Rektor Akademii Piotrkowskiej Jacek Bonarek ma sukces. A właściwie kilka jego wersji – zależnie od tego, który dokument akurat otworzymy.
Według danych przedstawionych w odczytanym osobiście w końcu czerwca przez samego rektora sprawozdaniu z realizacji programu naprawczego liczba studentów stacjonarnych Akademii Piotrkowskiej wzrosła z 465 osób w maju 2025 r. do 484 osób w maju 2026 r. To całe 19 studentek i studentów więcej.
W procentach, czego rektor nie omieszkał zaakcentować, wygląda to oczywiście znacznie dostojniej: 4,1 proc. wzrostu. I tu właśnie widać przewagę procentów nad rzeczywistością. Dziewiętnaście osób brzmi jak jedna niezbyt liczna grupa ćwiczeniowa. Przeszło cztery procent brzmi już jak strategia rozwoju.
Tyle że w odpowiedzi udzielonej 15 lipca w trybie informacji publicznej, do której dotarła redakcja, rektor Bonarek podał, że według stanu na 15 maja 2026 r. Akademia miała nie 484, lecz 497 studentów stacjonarnych. Do tego 260 niestacjonarnych, czyli łącznie 757 studentów.
W audycji „O tym się mówi” w radiu Strefa FM (dnia 26 czerwca 2026 r. > link)) Bonarek mówił natomiast o „około tysiącu studentów”.
Czytaj: „Stachaczyk. Teraz gramy Akademię Piotrkowską”.
I tu akademicka arytmetyka osiąga poziom mistrzowski.
Do radiowego tysiąca brakuje bowiem 243 osób. Oficjalnie wykazanych 757 studentów stanowi 75,7 proc. tysiąca, czyli mniej więcej trzy czwarte z podanego przez rektora Bonarka „około tysiąca” żaków.
W zestawieniu z oficjalną tabelą słowo „około” okazuje się wyjątkowo pojemne: musi pomieścić 243 brakujące osoby.
Akademia na 0,061 procenta
W skali kraju sukces Akademii prezentuje się jeszcze bardziej elitarnie. W roku akademickim 2025/2026 na studiach stacjonarnych w Polsce studiowało około 818,2 tys. osób. Jeżeli przyjąć wyższą z podanych przez rektora liczb – 497 studentów dziennych – Akademia Piotrkowska skupiała około 0,061 proc. wszystkich studentów stacjonarnych w Polsce.
To jedna z tych nielicznych uczelni, w których „indywidualne podejście do studenta” przestaje być hasłem promocyjnym, a zaczyna być opisem rzeczywistości.
Student z pewnością nie ginie tutaj w tłumie…

Elitarność, której pozazdrościłyby seminaria doktorskie
Jeszcze bardziej imponująco wygląda relacja liczby studentów do kadry akademickiej. W maju 2025 r. Akademia miała według opublikowanego w BIP-ie uczelni programu naprawczego 106,5 etatu nauczycieli akademickich. Przy 465 ówczesnych studentach stacjonarnych dawało to zaledwie 4,37 studenta dziennego na jeden etat nauczyciela akademickiego.
Sama Akademia przyznała w programie naprawczym, że relacja liczby studentów stacjonarnych do nauczycieli znacząco odbiega od wskazywanego przez ministerstwo poziomu 1:13, a jej celem ma być dojście do co najmniej dziesięciu studentów dziennych na nauczyciela.
Na razie jednak studentów jest tak niewielu, że każdy może liczyć na indywidualne podejście. Czasem nawet na indywidualne policzenie.
Historia prawdziwie elitarna
Szczególnie imponująco wygląda kierunek zgodny z naukową specjalizacją rektora Bonarka – historia.
Czytaj: „Kolejna pseudo konferencja w Akademii Piotrkowskiej”.
Według tabeli przekazanej w lipcu przez rektora 15 maja 2026 r. na wszystkich pięciu rocznikach studiowały ją łącznie 34 osoby: 14 na studiach pierwszego stopnia i 20 na studiach magisterskich. Na III roku licencjatu pozostawało dwoje studentów.
Tymczasem na stronie internetowej Akademii wymieniono 14 nauczycieli akademickich w Instytucie Historii. W tym gronie znajdują się między innymi: rektor dr hab. Jacek Bonarek, prof. AP, prorektor ds. nauki i rozwoju dr hab. Janusz Budziński, prof. AP, dziekan Wydziału Humanistyczno-Administracyjnego dr Rafał Jaworski oraz dr Artur Wolski – pracownik lokalnego medium.
Czytaj: „Plagiator dr Artur Wolski nauczycielem akademickim w Akademii Piotrkowskiej”.
Z prostej arytmetyki wychodzi 2,43 studenta historii na jednego akademika figurującego na stronie jednostki.
To już coś znacznie więcej niż indywidualne podejście do studenta.
1 października, który nadal był wrześniem
Najciekawsze zaczyna się jednak, gdy bliżej przyjrzymy się udzielonej przez Bonarka odpowiedzi na wniosek o informację publiczną.
Pierwsza tabela została opisana jako stan na 1 października 2025 r. Problem w tym, że zarządzenie nr 28/2025, podpisane przez samego rektora Bonarka, jednoznacznie stanowi, iż rok akademicki 2025/2026 rozpoczął się właśnie 1 października.

Tymczasem układ roczników w tabeli opisanej datą 1 października silnie wskazuje, że wykorzystano w niej jeszcze dane odpowiadające końcowi poprzedniego roku akademickiego.
Widać to po całych rocznikach. Czterdzieści cztery osoby pokazane pod datą 1 października 2025 r. na I roku pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej pojawiają się w maju 2026 r. jako 44 osoby na II roku. Dwadzieścia cztery osoby z I roku administracji stają się 24 osobami na II roku. Trzydzieści sześć osób z II roku filologii angielskiej pojawia się jako 36 osób na III roku. Jedenaście osób z II roku pielęgniarstwa figuruje następnie jako 11 osób na III roku.
Późniejsze dopisywanie się nowych studentów mogłoby zwiększyć liczebność pierwszego roku. Nie może jednak wyjaśnić, dlaczego pomiędzy 1 października a 15 maja całe grupy w obu zestawieniach pojawiają się o jeden rok wyżej.
Wszystko wskazuje więc, że tabela opisana jako stan na 1 października przedstawia dane odpowiadające końcowi roku akademickiego 2024/2025 albo została wygenerowana przed przeniesieniem studentów na kolejne roczniki i przed uwzględnieniem nowego naboru.
Pytanie pozostaje zatem: ilu studentów rzeczywiście rozpoczęło studia na poszczególnych kierunkach w roku akademickim 2025/2026?
Wzrost o 189 czy spadek o pięć?
Jeżeli potraktować daty wpisane przez rektora dosłownie, Akademia miała na wszystkich latach i formach studiów:
-
1 października 2025 r. — 568 studentów;
-
15 maja 2026 r. — 757 studentów.
Oznaczałoby to wzrost o 189 osób, czyli 33,3 proc., w ciągu siedmiu i pół miesiąca.
Prawdziwy cud rekrutacyjny. Zwłaszcza że zasadnicza rekrutacja odbywa się przed rozpoczęciem roku akademickiego, a nie pomiędzy sesją zimową a majówką…
Cud znika jednak, gdy pierwszą tabelę odczytamy zgodnie z tym, co sugeruje układ roczników – jako zestawienie odpowiadające końcowi poprzedniego roku – i spróbujemy porównać ze sobą te same grupy studentów po ich przejściu na kolejny rok.

W pierwszej tabeli 501 studentów znajdowało się na rocznikach, które mogły kontynuować naukę. Po najbardziej prawdopodobnym przyporządkowaniu tych samych grup w maju pozostaje około 496 osób. Dalej jednak nie wiemy, co stało się z pierwszymi rocznikami. Jeżeli je w tej analizie pominiemy, dla pozostałych roczników nie otrzymujemy efektownego przyrostu, lecz niewielki ubytek.
Mamy więc dwa zupełnie różne obrazy wynikające z tego samego dokumentu: według dat wpisanych do tabeli sygnowanej przez rektora – plus 189; według wariantu wynikającego z przesunięcia roczników widocznego w tabelach – około minus pięć.
Nie wiadomo, czy różnice wynikają z rezygnacji, skreśleń, urlopów, przeniesień czy wznowień studiów. Nie wiadomo również, dlaczego dane zostały przedstawione właśnie w taki sposób.
Czy to zwykły bałagan? Nonszalancja przy przygotowywaniu oficjalnej odpowiedzi? Niewłaściwie wygenerowany raport? Czy też inne przyczyny?
Tego z podpisanego przez rektora Bonarka dokumentu nie da się rozstrzygnąć.
Najważniejszej liczby nadal nie ma
We wniosku o informację publiczną zwrócono się również o wskazanie, ilu studentów ubyło pomiędzy początkiem roku akademickiego a 15 maja 2026 r., na jakich kierunkach i z jakich przyczyn.
Czytaj: „Wielki sukces Akademii Piotrkowskiej. Osiem pielęgniarek wykształconych”.
Rektor tych informacji nie udostępnił. Uznał je za informację przetworzoną i zażądał od pytającego wykazania szczególnie istotnego interesu publicznego.
W rezultacie Akademia podała tabelę, której układ roczników odpowiada układowi z poprzedniego roku akademickiego, ale nie przekazała danych pozwalających ustalić, ilu studentów rzeczywiście rozpoczęło nowy rok i ilu dotrwało w swoim postanowieniu studiowania w piotrkowskiej uczelni do maja.
Facebookowa promocja bywa bardziej wymowna
Czasem sama uczelnia pomaga zrozumieć skalę zjawiska. Na zdjęciach z tegorocznych obron opublikowanych przez Akademię można zobaczyć między innymi:
- historia, studia pierwszego stopnia – 2 osoby, a więc cały wykazany w tabeli III rok tego kierunku;
- historia, studia drugiego stopnia – 6 obronionych osób;
- zarządzanie – 3 osoby;
- finanse i rachunkowość – 4 studentki.
Zdjęcia to oczywiście nie statystyka.
Bywa jednak, że facebookowa promocja pokazuje skalę zjawiska czytelniej niż oficjalna odpowiedź rektora.
Pielęgniarstwo, czyli filar z jedenastu osób
Pielęgniarstwo miało być jednym z filarów samodzielnego bytu Akademii. W 2026 r. licencjat ukończyło 11 absolwentek.
Majowa tabela potwierdza, że na III roku tego kierunku było dokładnie 11 osób. W tabeli opisanej jako stan na 1 października te same osoby widniały jeszcze na II roku. To kolejny przykład pokazujący, że układ pierwszej tabeli odpowiada poprzedniemu rokowi akademickiemu.

Każda absolwentka pielęgniarstwa jest potrzebna. To fakt. Trudno jednak z jedenastu osób budować opowieść o wielkim przełomie.
Między kierunkiem strategicznym a symbolicznym bywa różnica. Czasem dokładnie taka jak między około tysiącem studentów a 757 osobami wykazanymi w tabeli.
Tło, którego nie da się zamalować procentami
Akademia Piotrkowska jest objęta programem naprawczym z powodu straty za 2024 r. wynoszącej 10.106.998,77 zł. Wynik finansowy za 2025 r. do chwili przygotowania tekstu nie został publicznie ujawniony.
Czytaj: „Akademia Piotrkowska – pisowski twór skazany na wegetację”.
Już wiosną członkowie Rady Uczelni domagali się od władz Akademii informacji o sytuacji finansowej i realizacji programu naprawczego. Do posiedzenia 29 maja oczekiwanych wyjaśnień nie przekazano, a ówczesny przewodniczący Rady zrezygnował następnie z funkcji i członkostwa, wskazując między innymi na brak możliwości uzyskania informacji dotyczących gospodarki finansowej Uczelni.
Miesiąc później, 29 czerwca zdjęto z porządku obrad Rady punkty dotyczące kluczowych dokumentów finansowych, w tym sprawozdania finansowego za 2025 oraz sprawozdania z wykonania planu rzeczowo-finansowego za 2025 r.
→ Adam Aulicki
5.08.2026
• zdjęcie tytułowe pochodzi z profilu FB Akademii Piotrkowskiej, zostało opublikowane 7 lipca br. Podpis pod fotografią informuje: „Galeria Absolwentów dalej rośnie. Dyplomy ukończenia studiów odebrali Weronika Pardel oraz Błażej Magda z kierunku historia”. Dwoje absolwentów otaczają (od lewej): dr Błażej Cecota, rektor dr hab. Jacek Bonarek, dr hab. Janusz Budziński.
Adam Aulicki – (pseudonim) wykładowca i publicysta piszący o szkolnictwie wyższym, finansach i funkcjonowaniu instytucji publicznych. Debiut w „Gazecie Trybunalskiej”.
• więcej o Akademii Piotrkowskiej: > tutaj

Zbadajcie sprawę ilu jest jeszcze nauczycieli akademickich na umowach zlecenia (bo to nie etaty). Kolejna kwestia to braki w wypłatach wynagrodzeń.
Po tym artykule Bonarek niech wyjmie że skarpety z 100 tys. zeby opłacić u Stachaczyka kampanie promocyjna. A jak kasa pusto, to do Bociana, albo do lombardu.
Szok! na tej pseudo uczelni mniej jest studentów dziennych niż w niejednej podstawówce
A ilu studentów dziennych jest w podstawówkach? Jak wiesz, napisz w której jest ich najwięcej.
Poznałem pana (nie panią! 🤭) Magdę na zajęciach z szermierki, fajny i sympatyczny chłopak… ale tego,że takim jest pasjonatem historii, w życiu nie spodziewałbym się! 😉😮
taniej to chyba jest czolgistę wyksztalcic niż nauczycielkę angielskiego w tej akademii