Francja. Setki zamkniętych szkół i tysiące zatrzymanych

Francję ogarnęła fala protestów uczniów szkół średnich. Demonstracje, które rozpoczęły się 21 września w liceum Saint-Exupéry w Créteil, na południowo-wschodnich przedmieściach Paryża, w ciągu kilkunastu dni rozprzestrzeniły się na cały kraj.

Uczniowie blokują wejścia do szkół, organizują demonstracje i domagają się poprawy warunków nauki. W części miejsc protesty przerodziły się jednak w starcia z policją, podpalenia i niszczenie mienia.

Minister edukacji Édouard Geffray wczoraj skończył 48 lat. Foto: domena publiczna. Kliknij, aby powiększyć.

W piątek 2 października francuskie Ministerstwo Edukacji informowało o protestach lub zakłóceniach działalności około 560 szkół. Ponad 400 placówek miało pozostać tego dnia zamkniętych. Według ministra edukacji Édouarda Geffraya ponad 100 szkół zostało poważnie uszkodzonych.

Skala zatrzymań jest jeszcze większa. Minister sprawiedliwości Gérald Darmanin podał, że dotychczas zatrzymano około 2000 osób, przy czym zdecydowaną większość stanowią osoby niepełnoletnie. Protesty doprowadziły również do obrażeń wśród uczniów i pracowników szkół. Minister edukacji mówił o około 170 rannych uczniach oraz 65 pracownikach oświaty, w tym 40 dyrektorach.

Uczniowie wskazują na przepełnione klasy, braki nauczycieli i personelu pomocniczego, nieobecności nauczycieli oraz zły stan budynków.

Problem z brakami kadrowymi ma wymierny charakter. Według danych francuskiego resortu edukacji w roku szkolnym 2024/2025 prawie 10 proc. godzin lekcyjnych w publicznych szkołach średnich nie zostało przeprowadzonych. Około 7,5 proc. wszystkich utraconych godzin wynikało z braku możliwości znalezienia zastępstwa za nieobecnego nauczyciela.

Uczniowie zwracają także uwagę na warunki panujące w samych budynkach. W niektórych szkołach klasy liczą około 35–40 osób, brakuje miejsc siedzących, a stan infrastruktury jest określany jako zły. Protestujący krytykują również organizację dnia szkolnego oraz system rekrutacji na studia.

Protesty wybuchły w momencie, gdy francuski rząd przedstawił projekt budżetu na 2027 rok. I tutaj sytuacja jest bardziej skomplikowana, niż mogłoby wynikać z samego hasła „braku pieniędzy na edukację”.

Projekt przewiduje bowiem zwiększenie wydatków na edukację narodową. Budżet francuskiego resortu edukacji ma wzrosnąć o około 1,1 mld euro, do 65,53 mld euro. Rząd wskazuje przede wszystkim na finansowanie dodatkowych etatów i utrzymanie systemu edukacji.

Jednocześnie cały projekt budżetu zakłada znaczące oszczędności, których celem jest ograniczenie deficytu państwa. Rząd Sébastiena Lecornu zaproponował m.in. zmiany dotyczące świadczeń społecznych, emerytur, ochrony zdrowia i ulg podatkowych. Łączny wysiłek fiskalny został początkowo określony na około 43 mld euro, a po uwzględnieniu wcześniej zaplanowanych działań – na około 54 mld euro.

To właśnie dlatego protesty dotyczą także sytuacji materialnej młodych ludzi.

W projekcie budżetu przewidziano m.in. zamrożenie na 2027 rok waloryzacji pomocy mieszkaniowej APL, z której korzysta wielu studentów. Zamrożone mają zostać również świadczenia rodzinne. Rząd początkowo chciał ponadto wprowadzić opłaty dla części studentów niepobierających stypendiów – 178 euro za naukę na BTS oraz 270 euro za naukę w klasach przygotowawczych. Po wybuchu protestów minister edukacji wycofał się z tego pomysłu.

Pierwsze demonstracje miały przede wszystkim formę blokowania szkół. Wraz z rozszerzaniem się protestów doszło jednak do poważnych incydentów.

W czwartek odnotowano pożary w co najmniej dwóch szkołach. W Marsylii pracownicy szkoły zostali przypadkowo oblani benzyną. W Strasburgu podpalono samochód, a w Tuluzie doszło do starć młodzieży z policją. W Paryżu straż pożarna interweniowała przy pożarach w rejonie dwóch szkół.

Francuski rząd określił część wydarzeń jako „przemoc miejską”. Premier Sébastien Lecornu zwołał nadzwyczajne posiedzenie rządu i odwołał część podróży ministrów, aby skoncentrować się na sytuacji.

Jednocześnie organizacje broniące praw człowieka oraz część uczestników protestów zarzucają policji nadmierne używanie siły. Amnesty International zwróciła uwagę na nagrania pokazujące interwencje wobec nieletnich. Rząd natomiast podkreśla zagrożenie dla uczniów, nauczycieli i funkcjonariuszy oraz wskazuje na przypadki podpaleń i niszczenia mienia.

Francuskie służby wywiadowcze miały poinformować podczas czwartkowego posiedzenia kryzysowego, że protesty zostały zainicjowane przez polityków radykalnej lewicy, w tym przedstawicieli partii La France Insoumise. Politycy tej partii zaprzeczają i określają takie twierdzenia jako teorię spiskową.

Francuska szkoła od kilku lat mierzy się z problemami kadrowymi, nierównościami edukacyjnymi i starzejącą się infrastrukturą. Obecny kryzys został dodatkowo nałożony na trudną sytuację finansów publicznych.

→ red.

3.10.2026

• foto: PHOTO AGENCY SAINTES AUDIOVISUAL / FB

• czytaj także: „Pięściarz Christophe Dettinger walczy z francuską policją (ujęcia z dwóch kamer)”

 

 

One Reply to “Francja. Setki zamkniętych szkół i tysiące zatrzymanych”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *