Ostatni dzień lata

Jest taki czarno-biały film z 1958 roku w reżyserii Tadeusza Konwickiego. Nosi tytuł „Ostatni dzień lata” i został zrealizowany niemal bez budżetu z udziałem zaledwie dwojga głównych aktorów – Jana Machulskiego i Ireny Laskowskiej.

Fabuła jest bardzo prosta: na pustej nadmorskiej plaży, pod koniec lata, spotykają się mężczyzna i kobieta. Oboje są naznaczeni doświadczeniem wojny i samotnością. Rozmawiają, próbują nawiązać relację, ale między nimi pozostaje ciężar przeszłości i świadomość, że wojna odebrała ich pokoleniu normalne życie.

Film jest kameralną opowieścią o samotności, traumie wojennej, niemożności rozpoczęcia życia od nowa i przemijaniu. Szczególnie ważna jest atmosfera: pusta plaża, morze, wiatr, cisza i bardzo oszczędne dialogi.

Jest w tym obrazie jeszcze jedna perspektywa, szczególnie mocna właśnie dziś, 31 sierpnia. Można bowiem odwrócić jego narrację. „Ostatni dzień lata” staje się wtedy nie tylko opowieścią o końcu samotności i wojennym doświadczeniu, ale także obrazem ostatniego dnia przed wybuchem II wojny,

Dziś patrzymy na niego z wiedzą, której oni jeszcze nie mieli. Ot, plaża, słońce morze, wiatr, dwoje ludzi. Tymczasem za kilka godzin wszystko się zmieni. Gliwice. Potem Wieluń. Westerplatte. Warszawa. Piotrków. I tysiące innych miejsc, w których 1 września 1939 roku kończy się świat, jaki ludzie znali.

To właśnie ta zamiana nadaje filmowi Konwickiego dodatkowy, przejmujący wymiar. My wiemy, że to naprawdę jest ostatni dzień lata. Oni jeszcze tego nie wiedzą.

→ (mb)

31.08.2026

• collage: barma / Gazeta Trybunalska

 

 

One Reply to “Ostatni dzień lata”

  1. Bardzo lubię czytać Pana teksty, w których porusza Pan ważne tematy w sposób nieoczywisty i taki, który zmusza do myślenia. Dziękuję, a film na pewno obejrzę. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *