Poseł Tomasz Zimoch o kulisach Sejmu

Poseł Tomasz Zimoch podczas marszu 4 czerwca nie jechał czerwonym autobusem, na plac Zamkowy nie dotarł limuzyną z kierowcą. Szedł w pochodzie razem z innymi manifestantami, wśród których na pewno byli jego wyborcy i sympatycy.

– Panie pośle, uczestniczy pan w marszu jako poseł czy dziennikarz? – zapytałem mijając go w Alejach Ujazdowskich. – Jestem tu jako obywatel – odparł.

Tomasz Zimoch (ur. w 1957 r. w Łodzi) zyskał znaczną popularność jako komentator sportowy. Charyzmatyczny, błyskotliwy, emocjonalny szczególnie podobał się podczas relacji z meczy piłkarskich.

Nie wszyscy wiedzą, że Zimoch jest z wykształcenia prawnikiem, podobnie jak jego ojciec – nieżyjący sędzia Stanisław Zimoch. Ukończył nawet aplikację sędziowską, jednak w 1980 r. zamienił togę na mikrofon w Polskim Radiu. I tak już zostało, dziennikarstwo sportowe całkowicie go pochłonęło.

Poseł Zimoch podczas marszu 4 czerwca. Foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska. Kliknij, aby powiększyć.

Instynkt obywatelski sprawił, że w 2019 r. zdecydowała się na start w wyborach do Sejmu. Otrzymał pierwsze miejsce na liście Koalicji Obywatelskiej w okręgu łódzkim i jego wybór był tylko formalnością. Po niecałych dwóch latach pożegnał się z klubem KO i dołączył do koła parlamentarnego Polski 2050.

W lutym 2023 r. Zimoch udzielił wywiadu Magdalenie Rigamont z portalu “onet.pl”, w którym opowiedział o cieniach sejmowej pracy. Stwierdził m. in.:

I wtedy usłyszałem, że moi rywale to nie ci z PiS-u, tylko ci, którzy są za mną liście. Gdybym był człowiekiem Schetyny, to bym nie odszedł z koalicji. Nie byłem ani jego człowiekiem, ani Platformy Obywatelskiej. Nie należałem i nie będę należał do żadnej partii.

Na pytanie: A jak pan sobie wyobrażał sejmowanie? odparł:

Dyskusje, debatowanie, spory w dobrej wierze. Procedowanie zgodnych z Konstytucją, dobrych ustaw. A tu po prostu jedzie walec.

I dalej kontynuował:

Dla wielu ludzi opozycji to stan niemal depresyjny. Ciągła bezradność, nieskuteczność. Głosuje się z myślą, że i tak się przegra. “Wygrała ta partia i morda w kubeł” – to Marcin Wolski powiedział kiedyś w rozmowie z panią. Tak, PiS tak działa. Morda w kubeł. Rozumiem, że ktoś wygrywa, ma swoje prawa. Jednak wygrana nie zwalnia z szacunku do drugiej strony, nie zwalnia z uznawania zasad demokracji.

Idealizm Zimocha szybko zderzył się z codziennością polityczną:

W sporcie przyznaje się nagrody Gloria Victis. W polityce często brak szacunku dla pokonanych. Przecież tu dochodzi do takich absurdów, że kiedy opozycja zgłasza drobne poprawki, to PiS stawia opór dla zasady, by często za kilka tygodni wprowadzić te poprawki jako swoje. Wiem, że Sejm to nie suma w niedzielę w kościele, tu są emocje i powinna być ostra wymiana poglądów. Jednak to, co tu się dzieje, to często po prostu wstyd.

Szczególnie kiedy na posiedzenia komisji przychodzą goście, wielkie postacie, osobowości, autorytety, ludzie pełniący ważne funkcje. I oni widzą, kto ma rzeczywisty wpływ, kto rządzi. Kiedy była procedowana ustawa o Sądzie Najwyższym, gościem był prezes NSA Jacek Chlebny. Obserwowałem go. Myślę, że był rozczarowany tym, co działo się na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości. Chyba się nie mylę, widziałem na jego twarzy zniechęcenie, wręcz zgorszenie. Zobaczył ludzi, którzy nie znają się na sprawach, o których decydują. Poza tym odzywają się do siebie w sposób nieelegancki.

– Przecież pan wiedział, w co wchodzi – odparła prowadząca rozmowę.

Nie spodziewałem się aż takiej wojny, chwilami nawet chamstwa. Ten partyjny duopol tak nas wszystkich podzielił i tak zabetonował scenę polityczną, że jest wojna, a nie Sejm.

Co sądzi Zimoch o pomyśle, aby poseł zasiadał w Sejmie tylko dwie kadencje?

Mówiłem to, nim jeszcze zostałem posłem, a obecnie jestem wręcz pewny, że tak być powinno. Ciekawe, że kiedy rozmawiam o tym prywatnie z posłankami i posłami, to większość się ze mną zgadza. Mam zwolenników nawet wśród posłów PiS-u. Jednak oficjalnie nikt z nich nie odważy się powiedzieć, że popiera taki postulat.

A przecież sejmowanie nie może być celem życia. Tragedią polskiej polityki, polskiego parlamentaryzmu jest to, że większość osób zasiadających w ławach sejmowych to są ludzie odrealnieni, którzy są tu od 10, 20 albo więcej lat. Wielu z nich naprawdę absolutnie nie wie, jak wygląda świat. Uważam, że gdyby musieli sobie poradzić w normalnych realiach, to by zwyczajnie polegli. I życiowo i zawodowo. Są tacy, którzy uważają, że rola posła jest im przyznana dożywotnio, na całe życie.

Jak utrzymać swoje status quo w Sejmie?

Wie pani, zaraz kończy się kadencja, mam swoje przemyślenia, postulaty dotyczące zmian pracy w Sejmie. Na początku kadencji doświadczeni posłowie mówili mi, że ostatni rok kadencji to już niemal wyłącznie kampania wyborcza. Przekonuję się, że mieli sporo racji. Łatwo takim posłem w rozterce kierować, manipulować, bo istnieje ryzyko, że on zrobi wszystko, żeby znaleźć się na liście. W większych klubach łatwiej przesiedzieć kadencję, dwie. Wystarczy brać udział w głosowaniach, naciskać przyciski.

→ oprac. (mb)

7.07.2023

• foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska

• źródło: onet.pl

One Reply to “Poseł Tomasz Zimoch o kulisach Sejmu”

  1. Panu redaktorowi polecam też wsiąść w byle jaki autobus MPK) Łódź a dowie się, gdzie jeszcze Zimoch dorabia na boku 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.