Po co nam to było? 80. rocznica wybuchu II wojny światowej

Józef Beck, cyniczny i wyrachowany minister spraw zagranicznych, zapomniał w 1939 roku o dwu zaleceniach marszałka Piłsudskiego.

Po pierwsze Polska nie może wejść pierwsza do wojny, a weszła. Po drugie nie wolno toczyć wojny na własnym terytorium, a tak właśnie się stało. I wreszcie, oszukiwany przez najbliższego współpracownika, ppłk. Tadeusza Kobylańskiego, że Sowieci nie zamierzają zaatakować Polski, uwierzył mu, nie zdając sobie sprawy, że ten był sowieckim szpiegiem.

Inną pomyłką było niedocenienie tego, że tuż przed wybuchem światowego konfliktu Niemcy gwałtownie się dozbroiły i przyspieszyły wielokrotnie możliwość mobilizacji wojska. Jeszcze rok wcześniej siły były mniej więcej wyrównane, kilka miesięcy później już nie, o czym nie wiedział polski sztab generalny.

5 stycznia 1939 r., przywódca III Rzeszy wita w Berghof ministra spraw zagranicznych RP. Foto: Heinrich Hoffmann, ilustracja ze zbiorów Getty Images.

W grę wchodziła też wewnętrzna polityka Polski, bowiem w 1940 roku miały się odbyć wybory prezydenckie, prawdopodobnie powszechne, a kandydatów było dwóch: marszałek Rydz-Śmigły i właśnie Józef Beck. Dlatego słynne przemówienie Becka w Sejmie z 5 maja 1939 roku nie przypomina wystąpienia zręcznego polityka, a mowę wiecową kandydata na prezydenta. To bezsensowne stwierdzenie, że w życiu ludzi, narodów i państw najważniejszy jest honor nie przystoi powadze ówczesnej sytuacji politycznej i militarnej.  Same błędy zdolnego przecież polityka.

Co by było, gdyby Polska nie wypowiedziała paktu o nieagresji zawartego z Niemcami w styczniu 1934 roku i pozwoliła Hitlerowi na rozpoczęcie wojny na zachodzie Europy i zniszczenie Francji? To już pytanie z gatunku historii alternatywnej. Można na nie odpowiedzieć per analogiam, co się stało z innymi sojusznikami Hitlera, Węgrami, Włochami czy Japonią. O wiele mniej złego od tego, co się stało z Polską.

Do początku kwietnia 39. roku Hitler łudził się jeszcze, że Rzeczpospolita zasłoni mu tyły od wschodu. Kiedy zrozumiał, że tak się nie stanie, wpadł we wściekłość, zawarł pakt z ZSRR w sprawie rozbioru naszego kraju, a w czasie wojny straszliwie mścił się na polskiej ludności.

Zresztą spójrzmy obiektywnie na skutki decyzji całego “obozu piłsudczykowskiego”, że będziemy, jak oni mówili, “trzaskać się z Niemcami”. Utrata niepodległości, pięcioletnia, okrutna okupacja kraju, 6 milionów obywateli zabitych, Katyń, rzeź wołyńska, wyniszczenie polskiej inteligencji, 45-letnie rządy bolszewików, bieda, zapóźnienie cywilizacyjne kraju, cenzura, spodlenie moralne większości społeczeństwa, do dziś rządzące na zapleczu tajne służby rodem z PRL-u do spółki z szemranymi biznesmenami i politykami, gotowymi sprzedać własny kraj za 30 srebrników – oto niektóre z efektów decyzji Józefa Becka i jego grupy z początków 1939 roku.

Niech więc każdy Czytelnik sam sobie odpowie, czy ta decyzja, była rzeczywiście najlepsza?

→ Zbigniew Rutkowski

1.09.2019

• zdjęcie: 5 stycznia 1939 r., rezydencja kanclerza Niemiec Berghof koło Berchtesgaden w Bawarii, nieformalne spotkanie Hitlera z ministrem Beckiem; foto: archiwum.

 

Całkowita ocena
5 z 5 gwiazdek. 3 głos.
Oceń wpis

One Reply to “Po co nam to było? 80. rocznica wybuchu II wojny światowej”

  1. Tu jest błąd. To Hitler uznał, że Polska wypowiedziała pakt o nieagresji podpisując umowę o współpracy z Wielką Brytanią w kwietniu 1939 roku. Formalnie i prawnie pakt polsko – niemiecki był ważny aż do 1 września.

    Po drugie teza o tym, że w przypadku początkowego “dogadania się” z Niemcami jest ryzykowna. Pisali o tym Jerzy Łojek, a ostatnio Piotr Zychowicz. Nie można nas porównywać do Włoch czy Japonii. Inna skala – polityczna i ludnościowa – jednak. A Węgrzy i Rumunii przecież terytorialnie sporo stracili. Gdybyśmy poszli na współpracę z Adolfem dzisiaj nasz kraj byłby od Bugu do Warty bez Wrocławia, Szczecina, Pomorza, Warmii i Mazur i sporej części Śląska. Kadłubowe państewko jak Królestwo Polskie z lat 1815-1831. Straty ludnościowe mieliśmy oczywiście ogromne m.in. ze względu na fakt, że to w Polsce mieszkało najwięcej osób narodowości żydowskiej, a to ich Hitler chciał przede wszystkim wymordować. Gardził też Słowianami. Jednak gdyby wkroczyli do nas Sowieci goniąc za armią niemiecką i jej sojuszniczą armią polską to byłby prawdziwy armagedon. To co działo się w 1944 i 1945, gdy “ruskie” nas wyzwalali trzeba byłoby pomnożyć razy 20. Ciężko znając fakty ocenić, które rozwiązanie byłoby najlepsze. Jedno wiem. Beck, Mościcki i Rydz – Śmigły nie byli Piłsudskim nawet gdyby zsumować ich potencjały intelektualne i intuicję polityczną. Gdyby o wiele dłużej żył Marszałek – Komendant Polska byłaby dziś inna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *