Prezydentowi Dudzie łatwo jest zrobić krzywdę. Wszystko przez jego ochronę

Prezydentura Andrzeja Dudy przejdzie do historii z co najmniej kilku powodów. Jednym z nich będą skandaliczne niedopatrzenia w kwestii bezpieczeństwa najpierw ze strony funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu, a następnie Służby Ochrony Państwa.

Wrzesień 2015 r. – prezydent Duda odbył 2 dniową podróż do Wielkiej Brytanii. “Rzeczpospolita” ujawniła, że po Londynie prezydent poruszał się BMW 7. Pojazd posiadał licencja PHV (Private Hire Vehicle) był więc prywatną taksówką,której zasady wynajmu przypominają Ubera.

Styczeń 2016 r. – Andrzej Duda w Tauron Arenie Kraków ogląda mecz piłki ręcznej siedząc pośród kibiców. Po zakończonym meczu do prezydenta bez przeszkód podchodzą kibice, niektórzy są pod wpływem alkoholu. W kierunku głowy państwa lecą wulgarne wyzwiska i przekleństwa.

Styczeń 2016 r. – prezydent zjawia się w Teatrze Palladium na gali wręczenia nagród Człowieka Roku “Gazety Polskiej”. W stołecznym teatrze przebywa ponad 1500 osób, tymczasem na sali jest nieco ponad 600 miejsc. W przypadku ewentualnego zagrożenia ewakuacja prezydenta byłaby praktycznie niemożliwa.

Marzec 2016 r. – podczas podróży prezydenta w pancernym BMW pęka opona. Kierowca z BOR cudem unika wypadku zjeżdżając na pobocze. Wkrótce okazuje się, że w prezydenckiej limuzynie założono wyeksploatowaną oponę, która dawno powinna być zutylizowana.

Listopad 2016 r. – w Strasburgu nieznany sprawca włamał się do jednego z samochodów kolumny prezydenta Dudy. Stało się tak dlatego, że wbrew procedurom samochód pozostawiono bez ochrony na niestrzeżonym parkingu zamiast na terenie polskiej ambasady.

Maj 2017 r. – tygodnik “Wprost” informuje, że Andrzej Duda pod okiem BOR bawił w zakopiańskim hotelu Belvedere, który nie ma pozwolenia na użytkowanie, a przede wszystkim nie został odebrany przez strażaków.

Lipiec 2020 r. – “Wirtualna Polska” ujawniła, że samolot z prezydentem Andrzejem Dudą lecący z Zielonej Góry do Warszawy przez cztery minuty leciał bez formalnej kontroli z ziemi, w przestrzeni dostępnej dla każdego statku powietrznego.

Październik 2023 r. – dziennikarze portalu “tvn24.pl” ujawnili, że w jednym z samochodów należących do Kancelarii Prezydenta Straż Graniczna, a nie jak początkowo informowani Służba Ochrony Państwa, znalazła niewiadomego pochodzenia lokalizator GPS. Auto z tym urządzeniem mogło poruszać się nawet kilka miesięcy. I choć z tego pojazdu nie korzystał A. Duda, to znajdowało się ono w kolumnie  transportującej głównego lokatora Pałacu Prezydenckiego.

Nie są to zapewne wszystkie incydenty z udziałem głowy państwa, jakie się wydarzyły, gdyż służby za wszelką cenę usiłują ukrywać, tuszować lub bagatelizować łamanie procedur i elementarnych zasad ochrony prezydenta.

Reporterzy “Gazety Trybunalskiej” wielokrotnie uczestniczyli w wydarzeniach z udziałem Andrzeja Dudy, zarówno tych nieoficjalnych (“Para prezydencka na pikniku w Tomaszowie Mazowieckim (dużo zdjęć)”), religijnych (“Święto Wojska Polskiego. Msza z udziałem pary prezydenckie”) czy międzypaństwowych (“Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Prezydenci obu krajów Piotrkowie”) i szczególną uwagę zwracali na ich organizację z uwzględnieniem bezpieczeństwa głowy państwa. To co najbardziej rzuca się w oczy to brak konsekwencji w ochronie głowy państwa.

Przykład 1 – Ogród Saski

Zgodnie z tradycją 9 września ubr. roku para prezydencka zjawiła się w Ogrodzie Saskim w Warszawie na finale akcji “Narodowe czytanie”. Aby dostać się do strefy, w której przebywał prezydent należało poddać się kontroli osobistej przeprowadzanej przez SOP. W ten sposób starano się wykluczyć wejście z bronią palną, białą, przedmiotami niebezpiecznymi czy płynami. Wszystkie staruszki zostały dokładnie sprawdzone.

Mniej więcej w połowie wydarzenia prezydent wraz żoną, zawsze tym samym szlakiem, udaje się w towarzystwie fotoreporterów w kierunku Grobu Nieznanego Żołnierza. Przejście zabezpieczają funkcjonariusze służb. Pierwszy krąg stanowi ochrona osobista prezydenta, drugi policjanci.

Na ławkach siedzą ludzie, obok stoją kosze na śmieci. Nigdy nie zdarzyło się, aby wcześniej ktokolwiek sprawdzał, co się w nich znajduje. Dotyczy to także siedzących osób. Na jednej z ławek usiadł reporter “GT”, obok postawił papierową torbę wypełnioną książkami otrzymanymi na stoisku IPN. Żaden z ochroniarzy czy policjantów nie zwrócił na nią uwagi, a przecież zamiast książek mógł tam znajdować się materiał wybuchowy, który w przypadku detonacji zmiótłby wszystkie żywe istoty w promieniu co najmniej 30 metrów. Oprócz tego, co pokazują załączone zdjęcia, kordon zabezpieczający był nieszczelny, co w przypadku użycia broni krótkiej przyniosłoby fatalne skutki.

W tym roku w alejce parkowej pojawiło się także dwóch młodych mężczyzn ze słuchawkami w uszach, w bojówkach i koszulach zasłaniających magazynki do broni automatycznej. Na ławce położyli plecaki, w których na pewno nie znajdowały się skrzypce. Przez kilka godzin nudzili się w tym miejscu na przemian siadając i wstając w celu rozprostowania kości. Także ich nie interesowało to co dzieje się wokół.

Przykład 2 – Tomaszów

10 września 2016 r. Andrzej Duda z żoną byli gośćmi swojego przyjaciela, prezydenta Tomaszowa Marcina Witki (zobacz:> “Para prezydencka na pikniku w Tomaszowie Mazowieckim (dużo zdjęć)”). Zostali zaproszeni na piknik do Szkoły Podstawowej nr 7, należącej do Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 3. Limuzyny prezydenckie dotarły na wydarzenie z godzinnym opóźnieniem. Prezydent z żoną przeszli około 30 metrów i usiedli w pierwszym rzędzie. W ich otoczeniu było kilku agentów ochrony, ale uczestnicy wydarzenia nie byli wcześniej kontrolowani. Każdy mógł wejść, przynieść ze sobą cokolwiek, stanąć na przeciwko prezydenta i jego żony w dowolnej odległości przez nikogo niepokojony.

Podsumowanie

Jesteśmy w okresie niepokojów społecznych. Niedaleko Ogrodu Saskiego znajduje się Galeria Sztuki “Zachęta”. To na jej schodach 16 grudnia 1922 roku został zastrzelony prezydent RP Gabriel Narutowicz. Ochrona zawiodła.

→ (mb)

12.01.2024

• foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.