Piotrków. Straż miejska. 27 etatów i 3 mln zł na utrzymanie komendy

Kontynuujemy udostępnianie informacji finansowych i organizacyjnych dotyczących jednostek podległych Urzędowi Miasta Piotrkowa Trybunalskiego.

Wcześniejsze materiały z tego cyklu: “Piotrków. Muzeum. 140 tys. zł wyrzucone w błoto!”., “Piotrków. MOK. 41 etatów i 3,5 mln zł na utrzymanie placówki”. Tym razem przyglądamy się straży miejskiej.

Koszty i zatrudnienie

Na dzień 31 lipca 2021 r. piotrkowska straż miejska dysponowała 26,75 etatami. Jednak służbę patrolową pełni zaledwie od 11 do 15 funkcjonariuszy. 12 pracowników posiada wykształcenie wyższe, 15 średnie. W komendzie pracują 4 kobiety, zajmują się sprawami administracyjnymi. Na przestrzeni ostatnich pięciu lat nikt nie został zwolniony dyscyplinarnie.

Utrzymanie straży kosztowało:

2016 r. – 2,5 mln zł
2017 r. – 2,75 mln zł
2018 r. – 2,74 mln zł
2019 r. – 3,32 mln zł
2020 r. – 2,92 mln zł
w pierwszym półroczu 2021 r. – 1,36 mln zł.

Niemal 80% wszystkich wydatków stanowią koszty związane z wynagrodzeniami. Średnie uposażenie wynosi 5134,92 zł brutto.

Pojazdy

Aktualnie straż miejska dysponuje pięcioma radiowozami, nie są nadmiernie wyeksploatowane, żaden z nich nie posiada napędu hybrydowego lub elektrycznego, są to:

opel astra (2007), przebieg 97 tys. km
ford transit (2012), przebieg 162 tys. km
citroen berlingo (2013), przebieg 92 tys. km
citroen berlingo (2017), przebieg 54 tys. km
vw caddy (2019), przebieg 47 tys. km

Interwencje

Ilość interwencji w latach 2016-2021 wyniosła:

2016 r. – 13,9 tys.
2017 r. – 15,8 tys.
2018 r. – 12,8 tys.
2019 r. – 17,2 tys.
2020 r. – 13,3 tys.
2021 r. do 31 lipca – 5,4 tys.

Średnia roczna ilość interwencji wynosi zatem 14,6 tys., co w przeliczeniu na jeden dzień daje 40 interwencji, a na jednego funkcjonariusza patrolowego zaledwie 3 interwencje. Statystycznie, piotrkowski strażnik interweniuje raz na 2,5 godziny.

Mandaty i wpływy z mandatów

2016 r. – 361 – 50 tys. zł
2017 r. – 490 – 43 tys. zł
2018 r. – 458 – 46 tys. zł
2019 r. – 921 – 93 tys. zł
2020 r. – 511 – 61 tys. zł
2021 r. do 31 lipca – 127 – 16 tys. zł

Średnia roczna ilość wystawionych mandatów wynosi 548, a wpływy 59 tys. zł. Dziennie 13 strażników wystawia 1,5 mandatu na kwotę 107,66 zł.

Należy zaznaczyć, że pieniądze z mandatów trafiają do kasy samorządu.

Do sądu rejonowego skierowano:

2016 r. – 431 wniosków o ukaranie
2017 r. – 326 wniosków o ukaranie
2018 r. – 340 wniosków o ukaranie
2019 r. – 288 wniosków o ukaranie
2020 r. – 251 wniosków o ukaranie
2021 r. do 31 lipca – 72 wnioski o ukaranie

“Gazeta Trybunalska” nie dysponuje danymi z piotrkowskiego sądu, nie wiemy więc jak zakończono postępowania.

Komentarz

Piotrkowska straż miejska powinna zostać natychmiast zrestrukturyzowana, jako kompletnie nieefektywna, a jej komendanta Jacka Hofmana należy zastąpić osobą, która rozumie, jakie są zadania i cele formacji.

Dzień pracy komendy kosztuje samorząd ponad 8,2 tys. zł, a wpływy z mandatów wynoszą 107,66 zł. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale fakty mówią same za siebie. Jeden i jedna druga mandatu wystawianego dziennie przez 13 funkcjonariuszy w 60 tys. mieście, gdzie praktycznie na każdej ulicy kierowcy łamią przepisy drogowe, dowodzi niezbicie, że osoby decyzyjne godzą się, aby ich podwładni byli ślepi, głusi i cierpliwie czekali na osiągnięcie wieku emerytalnego w tej modelowej, samorządowej przechowalni.

Za ciekawostkę niech posłuży informacja, że piotrkowska komenda nie posiada strony internetowej, bo Hofmanowi nie była i nie jest do niczego potrzeba.

→ M. Baryła

18.08.2021

• foto: Gazeta Trybunalska

• “Na tropie pieniędzy” > tutaj

 

16 Replies to “Piotrków. Straż miejska. 27 etatów i 3 mln zł na utrzymanie komendy

  1. Całkiem ładny pieniądz jak na coś tak nieefektywnego. Tzn. nie do końca chodzi o to, żeby były to ogromne pieniądze i żeby SM na siebie zarobiła, zresztą przy obecnym (do 1 grudnia, może wtedy coś się zmieni) cenniku mogłoby być trudno wyrobić sensowne pieniądze. Z punktu widzenia obywatela SM działa niestety fatalnie. Kilka przykładów:
    1. Dzwonienie wieczorem w sprawie np. nieprawidłowo pozostawionych pojazdów nie ma większego sensu – od razu jest się informowanym o tym, że ktoś podjedzie rano. To jest w zasadzie przyzwolenie na nieprawidłowe parkowanie.
    2. Dzwonienie w weekendy też w sumie nie ma sensu – często słychać, że nie ma dostępnego patrolu i żeby dzwonić na policję.
    3. Są miejsca, gdzie notorycznie jest nieprawidłowe parkowanie i nie spotyka się to z prewencyjnymi działaniami SM. Nie wiem jaki jest w tym problem, żeby wysłać jeden patrol pieszy/na rowerach, żeby dokumentował choćby to, co dzieje się w centrum miasta. A kandydatów jest wielu, czasem nawet na tyle zuchwałych, że potrafią zatrzymać się na chodniku praktycznie przed komendą SM (gdzie obowiązuje B-36 z tabliczką „odholowywującą”). Swoją drogą, czy ktoś widział kiedyś SM w Piotrkowie, żeby usuwała samochód? Albo czemu nie ma zakładanych blokad na koła.
    4. Strażnicy w ogóle nie kwapią się do wystawiania mandatów. W zeszłym roku w grudniu koło cmentarza na zakazie B-36 (wtedy był jeszcze słabo widoczny, dopiero gdzieś w okolicach lutego/marca miejsce zostało porządnie „doznakowane”) stało kilkanaście samochodów. No i SM nawet się pojawiła. Jak panowie zbierali się do odjazdu, to spytałem się, czemu nie wystawią mandatów tym kierowcą, tylko sobie jadą. Z rozbrajającą szczerością sympatyczny funkcjonariusz powiedział, że nie ma sposobu, żeby wszystkich skontrolować i że jest ich (nieprawidłowo parkujących kierowców) zbyt dużo, żeby ich obdarzyć mandatami (tak, mam to zapisane). Aż musiałem wrócić do nagrania, żeby sprawdzić, czy mi pamięć nie płata figli, ale nie, to akurat dobrze pamiętałem.

  2. Zadaniem straży miejskiej nie jest działanie represyjne.
    Czy znaleźli choć jedną nieruchomość, która nie ma umowy na wywóz śmieci?
    Czy złożyli choć jeden wniosek w sprawie poprawy błędnego/nielogicznego oznakowania drogowego?
    Czy złożyli wniosek o objęcie opieka zagrożonej patologia rodziny?
    Czy kiedykolwiek złożyli jakikolwiek wniosek do rady miasta dla poprawy życia i bezpieczeństwa mieszkańców?

      1. Nawet nie widzą naklejek ponaklejanych na znakach drogowych np. w Al. Sikorskiego albo Al. Armii Krajowej.
        Ale co się dziwić skoro nie widzą tabuna samochodów jeżdżących po chodniku przy SP10 i parkujących pod oknami budynku. Dla przypomnienia: przepisy zezwalają na parkowanie na chodniku PRZY KRAWĘDZI JEZDNI.

        1. Nawet wiadomo, czemu SM tam nie interweniuje. Kiedyś jak ich wezwałem, to spytałem się, czemu nie zajmą się tymi samochodami. Odpowiedź brzmiała mniej więcej tak: „bo to jest teren prywatny”. Podobnie zresztą w przypadku obszaru przy kiosku przy skrzyżowaniu Sienkiewicza–Pasaż Rudowskiego. Jak ktoś stanie tuż za słupkami, to dostanie mandat, a jak już przy bloku (ciągle w głębi chodnika), to nie – bo to „teren prywatny”.

          1. Gdzie? Chodnik przed szkołą to teren prywatny? Serio?

          2. Ta część chodnika, gdzie jest ułożona kostka Bauma (ciemniejsza od płyt chodnikowych) przed SP10 jest wg SM „terenem prywatnym” (należącym do szkoły) i tam parkowanie jest OK. A przynajmniej ja to od nich usłyszałem, jak ktoś chce, to może zadzwonić i zapytać się. Oczywiście nikt słowem się nie zająknie, jak te samochody miałyby tam się w sposób legalny znaleźć.
            Ta sytuacja jest z punktu widzenia BRD skandalem – do szkoły w tym miejscu uczęszczają też najmłodsze dzieci w wieku 6 czy 7 lat, które skończywszy lekcje mogą choćby czekać przed szkołą na odebranie przez rodziców. I w związku z tym ryzykują życiem. A ponadto uczy się je od małego, że samochód co do zasady ma prawo być na chodniku i że trzeba na niego uważać także tam. W ten sposób nigdy się nie wypleni przyzwolenia na drogowe patologie i patoparkowanie w szczególności.
            (Odpowiedź miała być na komentarz użytkownika Piotrkowianin, ale nie miałem odpowiedniego przycisku „Odpowiedz” przy jego komentarzu, dlatego dopisałem ją do swojego.)

          3. Zgłaszaj takie rzeczy na krajowej mapie zagrożeń – https://mapy.geoportal.gov.pl/iMapLite/KMZBPublic.html

            Z tyłu budynku UM na Sienkiewicza, często parkują auta zaraz za zakazem/ nie dotyczy aut UM, ale nikogo to nie rusza – tak samo przed wejściem do UM stoi na honorowym miejscu limuzyna , tylko po co jak mają parking od tyłu – ten z przodu powinien być dla petentów

      2. Pan Redaktor niczym Ojciec dyrektor komentuje(czasem wycina) każdy głos. Chyba nie o to chodzi, a dbać o porządek można na rożne sposoby.

  3. Przykład idzie z góry – sądy są tak pobłażliwe jak tylko się da, czego efekty widać w statystykach przestępstw itd.

  4. A wystarczałoby 2 razy dziennie zrobić rundkę: plac Kościuszki – al. 3 Maja przy ul. Jagiellońskiej – ul. Próchnika przy SP nr 10 – ul. Mieszka I między Sienkiewicza a Targową – ul. Chrobrego przy hali targowej.
    Tych nieprawidłowo parkujących zebrałoby się z 50 dziennie.

    1. I jeszcze Pasaż Rudowskiego naprzeciwko Urzędu Miasta – nagminne parkowanie po lewej stronie linii podwójnej ciągłej – “pod prąd”.

      1. W tej kategorii królem jest jednak ul. Słowackiego, notabene vis-à-vis komendy SM. Ile razy tam przechodzę, tyle razy ktoś wjeżdża albo wyjeżdża z wyznaczonych miejsc parkingowych przekraczając podwójną ciągłą.

  5. Przepraszam co to znaczy od 11 do 15 funkcjonariuszy? Rozumiem że Ci co siedzą za biurkiem też pełnią służbę patrolową według komendanta?

    1. Swego czasu dotarła do nas wiadomość, że jeden mundurowy jest oddelegowany do siedziby UM przy pasażu Rudowskiego, gdzie rzekomo dba o porządek podczas posiedzeń rady miasta. Rzecz w tym, że w tym miejscu nikt go nie widział. Natomiast łatwo go spotkać w jednym z klubów sportowych, gdzie pełni funkcję prezesa. (red.)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *