Jedno jest pewne: Sonia Bohosiewicz i jej spektakl „Domówka” daje publiczności radość i uśmiech . Resentyment za PRL-em aktorka przekuła w liryczny powrót do dzieciństwa.
Bohosiewicz występuje w miastach i miasteczkach i tak jak św. Mikołaj dostarcza prezentów tylko w okresie świątecznym – ona czyni to przez cały rok.
Trudno jednoznacznie określić formę jej występu, bo nie jest to ani klasyczny monodram, ani popularny obecnie stand-up. To raczej połączenie osobistej opowieści, koncertu i kabaretu. Bohosiewicz prowadzi widzów przez własne wspomnienia, wykorzystując muzykę, anegdoty i poczucie humoru.

„Domówka” jest przy tym spektaklem bardzo osobistym. Aktorka nie próbuje rekonstruować PRL-u w sposób historyczny czy publicystyczny. Sięga raczej do tego, co zostało w pamięci z dzieciństwa: przedmiotów, piosenek, rodzinnych rytuałów, ówczesnej codzienności i atmosfery domowych spotkań. Dzięki temu wspomnienie minionej epoki staje się przede wszystkim opowieścią o dzieciństwie, a więc o czasie, który przeżyła bezpiecznie i radośnie.
Dzieciństwo na śląskim osiedlu nie było zakłócone przez złowieszcze pomruki wydarzeń, jakie miały miejsce na sam koniec lat 70. i lata 80., gdy przyszła aktorka miała kilka, kilkanaście lat.
Ważną rolę odgrywa muzyka. Piosenki nie są jedynie przerywnikiem między kolejnymi opowieściami, lecz częścią spektaklu. Bohosiewicz śpiewa, komentuje, wspomina i żartuje, a granica między sceną a widownią szybko się zaciera. „Domówka” ma w sobie coś z prywatnego spotkania, na które publiczność została po prostu zaproszona.
Bez widzów, na przykład w formie nagranego w studiu spektaklu, „Domówka” straciłaby sens. To właśnie oni stają się jej współtwórcami. Bohosiewicz zaprasza bowiem na scenę szczególnie odważnych przedstawicieli płci męskiej, którym powierza zadania domowe: pomoc przy pieczeniu ciasta, mielenie kawy czy rozwieszanie prania.

Z tych prostych czynności powstają scenki pełne improwizacji i humoru, a ich przebieg zależy w dużej mierze od tego, jak poradzą sobie zaproszeni do udziału panowie. Dzięki temu każda „Domówka” wygląda inaczej, bo obok scenariusza pojawia się element spontaniczności.
Występ Soni Bohosiewicz można było obejrzeć 1 października w Wolborskim Centrum Kultury.
→ (mb)
2.10.2026
• foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska

” Resentyment za PRL-em aktorka przekłuła w liryczny powrót do dzieciństwa.”
Chyba raczej przekuła.
Oczywiście. Poprawiamy. (red.)