimber, papierosy bez akcyzy, a może chrzczone paliwo?
Jeśli ktoś potrafi wyjaśnić, co jest „siłą naszej sytuacji”, prosimy o komentarze. Szczególnie zależy nam na opinii bliskich współpracowników Macierewicza np. radnych: Beaty Dróżdż i Łukasza Janika. Liczymy również na głos królowej mikrofonu B. Haliny Hołubowicz-Stachaczyk – mistrzyni polskiej mowy.
→ red.
29.07.2026
• foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska
• więcej o A. Macierewiczu: > tutaj

Przecież On już kiedyś pomylił powstania i zaczął powoływać Piłsudskiego oraz to, że powstanie warszawskie było dla Niego impulsem do odbudowy wojska polskiego … jedyne na co już liczę w jego temacie, to to że nie zdobędzie do końca życia uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych …
Ojciec chrzestny miał na myśli to, że ogólnie jest bajzel że szczególnym uwzględnieniem spraw i sytuacji w jakiej rozwija się nasze życie osobiste i spoleczne. Pozdrawiam Beata.
No, co, piękna gadka. Słuchałem w telewizji dwa razy, ale niczego nie zrozumiałem. Prawdę mówiąc, już się bałem, że ze mną jest coś nie tak. Dziękuję za to nagranie z wiekopomnym wystąpieniem Jego Ekscelencji Antoniego M. Od dzisiaj będę słuchał po trzy razy dziennie.
Antek jest niezastąpiony, potrafi wypowiedzieć się na każdy temat.
A z tą mistrzynią mowy polskiej – strzał w 10. 🙂