Dla przeciętnego kierowcy wydarzenia w rejonie Zatoki Perskiej szybko przekładają się na kwoty, jakie zostawia przy dystrybutorze. Po okresie niższych cen paliwa znów jest drożej.
Kierowcy odczuli już zmianę stawek podatkowych. Od 1 lipca 2026 r. przestała obowiązywać obniżona stawka VAT na paliwa. Podatek wzrósł z 8 do standardowych 23 proc., co przełożyło się na wyższe ceny brutto na stacjach.
Obecnie benzyna Pb95 kosztuje w Polsce około 6,6–6,7 zł za litr, a olej napędowy około 6,7–6,8 zł za litr.
Na ceny w kolejnych tygodniach mogą wpłynąć wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Dalsza eskalacja konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem oraz chaotyczne i nieprzewidywalne wypowiedzi prezydenta USA zwiększają ryzyko zakłóceń w dostawach ropy. Taki scenariusz mógłby wywołać kolejną falę wzrostu cen paliw.
Jak zareaguje rząd w przypadku dalszych podwyżek? Ponowne ograniczenie obciążeń podatkowych wydaje się być mało prawdopodobne. Zmniejszenie VAT oznaczałoby niższe wpływy do budżetu państwa. Taka decyzja miałaby więc nie tylko znaczenie dla kierowców i gospodarki, ale również dla finansów publicznych. Kraju na takie rozwiązanie nie stać.
Z drugiej strony brak reakcji przy gwałtownym wzroście cen ropy mógłby oznaczać wyższe koszty transportu, a w konsekwencji wzrost cen wielu towarów. Czy dojdzie do przekroczenia poziomu 9 zł? Konsekwencje polityczne dla rządu Donalda Tuska mogą być znacznie poważniejsze niż w przypadku afery w Szpitalu Południowym w Warszawie.
→ red.
8.07.2026
• foto: Freepik
• więcej o cenach paliw: > tutaj
• więcej o Iranie: > tutaj

Uffff, moj błąd, to to raczej pewne. Złodzieje ze Szpitala Południowego mogą się na mnie obrazić. Dobrze, że prawidłowo wskazałem miejsce złodziejstwa doktorkow z Mogilna, oni mogą czuć się komfortowo.
Nawiasem mówiąc podejrzewam, że pisowskie oburzenie na złodziejstwo w Warszawie było tylko sprytnym wybiegiem przed społecznym oburzeniem po ujawnieniu złodziejstwa w Mogilnie. Złodzieje z Mogilna byli lepsi od tych z Warszawy bo ukradzenie miliona zajmowało im tylko trzy dni. Społeczeństwo nie dałoby im za to jednak medalu, bo nikt nie lubi być robiony w konia. Była okazja – był i atak na łobuza z partii przeciwnej. Stratedzy z PlS rozegrali to genialnie, bo kraść trzeba tyż umić, prawda?
PS.Dziekuje za geograficzny wykład.
A jakie są wpływy do budżetu z powodu tak wysokich cen paliw ?
Jak zdazyliscie już zapewne zauważyć, jestem wściekłym przeciwnikiem lekarskich nadużyć jako takich. Niemal wszyscy żyjemy nadużyciami, do jakich doszło w szpitalu przy ul.Poludniwej w Warszawie. Rzecz w tym, że takich miejsc jest w Polsce znacznie więcej. Naduzycia nie są też wyłączną specyfika dla ludzi związanych z PO. Pan redaktor pisze o politycznych skutkach warszawskiej afery, które miałby ponosić premier Donald Tusk. A ja się pytam, kto poniesie konsekwencje za inna lekarska aferę, która miała miejsce w Mogilnie? Sprawcą tej afery jest prominentny działacz partii Prawo i Sprawiedliwość. W przeszłości pełnił on wysokie funkcje z nadania PiS właśnie w polskim systemie ochrony zdrowia. Czemu nikt o tym nie mówi, tym bardziej, że pazerność pisowskiego działacza przyniosła wymierne straty jeszcze w dwoch innych szpitalach. To jak to jest – im kraść wolno?
Może Pan redaktor na ten temat coś powiedzieć od siebie? Bo 26 tysięcy za godzinę udawanej pracy (w Mogilnie były też inne naduzycia związane z prowadzonymi zabiegami), to jednak trochę dużo.
Pomyłka w adresie szpitala.
Prawidłowy adres to:
„Warszawski Szpital Południowy Sp. z o.o.
ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego 99, 02-781 Warszawa”
Ulica Południowa leży po drugiej stronie Wisły, w dzielnicy Wawer, i z tego co wiem nie ma tam żadnego szpitala.